niedziela, 11 maja 2014

Cisza i spokój, tego potrzeba siatkarzom

Cześć! Po tytule domyślacie się, że będzie o siatkarzach, a nie wczorajszej kiełbasie :)
Sezon klubowy został zakończony, ale bardzo szybko kibice w naszym kraju przerzucili swój wzrok, swoje głosy, swoje zainteresowania na reprezentację narodową, kadrę polskich siatkarzy, która w tym sezonie będzie rywalizowała w MŚ.

I tu zaczyna się cały ambaras. Przez ostatni tydzień właściwie media wszelakiego rodzaju, te zaliczane go grona starych, ale w szczególności te określane mianem nowych mediów publikowały mnóstwo, ale to mnóstwo wiadomości na temat reprezentacji Polski. Sezon na dobre się nie zaczął, a ja powoli zaczynam odczuwać informacyjny przesyt.

Tam, że Winiarski kapitanem i milion wypowiedzi i komentarzy. Tu, że Wlazły wrócił i miliard opinii, co z tego wyjdzie. Gdzie indziej, że tego i tego Antiga skreślił, rozkmina na więcej stron niż posiada Encyklopedia PWN.

Proszę zostawmy naszych siatkarzy w spokoju! Dajmy im żyć, w spokoju i ciszy przygotowywać się do polskiego mundialu. Nie odrywajmy ich od tego, co najważniejsze. Od przygotowań. Dajmy się ponieść euforii w dniu otwarcia mistrzostw, nie prędzej. Spróbujmy na moment zapomnieć, że nasi siatkarze grają coś w tym roku. Nie siejmy paniki, nie wywołujmy przed mundialowej gorączki. Nie pora na narodową presję. Tylko spokój może nas uratować.
Żeby wygrywać, trzeba być odpowiednio przygotowanym. Żeby być przygotowanym, trzeba czasem odpocząć od tego całego zgiełku. A my co mamy? Szum informacyjny jakiego dawno nie było, pytamy o cele, wyniki, ale też o to czy komuś nie zabrakło skarpetek albo czy zjedli spaghetti na obiad. Dość, dajmy temu spokój. Nie nakładajmy dodatkowej presji i nie róbmy z tego wydarzenia jakiegoś wielkiego obciążenia. Siatkarze na swoich barkach już je dźwigają. Nie zabijajmy tej radości z tego święta. Niech ich start a nasz udział w tej imprezie będzie radością, wielkim świętem i zabawą. Po prostu nie przeszkadzajmy. Dopiero gdy na stanie czas mistrzostw powinniśmy stworzyć tą, jakże potrzebną, zdrową atmosferę sportowej rywalizacji i tą podniosłą i tą wesołą.

Nie pompujmy balonika, to nikomu nie wyjdzie na dobre. Sezon dopiero na starcie, a balon osiągnął już niewyobrażalne rozmiary. Po co to wszystko! Siatkarze niech przygotowują formę bez specjalnego napięcia, a my cierpliwie czekajmy i w milczeniu oczekujmy MŚ. Nie od dziś wiadomo, że to milczenie jest złotem, a mowa...

Najgorsze w tym wszystkim są te komentarze, które prognozują w głowach kibiców, szczególnie tych niedzielnych hurraoptymizm. Medal być musi, musi być ten z najcenniejsze kruszcu, jesteśmy potęgą. Jest tak dobrze jak jeszcze nigdy nie było, przecież takiego składu nie mieliśmy od dawien dawna. Szkoda czasu na czytanie tego typu słów, gdyż nikomu one nie pomogą, ale potrafią wywołać mega rozgoryczenie.

Nam pilnie potrzebny jest spokój. I o niego apeluję. I o ciszę też. Dlatego zapewnijmy im ciszę i spokój, a na hałas i okazywanie zadowolenia przyjdzie jeszcze czas. Teraz czas na opanowanie.

7 komentarzy:

  1. Cisza mistrzowska pilnie potrzeba!
    Szaleństwo zdecydowanie przyszło zbyt wcześnie.
    Pewnie, że szczytem marzeń byłoby przygotowanie formy po cichutku, bez presji, opinii mediów i wyczekiwania kibiców, ale żyjemy w kraju, który oddycha siatkówką jak tlenem i nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć.
    Fajnym jesteśmy narodem, spontanicznym i wesołym, kochamy wygrywać - baa! kto nie kocha - a balonik presji to taki ciężki bagaż, który ciągnie się za każdym, kto osiągnął w sporcie jakiś sukces.
    Spokoju nie będzie. Ja się tylko modlę, żeby gorzej nie było. Żeby fala zainteresowania, "ochów" o "achów" nie urosła jeszcze bardziej.
    A siatkarze z presją sobie poradzą. Są profesjonalistami. Wiedzą, jak się w takich sytuacjach zachować.
    Apelować o spokój można, trzeba a nawet warto. Ale czy to coś zmieni, w naszym biało-czerwonym, wymagającym, łaknącym zwycięstw światku..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę. II podzielam Twoja zdanie oby nie było jeszcze gorzej, dlatego też ten tekst, albowiem mam spore obawy...

      Wierze, że siatkarze sobie poradzę, ale mam w pamięci Londyn, więc dlaczego nie możemy im pomóc. Jeśli na 100% chcemy dla nich tego, co najlepszego to może warto się pokusić o odrobinę ciszy. Podobnie jak z tego, iż ten tekst nie zbawi świata, ale może choć jedna osoba prowadząca jakąś stronę opamięta się i nie będzie co godzinę wrzucać zdjęć przed treningiem, w trakcie treningu i po treningu.

      Usuń
    2. Byłoby fajnie, gdyby ktoś wziął sobie Twoje, moje i innych kibiców, którzy kibicują i chcą dla Reprezentacji jak najlepiej, słowa do serca. Zdrowy rozsądek jest w cenie. Miejmy nadzieję, że wszyscy staną na wysokości zadania i nieco zejdą z tonu :)

      Usuń
  2. Jasne, że potrzebna jest im cisza i spokój, ale... żyjemy w Polsce, można apelować o ciszę, ale to i tak nic nie da. Najważniejsze żeby nasi zawodnicy potrafili sobie z tym poradzić ;) W wakacje mają razem wyjechać za granicę, by tam się wyciszyć i odpocząć od tego wszystkiego. Poza tym są profesjonalistami i zamykanie się na media nie pomoże. Zresztą sami są bardzo aktywni na różnego rodzaju portalach społecznościowych i też podkreślają, że jako sportowcy muszą sobie radzić z presją. A jak ktoś już nastawia się na to, że będziemy mieć złoto MŚ to jego problem. Z niedzielnymi kibicami nie wygrasz. Tacy zawsze byli, są i będą ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram cię całkowicie! Za dużo jest tego wszystkiego. Siatkarze spokojnie trenują w Spale, jednak na każdym kroku towarzyszą im kamery Polsatu czy SiatkarskiejLigiTV. To na pewno nie pomaga, bo siatkarze myślą sobie: Fajnie, teraz jest trening, ale później... O nie! Trzeba będzie wszystko skomentować dla telewizji.".
    Już się boję, co będzie w lipcu. Mistrzostwa Świata będą już blisko, a balonik będzie pompował się każdego dnia. Niestety już przy wyborze kadry pytali się o MŚ. Mam jednak nadzieję, że wszyscy dadzą naszym siatkarzom święty spokój. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Igła też im nie pomaga ze swoją kamerką - niby swój, ale ogląda przynajmniej pół sportowej, a na pewno niemal cała siatkarska Polska. W każdym razie - pompowanie balonika, jak to już nizej OV napisała (dobrze pamiętam płeć z innych komentarzy?;) - to tradycja. Polscy sportowcy powinni hodować sobie grubą skórę i robić swoje. To jedyne wyjście.

      Usuń
  4. Pompowanie balonika w roku jakiejś imprezy to już chyba jakaś tradycja. Dziennikarze wszędzie szukają sensacji i chwytliwych tematów zamiast dać możliwość spokojnego przygotowywania się. Mam nadzieję, że nasi siatkarze będą jak najbardziej odporni na to co się dzieje wokół i będą skupieni tylko na treningu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń