niedziela, 26 października 2014

Siatkarze znowu zagrają u siebie!

Włodarze CEV uznali, że mistrzostwa Europy siatkarzy w 2017 roku zostaną rozegrane w Polsce. Takiej decyzji można tylko przyklasnąć, bo to wybór doskonały. A po tegorocznym mundialu trudno  wyobrazić sobie, aby mogło być inaczej. Nie dziwi też, że po polskiej prezentacji pozostałe kraje wycofały się z ubiegania o ME. Na tym polu konkurencji nie mamy. I tę rywalizację wygrywamy w przedbiegach.

Nie wiemy w jakim składzie zagramy, ale z pewnością stwierdzam, że hale będą pełne, bo w ciągu trzech lat koniunktura na siatkówkę nie zmaleje, zresztą teraz to chyba niemożliwe, dlatego też PZPS zdecydował się na organizację ME. Siatkarze są na topie, a turniej może być okazją do zarobienia pieniędzy.

ME odbędą się w czterech polskich miastach. W których jeszcze nie wiadomo. Finały mają być w Krakowie, jeśli tak to decyzja jest zrozumiała i jasna. Najlepsza hala, prezentująca się naprawdę wyjątkowo, a dodatkowo w stolicy Małopolski popyt na siatkówkę jest bardzo duży.

Lokalny patriotyzm nie pozwala napisać tego, iż ME muszą być też w trójmiejskiej Ergo Arenie. Zresztą hala sama się broni, a nadmorski klimat sprzyja grze w siatkówkę. Łódź i Katowice? Nie mam nic przeciwko. A może znowu Warszawa i Stadion Narodowy? Mecz otwarcia już był, to może mecz zamknięcia, czyli walka o złoto mistrzostw Europy. Ryzyko niewielkie, bo polscy kibice są w stanie zapełnić każdą halę.
Mecze ze światowego czempionatu pokazały również, że kibice innych krajów także są gotowi podróżować za swoją reprezentacją. Finowie, Włosi, Niemcy ich dało się w tym roku i słyszeć i widzieć, a dobra lokalizacja hal, w których będą grać ich narodowe reprezentacje mogą zapewnić wspaniałą atmosferę nie tylko, wtedy gry grają polscy siatkarze.

Ciesze się, z takiej decyzji, bo to potwierdzenie sukcesu, ale też wkładu polskiej siatkówki w rozwój tej dyscypliny. Niestety, tylko w jej męskim wydaniu. I najbardziej szkoda mi naszych pań. Można by rzec znikąd pomocy. A teraz siatkarkom pomoc potrzebna jak mało komu. Bycie gospodarzem zawsze byłoby gwarantem udziału w zawodach. Może i poziom sportowy nie powodowałby zdobycia najwyższych laurów, ale chociaż w taki sposób nie stoczylibyśmy się na dno.

Liczę jednak, że kontynentalny turniej do igrzysk olimpijskich Polki zorganizują. I dla mnie to będzie miara siły  jaką posiada PZPS. Turniej ten będzie bardzo istotny, a w szranki staną tylko europejskie federacje, więc to będzie sprawdzian dla włodarzy polskiej siatkówki, to będzie też test zaangażowania PZPS-u w odbudowę reprezentacji Polski siatkarek. Przecież zawsze lepiej jest mieć dwie doskonałe reprezentacje niż jedną.

6 komentarzy:

  1. Oczywiście cieszę się, że ME zostaną rozegrane w Polsce. Zadowalająca frekwencja oraz mecze Polaków na otwartym Polsacie powinny być już zagwarantowane ;p Oby jakieś mecze zostały rozegrane w Ergo Arenie. Hala niby się broni, ale już nie raz mieliśmy dowód, że decyzje PZPS`u nie muszą być logiczne ;)
    Żeby tylko ta siatkówka nie przejadła się kibicom. Prezes mówi, że chciałby co rok mieć w Polsce jakąś dużą imprezę, co moim zdaniem nie jest znowu takie dobre... Może to zabrać pewną wyjątkowość tym wydarzeniom. Zobaczymy jak to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna sprawa. Byle siatkarze znów nie grali na Narodowym. Wielu z nich dostrzegało po tej premierze atuty grania w hali i mankamenty wynikające z gry na powietrzu. Po drugie: kibice. Czy ponownie dostępne byłyby trybuny dla niewidomych? Przy siatkówce zostańmy w hali. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że zorganizujemy ten turniej. Kibice na pewno nie zawiodą, organizacja pewnie także będzie perfekcyjna. Boje się tylko o jedno-że presja na naszych siatkarzach będzie ogromna. Skoro będziemy grali u siebie, to każdy będzie liczył na złoto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna okazja, aby zareklamować nasz kraj :) tym bardziej, że w tym przypadku i drużyna i hale są świetne

    OdpowiedzUsuń