wtorek, 5 maja 2015

Transferowe hity i kity PlusLigi 2014/2015

Oficjalnie PlusLiga jeszcze trwa! Do rozegrania pozostało już ostatnie, decydujące starcie o brązowy medal spotkanie pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a Jastrzębskim Węglem. Poznaliśmy już mistrza i wicemistrza Polski. Złoto trafiło do Rzeszowa, a srebrne krążki powędrowały do ekipy z Gdańska. Piąta pozycja dla Transferu Bydgoszcz.

Mimo, że PlusLiga jest ligą mistrzów świata to do kraju nad Wisłą zawędrowali siatkarze z innych krajów. Czasem lepsi, czasem gorsi. Choć przyznaję, że stworzenie tegorocznej listy dostarczyło mi trochę trudności. Tegoroczni obcokrajowcy, którzy zawitali do naszej ligi prezentowali się dobrze i dokonanie wyboru tych, najlepszych jak i tzw. kitów transferowych jest bardzo mocno subiektywne, chyba mocniej niż zazwyczaj.

Dosyć tej pisaniny. Ranking czas zacząć! Na start przywołani zostaną najlepsi. Tacy gracze, których chciało się oglądać. To siatkarze, którzy swoją grą urozmaicili PlusLigę, co więcej wytypowałem  zawodników, którzy swoją postawą, jedną dobrą akcją w odpowiednim momencie potrafili rozstrzygnąć losy spotkań w dużej mierze tych najważniejszych, czyli o medale.

1. miejsce - Marko Ivović
Początki miał trudne, nawet bardzo trudne, ale w połowie sezonu  zaczął grać jak z nut. Serbski przyjmujący posiada ogromny potencjał w ataku, nieco gorzej radził sobie w odbiorze. Dysponuje także piekielnie mocną zagrywką. W decydującej fazie rozgrywek, Ivović ciągnął grę Asseco Resovii. A o tym, że Serb zaliczył świetny sezon świadczy ilość ofert, w których może przebierać. Wiemy, że Ivović w PlusLidze w przyszłym sezonie nie zagra. Z jednej strony fajnie, że grają u nas zawodnicy z wielkim potencjałem, którzy wybijają się ponad naszą ligę. Szkoda, że jeszcze nie potrafimy ich zatrzymać.
Fot. tumblr

2. miejsce - Murphy Troy
Troy obok pozostałych obcokrajowców, którzy przywdziewali barwy gdańskiego Lotosu zaliczył świetny sezon. Tylko, że Falaschi i Schwarz to wbrew pozorom uznane europejskie nazwiska. Z Amerykańskim graczem było inaczej. Nie wiadomo, czego można było się po nim spodziewać. Troy jest objawieniem ligi, graczem naprawdę bardzo dobrym. I co powinno cieszyć, wciąż rozwojowym. Amerykanin już teraz w ataku gra nieźle, doskonale zagrywa, o czym świadczy chociażby tytuł najlepszego zagrywającego podczas Pucharu Polski. Troy jest ważnym elementem układanki Anastasiego, kluczowym graczem, odpowiedzialnym za zdobywanie punktów. W tym sezonie wychodziło mu to wyśmienicie -  najlepiej punktujący, ale także najlepszy atakujący fazy zasadniczej ekstraklasy siatkarzy. Nic dodać nic ująć.

3. miejsce - Dmytro Paszycki
Ukraiński środkowy przychodził do PlusLigi jako postać mało znana. Do Lubina przyszedł zawodnik, który będzie dobrym uzupełnieniem składu. Wielka niewiadoma. Zaskoczył. I to jak! Paszycki zrobił furorę w naszej lidze, szybko został jednym z najlepszym środkowym całych rozgrywek. Jeśli chodzi o punktowe bloki, stanowi barierę nie do przejścia dla rywali, i nie są to mrzonki, bo w w jednym pojedynku potrafił nawet 9-krtonie blokować rywali, co sprawiło, że z łatwością wygrał klasyfikację na najlepiej blokującego (zdobył 116 punktów, a drugi w rankingu Piotr Nowakowski 25 oczek mniej). Bardzo dobry transfer działaczy z Lubina, takich siatkarzy chcemy oglądać w naszej lidze. I prawdopodobnie będziemy, bo Paszycki Lubin zamieni na Rzeszów.

Tyle jeśli chodzi o transferowe hity. Przyszła pora na siatkarskie kity. Naczelna zasada głosi, że lepiej ogrywać zdolnego polskiego juniora niż średniej klasy obcokrajowca. I w tym sezonie ten warunek jeszcze mocniej podkreślam. Bezbarwni, przeciętni. Średniacy, niczym nie wyróżniający się gracze, których najzwyczajniej w świecie nie chcemy w PlusLidze. W lidze mistrzów świata muszą grać najlepsi.

1. miejsce - Transfery Effectora Kielce
Tegoroczne transfery ekipy z Kielc były poniżej oczekiwań, co zresztą znalazło odzwierciedlenie w końcowym rozrachunku (12. miejsce). Litewski siatkarz Arvydas Miseikis grał i się zmył. Może to i dobrze, bo furory w tych meczach, w których wystąpił nie zrobił. I chyba nikt po Miseikisie płakać nie będzie. Podobnie jak po Kolumbijczyku Humberto Machaconie, który także nie dotrwał do końca sezonu. Kolejny przeciętny zawodnik, który tylko blokował miejsce polskiemu, młodemu zawodnikowi. Hołduje zasadzie, która nie toleruje przeciętniactwa u obcokrajowców, jeśli coś ściągać to najwyższej jakości. Bez rewelacji również Andreas Takvam, trochę lepiej wypadł Rozalin Penczew. Ogólnie jednak bardzo słabo.
Fot. effectorkielce.com.pl

2. miejsce - Frantisek Ogurcak
Osobiście wiązałem z tym siatkarzem spore nadzieje, w kontekście jego gry w barwach Indykpolu Olsztyn. Niestety Ogurcak rozczarował nie tylko mnie, kibiców AZS-u, ale przede wszystkim siebie. To nie był dobry sezon w wykonaniu słowackiego przyjmującego. Bardzo często nie rozpoczynał meczu w podstawowej szóstce przegrywając rywalizacje z innymi siatkarzami, a jak już udawało mu się wejść na parkiet, to cudów nie było.

3. miejsce - Kay van Dijk
Atakujący dołączył do ZAKSY Kedzierzyn-Koźle w przededniu inauguracji rozgrywek. Holender na tej pozycji zastąpił Grzegorza Boćka. Ściągnięty awaryjnie, nie do końca wiadomo w jakiej roli miał występować. Niemniej van Dijk zaliczył, więcej nieudanych występów niż udanych. Aż dziw, że przy znakomitych warunkach fizycznych (214 cm wzrostu), zawodnik miał problemy ze skończeniem ataku. Ponownie średniactwo, którego nie chcemy oglądać. Z pewnością tańszą opcją i bardziej przyszłościową byłby angaż polskiego juniora niż byłego reprezentanta Holandii, który poza wzrostem niczym się nie wyróżniał.

4 komentarze:

  1. Dla mnie dwa najlepsze transfery to te Murphy'ego Troy'a i Mateusza Miki. Paszycki oczywiście także sprawdził się świetnie. Od Ivovića oczekiwałam trochę więcej, liczyłam, że będzie liderem Resovii i jej główną gwiazdą, ale to miano wziął na siebie Jochen Schoeps.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie najlepszym transferem było przyjście Troy`a. Wielokrotnie to on ciągnął grę drużyny z Gdańska. Świetną zagrywką potrafił odrabiać przewagę, w efekcie czego Lotos wygrywał kolejne sety, mecze i ostatecznie PP i v-ce Mistrzostwo. Nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać i dla mnie był największą niespodzianką na +. (A poza tym jest meeeeeega sympatyczny :D ).
    Co to Ivovica to mam takie samo zdanie jak Gosia. Transfer dobry, ale zapowiadany był jako wielka 'gwiazda' i oczekiwałam od niego więcej. Co do Paszyckiego i transferowych kitów pełna zgoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne transferowe podsumowanie. Od razu widać, że śledzisz to co się w siatkarskim świecie dzieje. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń