poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Wakacyjna przerwa

Post stricte informacyjny. Czas na przerwę w publikowaniu postów. Czas na ograniczony dostęp do internetu, social mediów i tym podobnych rzeczy.

Pora na wakacje, a raczej na relaks, odpoczynek, naładowanie bateryjek, jak zwał tak zwał w każdym razie pojawię się tu wtedy, kiedy dla pierwszoklasistów zabrzmi pierwszy szkolny dzwonek.

Nie martwcie się wrócę :)

Pozdrawiam!


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Siatkarski Idol: Mariola Zenik

Wzięło mnie na wspomnienia. Grzebiąc w folderach, przeglądając zawartość płyt natknąłem się na jeden filmik. Filmik, który można było kiedy zobaczyć na Yuotubie. Teraz jest niedostępny i długo ubolewałem nad faktem, że zniknął i nie dane mi będzie go obejrzeć, ale jednak mam go na własnym dysku! W końcu nie powinno mnie to dziwić, bo dotyczy on ważnej dla mnie osoby.

Mariola Zenik

Grająca na pozycji libero, ur. 3 lipca 1982 w Węgrowie. Mierząca 173 cm. Obecnie zawodniczka KPS-u Chemik Police.

Mistrzyni Europy, brązowa medalistka ME. Od 2007 roku nieprzerwanie na podium mistrzostw Polski! - Pięciokrotna mistrzyni Polski, czterokrotna wicemistrzyni Polski oraz dwa razy zdobywała brązowe medale.

Olimpijka z Pekinu. I właśnie z tej imprezy chciałbym udostępnić filmik zrobiony przez jakaś dobrą osobę:) Pozdrawiam! I taki dokument, a może i jeszcze bardziej szczęśliwszy chciałbym mieć z Rio.


I wciąż aktualne są słowa, które napisałem:
"Moja siatkówka niemal od początku związana była z grą Marioli Zenik i obu wierny jestem do dziś.  Piłka sama jej szuka. To dwa ciała wzajemnie się przyciągające, piłka sama do niej zmierza, a ona do piłki. Balansują na krawędzi bycia pod kontrolą i poza kontrolą, często na granicy błędu.

Jako zawodniczka posiada repertuar interwencji, które dodają widowisku uroku. Rozumiejąc przy tym i wyczuwając rządzące grą prawa dynamiki, całej fizyki a brnąc dalej w psychologię żeńskiej siatkówki to może i nawet metafizyki. Moc umożliwia jej ruch do piłki, wyzwolić maksymalną siłę. Dzięki szybkości skraca czas trwania ruchu z piłką lub do piłki, niesamowity i wyczuwalny czas reakcji zwiększa częstotliwość zagrań. Mariola jest zwinna i gibka, co pozwala jej odnaleźć się w każdej akcji w każdej płaszczyźnie i kierunku w przestrzeni i czasie. Ona nie stoi i nie czeka na piłkę, jak niektórzy twierdzą. Ona czyta grę, posiada umiejętność ustawiania się. Mariola jest wytrzymała i silna. Choć nie bierze udziału w akcjach ofensywnych, nie wykonuje energochłonnych wyskoków, imponujących ataków, piorunujących bloków to wykonuję wielką pracę w drugiej linii (często niezauważalną).

Ogromnym atutem są wyśmienite umiejętności techniczne odbicia palcami i sposobem dolnym przy jednoczesnej zmianie kierunku poruszania się i panowania nad nagraniem piłki do swojej rozgrywającej czy skrzydłowej powodują, że gra w przyjęciu czy w obronie jest jej zaletą. Gdy gra toczy się bardzo szybko, ona zdolna jest do błyskawicznego podjęcia decyzji. Nie ma wątpliwości, że potrafi zrobić użytek ze swoich umiejętności w każdym meczu. To siatkarka, którą jedną akcją może przesądzić o wyniku. Stać ją na błysk. Natchnienie, szósty zmysł? Nie ważne! Ważne, że to posiada.


I rzecz najważniejsza:
A poza tym? Mariola jest piękną kobietą! Jest moją idolką!"



Chciałbym, aby moje obecne wspomnienia z Mariolką rozrosły. Tym samym wierzę, że wróci do reprezentacji, że powalczy z nią o dobre wynik, o wyjazd na igrzyska. Trudno mi teraz pogodzić się, że "dwójkę" ma ktoś inny, że nad tym numerem na biało-czerwonej koszulce nie widnieje nazwisko "Zenik". Przecież to jeszcze nie czas by powiedzieć pas, basta to koniec. Jest za wcześnie. Także walcz Mariolka i pokaż na co Cię stać, a wiem, że możesz!

niedziela, 2 sierpnia 2015

Za wysokie progi jak dla... - Polki nadal w II dywizji WGP

Cześć! Dotychczas nie komentowałem poczynań Jacka Nawrockiego na stanowisku trenera reprezentacji Polski siatkarek. Teraz właściwie skupie się na pewnych aspekcie - na braku logiki i wypracowania pewnego systemu w tym sezonie. Co prawda z tym, wcale nie było lepiej u poprzedników, ale wraz z przyjściem nowej miotły miały przyjść nowe porządki.

Sprawa rozchodzi się właściwie o rozgrywki WGP, choć dotyczy do całego tego, jak i kolejnego sezonu, jak i jeszcze następnych. A gdzie ten brak logiki? A no w powołaniach i desygnowaniu do gry odpowiednich siatkarek. Przejdę do personaliów. Bardzo mocno dziwię się, kiedy w meczach eliminacyjnych epizody grała Agnieszka Kąkolewska. Szkoda marnować to, co zaczął robić Makowski, czyli wprowadzać młode, zdolne, które potrzebują gry i zaufania trenera. Jeszcze gorzej wygląda sprawa z Aleksandrą Wójcik, która w ubiegłym sezonie grała pierwsze skrzypce w kadrze, a dziś próżno jej szukać w meczowej dwunastce. I ostatni jak dla mnie bulwersujący przykład kompletnej arogancji i braku patrzenia w przyszłość to brak stawiania i ogrywania Malwiny Smarzek. Atakująca już w poprzednim sezonie pokazała, że bez cienia wątpliwości może grywać w podstawowym składzie reprezentacji, bez większego sportowego uszczerbku dla wyniku.

W tych dziewczynach jest potencjał, był pomysł na wprowadzenie ich w seniorską kadrę.Radziły sobie w niej, a teraz zostały zepchnięte na drugi, a nawet trzeci plan.

Idąc dalej, tym razem w druga stronę. Jaki jest sens powoływania i ogrywania 27-letniej rozgrywającej, która rozegrała kilka meczów w OrlenLidze, a błędy popełnia takie, a nawet gorsze niż niejedna młoda rozgrywająca. A co gorsza, jaki był tego sens, skoro w decydujących meczach w walce o elitę WGP i tak siedziała na ławce! Czy nie można było wprowadzić młodej zdolnej rozgrywającej, która miałaby szanse rozegrać parę meczów, ale i ze spokojem przyjęłaby potem role rezerwowej w decydujących starciach w Lublinie.

Fot. FIVB
Nawrocki podobno dba o psychikę dziewczyn, nie widzę tego. Bo jak ma się czuć Aleksandra Krzos, która grała naprawdę dobrze podczas wyjazdowych meczów WGP, a w Lublinie nawet nie powąchała parkietu.

Elita i tak przeszła nam koło nosa, bo niemal od początku było wiadomo, że Holenderki w cuglach wygrają i awansują do I dywizji. Zaskoczony jestem, że my tym samym nie postawiliśmy na ogrywanie przyszłego składu naszej kadry. Nie od dziś wiadomo, że pewne siatkarki pewnego poziomu nie przeskoczą, i z nimi w składzie nie mamy szans na osiągania dobrych rezultatów, a mimo to znajdują się w składzie. Nawrocki zaczyna popełniać te same błędy co poprzednicy, a to nie rokuje dobrze na kolejne starty.

Pewnie już teraz możemy przewidzieć jaki będzie skład na ME, kwalifikacje olimpijskie czy same, w co mimo wszystko wierzę, same igrzyska. Warto jednak mieć na uwadze, że sport to sport i dzieją się tu rzeczy nieprzewidywalne, a kontuzje mogą przytrafić się najlepszym. A co będzie jak zabraknie Skowrońskiej czy Werblinskiej? Co wtedy? Wtedy będziemy ogrywać zawodniczki? Wtedy kiedy nie będzie czasu?

I żeby po raz kolejny nie było: a nie pisałem...