poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Po raz "enty" pytam: Quo vadis siatkówko kobiet?

Może i dla niektórych będę nudny. Może i nie wszyscy w całości przeczytają ten tekst.  Mam jednak nadzieję, że tekst przeczyta wreszcie odpowiednia osoba i z polską siatkówką kobiet w reprezentacyjnym wydaniu zrobi porządek i przywróci jej należne miejsce.

Gdy w kwietniu 2014 roku zobaczyłem powołane na ten sezon siatkarki powiało optymizmem. Wierzyłem, że Piotr Makowski opamiętał się i wreszcie zaczął myśleć jak trzeba, albowiem jego wyczyny od 2013 roku wołały o pomstę do nieba. Myślałem, że w głowie Makowskiego po katastrofie ze stycznia tego roku coś się zmieniło i wreszcie zacznie budować tę reprezentację jak trzeba. Nic z tego...

Po nieudanych dla biało-czerwonych kwalifikacjach do mistrzostw świata kadra 2014 roku miała być odmłodzona, w planach było stawianie nowych fundamentów pod nową drużynę. Z górnolotnych zapowiedzi nic nie pozostało, bo młode siatkarki po pierwsze albo tylko widniały na liście, a w najlepszym przypadku były w zespole pełniąc funkcje rezerwowych.

I tak oto kolejny sezon kadrowy dobiegł końca, a my wciąż nie mamy drużyny, wciąż nie ma pomysłu na ten zespół i nadal kibice mogą drżeć o wynik w starciach z takimi potęgami jak Portoryko czy Holandia.

W Lidze Europejskiej, która właściwie jest nic nie znaczącymi rozgrywkami my graliśmy naszym pierwszym składem, a tylko na zagraniczne wojaże pojawiły się jakieś nowe, młode twarze. Ale byłem spokojny, cierpliwy. Cierpliwości jednak brakowało z każdym kolejnym meczem rozgrywanym w cyklu World Grand Prix. Stawiamy na młode, budujemy przyszłościowy skład. Bla bla bla. A w podstawowych szóstkach mecze rozpoczynały Bełcik lat 34, Zaroślińska lat 27, Kaczorowska lat 26, Połeć lat 25. A młodych brak. Niepojęte. Niezrozumiałe.


A Makowski swoją nieudolność potwierdził w meczu z Portoryko. Znowu szumne zapowiedzi, że zagrają młode. Zagrały półtora seta, mecz kończyliśmy w składzie z wyżej wymienionymi paniami oraz ze Skowrónską Elżbietą lat 31.

Aaa i o jeszcze jednym pseudowynalazku zapomniałem. Atakująca Izabela Kowalińska (swoją drogą zaledwie rezerwowa w Chemiku) lat 29 na pozycji przyjmującej. Jaki sens? Gdzie logika? Co nam to da na dłuższą metę, jak to nawet w meczach z Portoryko się nie sprawdza, a gdzie to będzie miało uzasadnienie w starciach z Niemkami czy Brazylijkami. Dlaczego w jej miejsce nie grała Twardowska czy inna młoda siatkarka.

I tym sposobem cały tegoroczny sezon poszedł w piz***. Dalej nie mamy nic, dalej nie ograliśmy młodych, i dalej nie mamy zespołu. Marność nad marnościami i wszystko marność.

Pora to skończyć, póki siatkarki widząc nieumiejętność szkoleniowców po prostu z tej kadry się wymiksują, bo to co się wyprawia to śmiech na sali.

Wniosek jest prosty im szybciej to zakończymy, tym będą jakieś szanse. Także działacze PZPS podziękować Makowskiemu i spółce i w końcu zatrudnić szkoleniowca z najwyższej półki. Nie oszczędzać, nie tracić czasu tylko dzwonić do Hugh McCutcheona.

I na tym koniec. Nie będę się dłużej rozwodził, bo szkoda czasu. Odsyłam jednak do moich innych tekstów, w których szeroko komentowałem sytuację upadku żeńskiej kadry:

Mundial nie dla nas. Siatkówka żeńska sięgnęła dna...

Pytam po raz kolejny: Quo vadis siatkówko kobiet?

Delikatnie zmienimy temat. Chociaż pozostajemy w klimacie reprezentacyjnym. Myślę, że wszystkich zszokowała decyzja Stefana Antigi, który na MŚ nie powołał Bartosza Kurka. Podobno przegrał sportowo. Pewnie, ale ja w to nie wierzę. Prawdopodobnie wszystko okaże się po polskim mundialu czy ta decyzja była słuszna czy nie. Poczekamy, zobaczymy. Nic więcej ni napiszę. Jeśli będzie półfinał okej, Francuz podołał zadaniu, a jeśli nie... to wszystko szybko się zakończy.

2 komentarze:

  1. Czytałam wszystkie Twoje teksty o reprezentacji kobiet i masz całkowitą rację, tezy popierasz namacalnymi wręcz argumentami. Czasami się zastanawiam, co by było, gdybyśmy my - bloggowicze doszli do głosu i zrobili to, co trzeba z siatkówką. Poprawili błędy, które widzą wszyscy, tylko nie ludzie decydujący o przyszłości tej dyscypliny. Zaraz potem myślę sobie, że wiem, co by to było. Odpowiedź jest prosta : świat byłby idealny.

    Mam nadzieję, że niedługo będziesz mógł napisać o reprezentacji kobiet w pozytywniejszych tonach.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że w reprezentacji Pań dzieje się jak się dzieje... ciekawe czy jeszcze kiedyś będziemy cieszyć się z sukcesów czy będziemy je tylko wspominać.
    Tak jak snajper mam nadzieję, że niedługo będziesz mógł napisać coś pozytywnego o naszych siatkarkach :)

    OdpowiedzUsuń