czwartek, 30 kwietnia 2015

Polka królową Paryża. Polka w finale piłkarskiej Ligi Mistrzów!

Nieczęsto gości na blogu piłka nożna. W kobiecym wydaniu w ogóle jeszcze nic nie było. Do dziś. Jest powód, by poświęcić post tej odmianie piłki nożnej. Wszystko za sprawą Polki. Katarzyny Kiedrzynek. Bez bicia przyznaję, że nazwisko Kiedrzynek po raz pierwszy usłyszałem kilka dni temu. Chwytliwe nagłówki ze sportowych portali sprawiły, że dałem się skusić. W końcu Polka zagra w finale piłkarskiej Ligi Mistrzów, Zlatan Ibrahimović zazdrości Polce. O co chodzi?

O sportowy sukces polskiej piłkarki grającej na pozycji bramkarki w PSG. Katarzyna Kiedrzynek wraz ze swoimi koleżankami awansowały do finału Ligi Mistrzów.

Dobra postawa Kiedrzynek sprawiła, że PSG zagra w finale. Bramkarka PSG, była jedną z bohaterek meczu z VfL Wolfsburg w półfinale kobiecej Ligi Mistrzów. Paryżanki broniły zaliczki z pierwszego meczu (wygranego 2:0), w drugim przegrały 1:2. Fantastyczne parady naszej zawodniczki dały upragniony awans.

Fot. H. Urbaniak.
Meczu nie widziałem. Zresztą mecz piłkarski w żeńskim wydaniu oglądałem może kilkanaście razy w przeciągu całego swojego kibicowskiego życia i to w dużej mierze mecze reprezentacji Polski podczas turnieju mistrzowskiego w 2013, gdzie biało-czerwone do lat 17 sięgnęły po złoto. I jedno nazwisko, które kojarzy mi się z żeńskim futbolem to Ewa Pajor.

Teraz znam już drugie. I też z tego powodu jest ten post. Pragnę promować i przekazać tę radosną nowinę dalej. Często miejsca w serwisach sportowych poświęcano takim newsom, że aż wstyd. Tu ktoś pierdnął zbyt głośno, tam ktoś się na kogoś obraził i z nim grał nie będzie. A o sukcesach sportowych Polaków tych naprawdę istotnych cicho sza!

Nie jestem i pewnie nie będę znawcą żeńskiego futbolu. Niemniej cieszyć się z wielkiego osiągnięcia zawodnika z naszego kraju nikt mi zabronić nie może!

PSG w damskiej wersji dokonały tego, czego nie udało się Zlatanowi i spółce. Co więcej PSG po raz pierwszy w historii awansowało do finału. Historię tworzy też Kiedrzynek. Wychowanka Motoru  Lublin jest pierwszą polską zawodniczką, która może sięgnąć po to trofeum. Czyż to nie cudownie byłoby zobaczyć Kiedrzynek z biało-czerwoną flagą na podium LM w Berlinie.

O tym, że Polka nie gra w przypadkowym zespole, a sama jest nieprzypadkową zawodniczką można dowiedzieć się z Le Parisien: Wysoka Polka (1,80 m) nie zawiodła. Stanęła na wysokości zadania i uniknęła wielkiego rozczarowania swojemu zespołowi. Niemki rzuciły na szale wszystkie swoje umiejętności, i były blisko osiągnięcia celu (za: polsatsport.pl). Inni uważają, że to najlepsza bramkarka w lidze francuskiej.
W jednym z niedawno udzialanych wywiadów zawodniczka podkreślała, że oprócz zdrowia życzyłaby sobie wsparcia rodaków. Kiedrzynek chciałaby, aby ktoś w kraju nad Wisłą zainteresował spektakularnym osiągnięciem i wierzył w zwycięstwo jej ekipy.

Mnie przekonała. Będę trzymać kciuki. Wpis ten mam nadzieję, zachęci innych do kibicowania, poszerzenia swoich zainteresowań i czekać na dobre emocje i chwile radości z udziałem Polki, które - miejmy nadzieję- będą 14 maja w Berlinie przeciwko1.FFC Frankfurt.

Fot. Fanpage Katarzyny KIedrzynek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz