sobota, 1 marca 2014

Spokojnie, bez szału, ale... wracam

Witajcie w sobotę :) Tak się jakoś składa, że w ostatnich paru tygodniach sobota daję mi okazję do malutkiego wypoczynku i zameldowania się w blogosferze. Jednak teraz... będzie już tylko lepiej. Ta sesja trwała dłużej niż dotychczasowe, z uwagi na większą ilość egzaminów na obu kierunkach, ale to już prawie za mną :) Prawie, albowiem w poniedziałek ostatni egzamin i w marcu dostanę nowych sił witalnych.

Dziś nic konkretnego i nic porywającego, takie tam piti pitu o mnie.  Dobrze, że w sporcie nie ma wielkich rewolucji, wszystko idzie swoim ustalonym rytmem i nikt nie planował go zaburzyć. Wszystko toczyło się spokojnie, dzięki czemu mogłem nadążyć za biegiem wydarzeń i nie wypaść z obiegu.

I co teraz? Z pewnością będę próbował pisać częściej niż raz na tydzień i postaram się pisać posty bardziej merytorycznie niż też dzisiejszy :D

Ile i kiedy to dokładnie nie wiem, bo muszę przyznać, że plan zajęć w semestrze letnim jest katastrofalny. Na piątym roku, na ostatnim semestrze, gdzie powinienem pisać pracę zajęć mam tyle jakbym dopiero, co zaczynał studia. Gdzie tu sens, gdzie tu logika.... Ech :( Tyle, co choć przez chwilę ponarzekam, a raczej szukam usprawiedliwienia na przyszłość, jakby mnie tu nie było dłużej.

Wracam jednak do świata żywych, pomalutku i bez szału i bez wielkiego hałasu! Oto jestem :)

4 komentarze:

  1. Życzę powodzenia, na pewno przetrwasz w ten trudny okres! Niestety nie mogę napisać, że cię rozumiem, bo ja w gimnazjum w porównaniu do ciebie to mam sielankę :).
    A posty możesz umieszczać nawet raz na tydzień, ja i tak lubię cię czytać i uważam, że piszesz lepiej niż redaktorzy gazet. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że będzie okazja czytać częściej Twoje wpisy ;) a każdą dłuższą nieobecność zrozumiem.
    Eh... widzę, że nie tylko u mnie z semestru na semestr coraz więcej przedmiotów zamiast mniej... ale cóż trzeba jakoś sobie radzić ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Wam za ciepłe słowa :) Przydały się, bo egzamin zaliczony :) I mogę już cieszyć się życiem, a Was raczyć ciekawymi wpisami! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już? Piaty rok? Jak ten czas leci... :) Ale to nie tylko w Olsztynie dowalają zajęć na koniec studiów, zamiast je rozłożyć co najmniej równomiernie, a w najlepszym wypadku więcej to dać na początek? :)

    OdpowiedzUsuń