wtorek, 11 marca 2014

Recenzja: "Serwuj, aby wygrać" Novak Djoković

Półki w księgarniach uginają się od poradników zdrowego żywienia, typu dieta cud w siedem dni, czy jak zadbać o siebie itp. Z zasady przechodzę wobec nich obojętnie. Z różnych powodów, ale ten jeden raz zrobiłem wyjątek. Sięgnąłem po pozycję „Serwuj, aby wygrać”, którą napisał Novak Djoković. I właśnie postać Serba był zdecydowanym powodem, dlaczego postanowiłem poczytać o diecie bez glutenu. Po prostu Nole jest nie tylko moim ulubionym tenisistą, ale jest jednym z tych sportowców, których cenię i podziwiam. Tyle prywaty, czas na konkrety.

Poradnik Djokovicia ukazał się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las, które oprócz tenisowych biografii wydało kilka książek o bezglutenowej żywności: „Dieta bez pszenicy” oraz „Kuchnia bez pszenicy” autorstwa doktora Williamsa Davisa, który podjął się także napisania wstępu do poradnika serbskiego tenisisty.

W pozycji napisanej przez zwycięzcę m.in. 6 turniejów wielkoszlemowych można wyróżnić dwie części: jedna z nich opowiadająca pokrótce o najważniejszych wydarzeniach z życia Djokovicia i druga prezentująca porady Serba dotyczące odżywiania; zawierająca plan  odżywiania przez 14 dni na bezglutenowych produktach.

Z uwagi na fakt, że „Serwuj, aby wygrać” nie jest tylko książką, w której można znaleźć wiele interesujących informacji dotyczących diety jednego z najlepszych graczy na świecie, a także ukazująca życiorys Serba. Tym samym jest to dobra pozycja dla wszystkich fanów tenisa w Polsce, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się ze słowem pisanym Novaka Djokovicia.

Z lektury dowiadujemy się o początkach tenisowej drogi Nole, o marzeniach sześciolatka oglądającego Pete Samprasa wygrywającego Wimbledon i pragnącego kiedyś uczynić to samo. Nie zabrakło też dramatycznych wspomnień z konfliktu w Jugosławii, bombardowań NATO, których młody Nole był w samym centrum wydarzeń. Tenisista swoje bekhendy musiał ćwiczyć w schronie, bardzo często trenował w miejscach, które ostatnio zostały zniszczone. Wszystko dlatego, że jeśli już spadły tam pociski, to więcej to się nie powtórzy. Opowieść właśnie z tego okresu wzbudziła we mnie największe emocje, owszem wiedziałem, że coś takiego w historii się wydarzyło, ale o tym jak w takich warunkach przetrwać, jak trenować i osiągać takie sukcesy jak Novak Djoković nie miałem zielonego pojęcia.

Ponadto w książce tenisista poruszył swoje problemy zdrowotne utrudniającego mu wygrywać długie mecze i triumfować w turniejach.  Serb przywołał z pamięci spotkanie z Andy Roddickiem w Australian Open w 2009 roku, kiedy to broniąc tytułu musiał skapitulować. Opisał również przegrany ćwierćfinał w Melborune z Jo-Wilfriedem Tsongą, dzięki któremu później stanął na nogi. W dużej mierze za sprawą diagnozy dietetyka Igora Cetojevicia, Djoković odrzucił produkty zawierające gluten i rozpoczął triumfalny powrót na szczyt. Zmiana odżywiania zdecydowanie wpłynęła na poczynania na korcie, albowiem w 2011 roku zwyciężył w 10 turniejach, w tym trzech wielkoszlemowych, pozostając niepokonany przez 43 mecze z rzędu.

Kilka cytatów z książki:

„I wtedy to się stało. Za plecami usłyszałem, jak coś przeszywa niebo, niczym gigantyczna szufla odgarniając z chmur warstwę śniegu. Wciąż leżąc na ziemi, odwróciłem się i spojrzałem na nasz dom. Znad jego dachu nadleciał stalowy szary trójkąt, bombowiec F-117. Z przerażeniem patrzyłem, jak jego wielki metalowy brzuch otwiera się tuż nade mną i wypadają z niego dwa laserowo naprowadzane pociski, mierząc w moją rodzinę, przyjaciół i dzielnicę – wszystko, co było mi bliskie”

„Trenowaliśmy w miejscu, które ostatnio bombardowano, sadząc, że skoro wczoraj spadły tam pociski, dzisiaj się nie powtórzy. Graliśmy bez siatki, na pokruszonym betonie. Moja przyjaciółka Ana Ivanović trenowała w pustym basenie. A czasami zbieraliśmy się na odwagę i przekradaliśmy do naszego klubu tenisowego Partizan”

„Po wygranej siedziałem w szatni na kortach Melbourne. Pragnąłem jednego: posmakować czekolady. Nie jadłem jej od lata 2010 roku. Miljan przyniósł mi tabliczkę: odłamałem jeden malutki kwadracik, włożyłem, go do ust i poczułem jak rozpuszcza się na języku. Tylko na tyle mogłem sobie pozwolić".  


W drugiej części poradnika tenisista w oparciu o własne przeżycia zarysowuje plan, dzięki któremu w zaledwie dwa tygodnie każdy może zmienić swoje ciało, a nawet życie. Książka zawiera tygodniowy jadłospis co, kiedy i w jakich ilościach jeść. Nie będzie problemu z przyrządzeniem potraw jadanych przez Nole, ponieważ nie zabrakło przepisów potraw pomagających zrzucić zbędne kilogramy i odzyskać szczęście. O ile część żywieniowa nie powaliła mnie na kolana to zwróciłem uwagę na aspekt psychologiczny. Tej dziedzinie były numer jeden rankingu poświęca sporo miejsca. Serb poradził jak wyeliminować stres,  jak ćwiczyć koncentrację i udzielił wskazówek prezentując proste zadania pomagające zyskać dodatkową energię.

Nie przeczytałem w swoim życiu wiele tego typu poradników, ale to co zwróciło moją uwagę i jest plusem „Serwuj, aby wygrać” to fakt, że jego autor niczego nie narzuca, nie rozkazuje w stylu: macie robić tak i tak, a wtedy będzie tacy jak ja. Serb przedstawia swój sposób myślenia, swoją drogę i tylko od czytelnika zależy czy zastosuje się do niego, czy dokona pewnych modyfikacji. Nie jest to również medyczny bełkot, z którego niewiele da się zrozumieć. Prosty, zrozumiały język okraszony ciekawymi przykładami. Czy słyszeliście, że jeśli szklankę z wodę potraktujecie negatywnymi myślami, to za kilka dni zabarwi się ona na lekko zielony kolor, a jeśli przekażecie jej pozytywną energię to pozostanie przejrzysta i czysta. Niezwykłe!

Mimo niecałych dwustu stron lektura zawiera bardzo wiele wartościowych porad dotyczących nie tylko bezglutenowej diety. Osobiście będzie to dla mnie cenne kompendium wiedzy na przyszłość zarówno w życiu prywatnym, jak i mam nadzieję tym zawodowym.

Pozostaje również liczyć, że Djoković zdecyduje się na napisanie autobiografii. To byłoby coś fascynującego, bo sposób w jaki autor porozumiewa się z czytelnikiem sprawia, że odnosi się wrażenie, że ten wybitny tenisista jest twoim dobrym znajomym! A Djoković, którego znam z telewizyjnych przekazów, komunikacji z fanami w social media zupełnie nie odbiega od tego jakiego ujrzałem w książce!

Moja ocena: bez oceny

„Serwuj, aby wygrać”, Novak Djokovic, Wydawniwctwo Bukowy Las, Wrocław 2014

2 komentarze:

  1. Chociaż nie jestem też fanką tego typu poradników to bardzo zaciekawiłeś mnie tą recenzją! Chyba biograficzna część bardziej mnie interesuje, ale czemu przy okazji nie poznać jakiś ciekawych rad żywieniowych ;) Novak jest moim ulubionym tenisistą - śledzę jego karierę i kibicuję mu od bardzo dawna, ale tego w jakich ciężkich warunkach trenował to nie słyszałam!
    Przy najbliższej okazji muszę rozejrzeć się koniecznie za tą książką.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu się zdecydowałem ją przeczytać, bo raczej nie zacznę spożywać pokarmów bez glutenu. Z pewnością jednak część biograficzna i kilka rad po prostu o zdrowym żywieniu były ciekawe i do ewentualnego wykorzystania :)

      Usuń