piątek, 28 marca 2014

Recenzja: "Sven Hannawald. Triumf. Upadek. Powrót do życia", Sven Hannawald, Ulrich Pramann

Sven Hannawald, niemiecki skoczek narciarski w Polsce przeszedł drogę z piekła do raju. Najpierw znienawidzony przez zakopiańską publiczność, by w końcu zostać szanowanym, oklaskiwanym i podziwianym przez biało-czerwonych kibiców. Odwrotnie natomiast wyglądała kariera sportowa Niemca. Ta zaczęła się od wielkiej radość, szczęścia i niebywałego sukcesu. Hannawald w sezonie 2001/2002 zwyciężył w Turnieju Czterech Skoczni przechodząc do historii, jako ten, który wygrał wszystkie cztery konkursy. Będąc na szczycie dopada go smutek, przygnębienie i pustka prowadząca do wypalenia zawodowego.

Sven Hannawald zdobył się na odwagę i o swojej słabości wspomina w autobiografii „Triumf. Upadek. Powrót do życia”. Lektura ta to poruszająca opowieść zawodnika, jednego z najlepszego w historii skoczka narciarskiego, którego droga do mistrzostwa nie była usłana różami. Może to dość schematyczne określenie i dość banalne, ale cała autobiografia skoczka banalna nie jest.

Popularny Hanni swoją opowieść rozpoczyna od przypomnienia zwycięskich momentów z Turnieju Czterech Skoczni w 2002 roku. To wydarzenie jest punktem kulminacyjnym w życiu skoczka. W książkę zawarte są marzenia chłopca, który rozpoczynając swoją sportową przygodę pragnął zwyciężać i krok po kroku realizował postawione przed sobą cele, nie zabrakło też opisów następstw, które miały miejsce po historycznym wyczynie.

Tym samym nie mogło zabraknąć wspomnień z dzieciństwa. Hannawald przywołuje beztroskie, ale i naznaczone enerdowskim systemem czasy w Johanngeorgenstatd w Rudawach. Niezwykle ciekawy i pouczający był wywód Svena dotyczący uprawiania sportu w NRD. Z uwagi na fakt, iż Hanni był jednym z „dyplomatów w dresach” polski czytelnik ma możliwość zaznajomienia się z systemem szkolenia zawodników w NRD. W pierwszym etapie Hannawald został skoszarowany w Centrum Treningowym, następnie w wieku 12 lat trafił do Szkoły Sportowej dla Dzieci i Młodzieży. Ostatnim, trzecim stopniem kształcenia na drodze niemieckiego skoczka był klub sportowy, który pozwalał na codzienny trening.

Sportowiec nie pominął także wydarzeń mających miejsce na przełomie lat 90 związanych z okresem zjednoczenia Niemiec - obrazując sytuację młodego sportowca w nowej rzeczywistości. Zresztą odniesień do historii jest sporo, albowiem Hanni opisał także ewolucję jaką przeszły skoki narciarskie, m.in. poprzez wprowadzenie stylu V, prowadzenia wojny technologicznej pomiędzy ekipami czy olbrzymim zainteresowaniu ze strony mediów i kibiców.

Jednak nie samą historią czytelnik żyje. Hannawald sporo miejsca poświęcił przygotowaniom do zawodów, wyjaśnił czym jest PKT (Podstawowa Koncepcja Treningowa) i BPZ (Bezpośrednie Przygotowanie do Zawodów). Niemiec wyjawił również jak przed każdym sezonem dokładnie czytano regulaminy zawodów, aby w sprytny sposób obejść przepisy dotyczące nart i kombinezonów.

„Triumf. Upadek. Powrót do życia” jest wyjątkową pozycją, albowiem niemiecki zawodnik bezkompromisowo opisał swoją niemoc i niemożność uporania się z poważnymi problemami, o których nie wszyscy mają ochotę na ich uzewnętrznienia. Hannawald wyjawił swoje słabości, szczerze i otwarcie mówi o trudnościach, których doświadczył podczas trwania kariery sportowej. Hannawald w trakcie rywalizacji w Pucharze Świata prócz walki z przeciwnikami musiał też zmagać się z obsesyjnym liczeniem kalorii. Z lektury dowiadujemy się o wstrząsających zasadach żywieniowych panujących wśród skoczków, którzy hołdują maksymie, że każdy kilogram mniej powoduje, że leci się metr dalej. Prócz balansowania na granicy między aktywnością sportową a wagą, Hanni dość otwarcie mówił o swoim upadku. Po wielkim sukcesie, medialnym rozgłosie i międzynarodowej sławie, która w krótkim czasie uczyniła go jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców na świecie. To jednak go przerosło. W książce Niemiec przyznaje się, że cierpiał na syndrom wypalenia, czyli emocjonalnego wyczerpania przy zredukowanej zdolności do wysiłku. Na szczęście skoczkowi udało się powrócić do normalności.

Hannawald w autobiografii dokładnie opisuje swoją mozolną drogę wychodzenia z syndromu wypalenia. Prezentuje wstrząsającą diagnozę, jaka została postawiona mu w momencie przybycia do kliniki, opowiedział o swoich rozmowach z psychoterapeutką i chwilach szczęścia z ukochaną, która ustabilizowała jego życie emocjonalne.

Kilka cytatów z autobiografii:

„Skoczkowie żyją poza wszelkimi normami. Ich ciało musi być lekkie, żeby daleko dolecieć, ale wystarczająco mocne, by sprostać obciążeniom treningowym. Każdy kilogram za dużo to jeden metr za mało. (…) Czy to normalne, by sportowiec wyczynowy głodował i myślał tylko o swojej diecie – jak modelka? Czy to normalne godzić się na to, że w nocy z głodu nie można zmrużyć oka, a w dzień być zmęczonym i bez napędu?”.

„Czułem się, jakby wygasł mój wewnętrzny ogień. Często nie miałem siły zrobić tego, co chciałem. Czasami wieczorem miałem ochotę pobiegać. Zakładałem buty, wychodziłem przed drzwi – i wracałem, po czym zasiadałem przed telewizorem. (…) Czułem się samotny, choć wokół stale byli ludzie, którzy czegoś ode mnie chcieli. Czułem się często pozbawiony sił. Nie mogłem przespać nocy, żeby się zregenerować, a mimo to obowiązkowo wstawałem wcześnie rano”.

„Nie zapomnę pierwszych godzin w klinice. Jak zwykle gdy zostawałem sam, zaczął we mnie szaleć wewnętrzny niepokój, ten potworny niepokój, który doprowadzał mnie do szału. Byłem niewytłumaczalnie drażliwy, podobnie jak w ciągu ostatnich miesięcy. Nie wiedziałem, co ze sobą począć. Chaotycznie chodziłem po pokoju. Gdy usiadłem, zauważyłem, że moja prawa stopa wykonuje jakieś niekontrolowane ruchy, a całą noga drży. Reagowałem na każdy hałas, wszystko mi przeszkadzało. Myśli krążyły nieustannie wokół jednego tematu: skąd ten niepokój? Nie byłem w stanie znaleźć wyjścia z tego diabelskiego kręgu.

Gwarantuję, że „Triumf. Upadek. Powrót do życia” nie będzie zalegać na półce i zbierać kurz, albowiem często będzie można do niej wrócić. Osobiście już dwukrotnie z niej skorzystałem wykorzystując historię Hannawalda podczas przygotowania do zajęć. Autobiografia łączy wszystko to, czym się pasjonuję: sport i psychologia. Jednak oprócz wielu aspektów psychologicznych warto zwrócić uwagę na inne elementy autobiografii. Bardzo ciekawie została poprowadzona narracja - czytelnik wraz z Hannim udaje się w podróż do przeszłości. Sven pisząc tę książkę odbył sentymentalną wycieczkę do miejsc, z którymi był związany, dzięki temu jesteśmy towarzyszami jego podróży. W dodatku wszystko zostało okraszone imponującą ilością zdjęć czy też wypowiedziami osób, które wywarły istotny wpływ na niemieckiego zawodnika – trenerzy Erich Hilbig i Uwe Schiricht, koledzy ze skoczni np. Martin Schmit, rodzice czy psychoterapeutka, która pomogła medaliście olimpijskiemu uporać się z syndromem wypalenia.

Autobiografia niemieckiego skoczka odkrywa prawdziwe oblicze Hannawalda. Ukazuje Svena jako zwykłego człowieka, a nie zawodnika charakteryzującego się psychiką ze stali. Książka obrazuje, że ze zdobywcą Wielkiego Szlema skoków narciarskich nie zawsze było „Svenomenalnie” jak głosiły to media. „Triumf. Upadek. Powrót do życia” to książka z życia i o życiu sportowca, którymi zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach sportu. 

Przypadek Svena Hannawalda może być dobrym przykładem dla osób, którzy znajdują się pod podobną presją albo obawiają się, że ich także dopadnie wypalenie. Treść książki może być doskonałą motywacją i dającą olbrzymią dawkę otuchy tym, którzy zmagają się z fizycznym i emocjonalnym przybiciem.

Moja ocena: 5/5

„Sven Hannawald. Triumf. Upadek. Powrót do życia”, Sven Hannawald, Ulrich Pramann, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2014

1 komentarz:

  1. Czyli wygląda na to, że więcej zachęt nie potrzebuję, by kolejną moją lekturą był "Triumf - Upadek - Powrót do życia" - zapowiada się ciekawie i w treści, ale i - dzięki temu, że o tym piszesz - w sposobie narracji, który potrafi spartolić najlepszą historię.

    OdpowiedzUsuń