sobota, 17 stycznia 2015

Czas na przerwę, czas na sesję...

Pierwsze dni Nowego Roku ostatnimi czasy bywają dla mnie czasem na odpoczynek, naładowanie bateryjek, bo potem zaczyna się wojna, a właściwie seria potyczek, bitewek, które dotychczas udawało mi się wygrywać.

Dzieje się tak jednak dlatego, że do tych moich starć staram się dobrze przygotowywać, zbieram materiały, zapamiętuję co trzeba i robię wszystko, by uporać się z tym wszystkim w pierwszym terminie, bez zbędnych poprawek przechodzą od jednej do drugiej.

Studenci wiedzą o czym mowa. Sesja zaczyna się wielkimi krokami, i o ile sama sesja będzie już zwieńczeniem tego, co dzieje się prędzej, więc to tego "prędzej" trzeba się przygotować, bo wbrew pozorom, wtedy jest najbardziej gorąco i jest co robić.

Od dziś daję sobie dyspensę na bloga, bo czas spędzony w internecie będzie mocno ograniczony.

Krótko mówiąc zmuszony jestem zrobić sobie przerwę prawie trzytygodniową pauzę od publikowania wpisów na bloga. Krótkie komentarze będą jednak na fanpejdżu. Bo całkowicie od wydarzeń sportowych uciec nie zamierzam, a swoje lakoniczne przemyślane będą zamieszczał właśnie tam!

Mam nadzieję, że rozumiecie i wybaczycie mi ten pusty przelot na "Po sportowej stronie mocy".

Obiecuję, że wrócę. Z pewnością. Zawsze wracałem. I teraz nie będzie inaczej. Oczekujcie mnie gdzieś w połowie lutego. Wtedy pojawią się nowe wpisy.

Wszystkim studentom życzę powodzenia, udanego odpoczynku i wszystkiego najlepszego! Do napisania i do zobaczenia, do usłyszenia!


2 komentarze:

  1. Powodzenia podczas tych wszystkich egzaminów i sesji! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To do zobaczenia po sesji! Powodzenia nie życzę, bo Ci niepotrzebne - i tak zdasz tę sesję na złoty medal. Albo przynajmniej ten topowy ostatnio brązowy ;)

    OdpowiedzUsuń