czwartek, 12 lutego 2015

Jestem z powrotem!

Cześć! Wróciłem :) Sesja zimowa w moim wykonaniu dobiegła końca (czekam jeszcze na wynik jednego egzaminu, ale to już nie ważne :D), tym samym mogę wrócić do blogosfery i zacząć z powrotem udzielać się w tej materii.

Dziś tylko post informacyjny, że już za parę dni można będzie przeczytać coś konkretnego i zacząć ponownie regularnie odwiedzać Po sportowej stronie mocy bo regularnie będą pojawiać się posty :)

W najbliższym czasie też nadrobię zaległości na blogach przeze mnie obserwowanych, bo tam też dawno nie zaglądałem i nie komentowałem spraw u innych blogowiczów.

Na razie trudno się jeszcze zebrać. Niby tyle tego wolnego, że z jednej strony nie wiadomo, co z tym wolnym czasem zrobić, z drugiej strony tyle się przez te kilka tygodni nazbierało, że nie wiadomo, za co się teraz zabrać. Niemniej krok po kroku wszystko wróci do normy.

Po przerwie na blogu nie będzie rewolucyjnych zmian, nie planuję niczego nowego. Nic poza nowymi tekstami nie będzie. Mam nadzieję, tylko, że będą one najwyższej jakości i będą Was interesowały. Będę stawiał na jakość, czasem nawet kosztem ilości, bo najbliższe miesiące będą dla mnie trudne. Czeka mnie spore wyzwanie, i muszę wykrzesać z siebie dodatkowe siły na pewne przedsięwzięcie. Jakie zdradzać nie będę. Nie chcę zapeszać. Jeśli jednak wszystko potoczy się po mojej myśli, to na początku lipca podzielę się radosną dla mnie nowiną. Ot, tyle ode mnie. Odrobina prywaty jeszcze nie zaszkodziła :)

Wolnością cieszę się od wtorku, więc wczorajsze mecze w Lidze Mistrzów obejrzałem ze spokojem od początku do końca, a dziś nawet powtóreczkę meczu Asseco Resovi z VfB Friedrichshafen. Tak bardzo byłem spragniony wrażeń. Brawo dla obu polskich zespołów. Bełchatowianie pokazali klasę i rozbili ekipę z Maceraty i o awans, w tym przypadku można być niemal pewnym. Natomiast rzeszowianie po walce wygrali 3:2, choć to spotkanie mogli  zakończyć  też wcześniej, ale i wynik mógłby być niekorzystny. Na Podpromiu będzie walka, oby zakończona pozytywnie. No a dziś, za chwil parę trzeci nasz przedstawiciel i oby także z tej potyczki wyszedł zwycięsko! Jastrzębski Węgiel zagra z Sir Safety Perugią. Przeciwnik trudny, i o wygraną łatwo nie będzie, choć nie jest to nie niemożliwe. Nareszcie tyle siatkarskich meczów, które mogę obejrzeć. Tego mi było trzeba!

6 komentarzy:

  1. Tobie skończyła się sesja, ja zaczynam ferie, Liga Mistrzów w toku, żyć nie umierać :D
    Witamy znowu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i Ty i ja mamy czas na oglądanie :) I oby tak częściej!

      Usuń
  2. Początek lipca - radosna nowina... zabrzmiało mocno tajemniczo. No tak, dla mnie wszystko jasne. Piotr Makowski zrezygnował z prowadzenia żeńskiej kadry, a więc już zaczynasz "polować" na jego miejsce ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! Na to czekałem :D Posada się zwolniła, wiec czas składać papiery :)

      A tak serio to jeszcze nie to, nie teraz:) Szykuję się do czegoś innego!

      Usuń
  3. Lipiec, mówisz... Piszesz książkę czy zakładasz własną telewizję? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsze bardziej realne, ale na pewno nie w lipcu tego roku :)

      Usuń