niedziela, 19 lipca 2015

Mistrzowie świata bez medalu, Francja po raz pierwszy!

Liga Światowa 2015 przeszła do historii. Zacznę od tego, co najistotniejsze z naszego punktu widzenia. Występu polskiej reprezentacji. Podopieczni Stefana Antigi zajęli czwarte miejsce. Niby dobrze, wystąpiliśmy w półfinale, ale z drugiej strony, jeśli popatrzy się, że jesteśmy mistrzami świata, to już tak wesoło nie jest.

Można żałować, przede wszystkim wczorajszego pojedynku z ekipą Trójkolorowych, pewnie dwie piłki w naszą stronę i nastrój w kraju nad Wisłą byłby inny, ale jest co jest i to trzeba przyjąć na klatę. Jeśli jednak spojrzy się globalnie na występ w Final Six to to nie był dobry występ. Wygraliśmy z osłabioną ekipą Włoch, potem przegraliśmy z Serbią, Francją i USA, czyli, ze wszystkimi drużynami, które stanęły na tegorocznym podium w Rio.

Moim zdaniem graliśmy ociężale, z każdym kolejnym meczem brakowało pary, siły, dynamiki, energii. Może nie wszystkim, bo Kurek prezentował się jeśli chodzi o motorykę nieźle, podobnie Zatorski. Olśniewający występ, zresztą potwierdzony nagrodą indywidualną. Nasz libero zagrał bardzo dobry turniej. Wlało to sporo optymizmu w moje serce i z nadzieją patrzę na Zatiego, bo ostatnie lata miał ciut słabsze - przynajmniej przyzwyczaił mnie do lepszej gry i wymagania wobec niego można mieć spore, teraz tą grą pokazał, że wraca do czołówki najlepszych libero, do ścisłej czołówki graczy na tej pozycji.
Fot. FIVB
To, co mnie jeszcze cieszy to postawa Michała Kubiaka w roli kapitana. Jak dla mnie doskonale odnalazł się w tej roli. Cechy charakterologiczne posiada idealne to sprawowania tej pozycji - tak sadzę obserwując Kubiego. Niemniej, dzięki pełnieniu tej roli odniosłem wrażenie, że Michał spoważniał i odpowiedzialnie podchodził do tej funkcji dając przykład, dobry przykład innym graczom.

Korzyścią tegorocznej LŚ jest też postawa Mateusza Bieńka. Przebojem wdarł się do kadry i właściwie w każdym meczu robił, to co do niego należało. Bez kompleksów, odważnie i efektownie i efektywnie. Z pewnością największy wygrany tegorocznej światówki.

Zastanawia mnie też zbytnie eksploatowanie niektórych graczy. Mateusz Mika właściwie od sezonu ligowego 2013 do teraz gra bez przerwy, ani tchu odpoczynku. I trochę to było widać, zmęczenie Miki było zauważalne, a wiemy jak ważnym elementem w naszej grze stanowi gra przyjmującego.
Smuci mnie też występ Fabiana Drzyzgi, grał nierówno, fantastyczne zagrania przeplatał słabymi. Może się mylę i chciałbym, się mylić. Nasz wciąż młody rozgrywający jest dość wrażliwy emocjonalnie. Przypomina mi się ubiegłoroczny finał MŚ, tam kluczową zmianę dał Paweł Zagumny, tutaj Gumy zabrakło, szczególnie w pojedynku z Francją. To są po prostu moje przemyślenia, głośno myślę, jednym słowem.

Nie panikuję, bo tak naprawdę nie ma potrzeby. To tylko LŚ, nie ona jest najważniejsza. Plusem jest to, że wiemy nad czym pracować, aby dobrze wypaść w Pucharze Świata.
Fot. FIVB
I słówko o tegorocznych zwycięzcach. Po pierwsze dlatego, że wygrali, a po drugie dlatego, że to moja ulubiona drużyna, rzecz jasna zaraz po naszej! Można powiedzieć doczekałem się, cierpliwość opłaciła się, bym znów zobaczył Francję na podium. Bardzo się cieszę, zawsze lubiłem oglądać "Brazylię Europy" i wciąż tak jest. Podoba mi się ich gra, choć to nie jest już ta ekipa, którą się zachwycałem z Antigą, Henno czy Pujolem. Niemniej idzie nowe, idzie nowe w moim wieku lub młodszych (buu :() jak N'Gapeth, Toniutii czy Grebennikov. Grają z uśmiechem na ustach, widać, że bawią się siatkówką, tworzą fajną atmosferę i przyjemnie patrzy się na ich zachowanie na boisku, jak chociażby wspólne kółeczko podczas oczekiwania na werdykt challenge'u.

Trójkolorowi będą groźni, robią systematyczne postępy. Rok temu w polskim mundialu tuż za podium, teraz triumfują w LŚ. Rozwojowa drużyna, nieprzewidywalna, ale prezentująca wysoki poziom. Trzeba mieć się na baczności.

Będziemy mieli co robić, aby utrzymać nasz poziom, a jesteśmy łakomym kąskiem, bo z mistrzami chcą wygrywać wszyscy, i wszyscy wtedy grają bez kompleksów. Złoto MŚ jednak nikt nam nie zabierze i nikt nam nie zabierze także szans do kolekcjonowania kolejnych złotych krążków!

5 komentarzy:

  1. Na pewno pozostał niedosyt, bo tak niewiele brakowało do gry o złoto... Ale taki jest sport. Podsumowując całą Ligę Światową patrzę raczej pozytywnie na naszą reprezentację. Czegoś zabrakło w samym turnieju finałowym (może już zmęczenie?), ale ogólnie oceniłabym rozgrywki na +. Cieszy, że szansę na grę dostał kolejny młody gracz i wykorzystał ją w 100% oraz świetna postawa Michała jako kapitana. Co do Fabiana mam podobne spostrzeżenia, ale też pochopnie nie chcę oceniać. Zobaczymy jak będzie podczas PŚ.

    Francuzi zasłużenie wygrali. "Czarowali" swoją grą przez cały sezon, a do tego tworzą mega zgrany zespół. Miło było patrzeć na ich grę i zachowania ;)

    Teraz chwila odpoczynku, a później walka o kolejny bilet do Rio. Tym razem znacznie cenniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Utrzymać sukces i formę to nie lada wyzwanie;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Rundą zasadniczą w Lidze Światowej, zaostrzyliśmy sobie apetyty na więcej. Nowo budowana drużyna pokazała się z jak najlepszej strony ale im bliżej było do rozstrzygnięć, tym nasza gra coraz bardziej falowała. Wydaje mi się że ekipie Antigi brakuje egzekutora. Kogoś takiego, kto postawi tą przysłowiową kropkę nad "i" pobudzi resztę drużyny ze zbyt częstych przestojów. Śmiem twierdzić że nieprędko taką osobę w kadrze ujrzymy, a takich spotkań na styku wyniku będzie z pewnością sporo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś.
    Francja stworzyła prawdziwy kolektyw, w grupie jest świetna atmosfera, co widać na boisku i po wynikach. Zresztą trójkolorowi pokazali, że nie trzeba grać z najlepszymi na świecie, żeby przygotować świetną formę.
    Zatorski i Kubiak wyróżniali się z naszej reprezentacji podczas F6. Drzyzga zdecydowanie za dużo piłek posyłał do Kurka. Trenerzy reagowali za wolno. Ostatni mecz pokazał, że nasi zmiennicy wcale nie są tacy źli i są w stanie odrabiać przewagi. Nie wytrzymaliśmy fizycznie. Granie tie breaka z Serbami chyba mocno się zemściło.
    Świetny turniej Serbów, sytuację uratowali także Amerykanie, stawiani w roli faworytów do złota.
    Mam nadzieję, że na PŚ będziemy już prezentować mistrzowską formę i za to mocno trzymam kciuki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedosyt jest, bo jesteśmy Mistrzami Świata i teraz każda impreza bez medalu, to zła impreza, co zrobisz, taki naród ;)

    Francja podbiła moje serce - siatkówka przyjemna dla oka, pełen luuz no i złoto im się należało :)

    Teraz nie pozostaje nic innego jak tyko trzymać kciuki za PŚ , pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń