wtorek, 18 listopada 2014

Powalczymy? Powalczymy!

Cześć! Na wstępie ogłaszam, że nie będzie o aferze korupcyjnej w PZPS-sie i reperkusjach z tym związanych. Ciągle niewiele wiadomo, więc dopóki nie będzie prawomocnego wyroku sądu - sprawy komentować nie będę.

Moją uwagę przykuło natomiast wydarzenie z soboty, które miało miejsce w Olsztynie. I uwaga! Nie chodzi mi o kontrowersje meczowe i pomeczowe, które miały miejsce w spotkaniu Indykpolu z AZS Politechniką Warszawską.

To o czym w takim razie będzie tekst? Będzie o zwycięzcach, będzie o Wilkach Bednaruka. Przydomek, który nadały media siatkarzom z Warszawy nie wziął się znikąd. Młode wilczki kąsają i zdobywają punkty, choć przed startem rozgrywek był skazywane na porażkę. A tu taka miła niespodzianka. Piętnaście punktów i ósme miejsce w tabeli. Za ekipą z Warszawy znajdują się chociażby zespoły z Radomia, Olsztyna czy Kielc, które z pewnością znaczącą przewyższają finansowo stołeczny zespół. Wiadomo pieniądze nie grają i dobrze. Znaczący jest jednak fakt,iż Politechnikę reprezentują bardzo młodzi siatkarze:
Michał Filip - 20 lat
Aleksander Śliwka - 19 lat
Dominik Depowski - 19 lat
Bartłomiej Lemański - 18 lat
i jeszcze Bieńkowski, Mordyl czy Szalpuk (wszyscy rocznik '95).
Fot. SportoweFakty.pl
Cieszy, że ktoś zdecydował się dać tym chłopakom szansę. Szansę, którą wykorzystują i którą z pewnością wykorzysta reprezentacja Polski. Ci siatkarze będą się rozwijać, a za sprawą rywalizacji po przeciwnej stronie siatki z Winiarskim, Wlazłym czy Nowakowskim z pewnością podniosą swoje umiejętności i grać będą jeszcze lepiej.

Radość z jaką przystępują do rywalizacji Śliwka czy Filip zaraża chyba wszystkich kibiców. Fajnie widzi się ich walczących i tak euforycznie cieszących się ze swoich udanych akcji.

Osobiście z przyjemnością oglądam mecze podopiecznych Bednaruka. Nie pękają, grają swoje. Dzielni i ambitni. Grają i efektownie i efektywnie. Walczą, nie podają się, a swoją nieustępliwością nadrabiają braki w ograniu na plusligowych parkietach. Trener Bednaruk przed meczem z Olsztynem pisał tak: "Zdaję sobie sprawę,że dużo argumentów na mecz z Olsztynem nie mamy i nawet nasza najlepsza gra może nie dać zwycięstwa. Ale co tam. Powalczymy". I powalczyli. I to jak! Wygrali za trzy punkty. Młodzież, debiutanci ogrywają zespół posiadających w składzie doświadczonych graczy, którzy z niejednego pieca chleb jedli.

Jestem pod wrażeniem Wilków z Warszawy. To także sygnał dla innych klubów, którzy ściągają przeciętnych, a wręcz słabych graczy z zagranicy czy wypalonych lub uznanych polskim nazwiskiem. Po co? Skoro można postawić na młodych, zdolnych.

Niestety tak dzieje się nie tylko w siatkówce. Wszędzie liczy się doświadczenie i doświadczenie. Mało kto chce stawiać na młodych, ale naprawdę warto. Bo chęci do pracy, zapału i olbrzymiej motywacji wewnętrznej nie odbierze nikt. To taki bardzo ogólny wniosek wysnuty z siatkarskiego parkietu, o tym jak to się robi w Polsce. W niedzielę były wybory, wybory, gdzie do samorządowych ław zasiądą ludzie w wieku 70 czy 65 lat. Broń Boże!  Nic do nich nie mam, choć to przypadek z własnego podwórka. To także nie ma nic wspólnego z ageizmem. Niemniej warto stawiać na młodych, to oni będą budować podwaliny pod przyszłe sukcesy. Brawo Politechniko! Brawo warszawscy siatkarze!

6 komentarzy:

  1. kolejny świetny tekst :) dzięki i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem pod wrażeniem wilczków Bednaruka, zwłaszcza że ci panowie to w dużej mierze moi rówieśnicy. Zawsze fajnie patrzy się na zespoły walczące i cieszące się siatkówką, a takim z całą pewnością jest zespół z Warszawy. Niech żyje młodość! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako prawie mieszkanka Warszawy, jestem ogromnie dumna z Politechniki. Ci młodzi chłopcy ogromnie mi imponują. Grają bez stresu, walczą o każdą piłkę i cieszą się z każdego zdobytego punktu. Doświadczonym graczom czasami brakuje tej radości, bo wiedzą, że muszą mecz wygrać i na nich spoczywa odpowiedzialność. Politechnika gra na luzie, co ugrają, to ich. W zeszłym roku byłam pod wrażeniem Szalpuka, w tym roku Filipa i Śliwki. Szkoda, że Artura w tym sezonie dopadły kontuzje. Myślę jednak, że ta trójka ma szansę grania w reprezentacji. Warto też wspomnieć o Kubie Bednaruku. On jest naprawdę (według mnie) świetnym trenerem. Jest młody, może dlatego tak dobrze dogaduje się z chłopakami. Ale on potrafi wycisnąć z nie najlepszego składu dobry wynik, a np. w Jastrzębiu są dobrzy zawodnicy, ale wyniku nie ma. Po cichu liczyłam, że może JW go zatrudni. Ale "wspaniały" prezes Grodecki ma inną filozofię...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Wilki Bednaruka! :)
    Dają Chłopaki przykład, że trzeba stawiać na naszą zdolną młodzież i naszych zdolnych trenerów, bo pan Kuba absolutnie jest moim faworytem. Oby tak do końca, bo miło się patrzy na tą młodzieńczą iskrę, odrobinę szaleństwa i całą pulę radości z gry :)

    OdpowiedzUsuń