sobota, 22 lutego 2014

Znowu sobota i znowu medale dla Polski!

Ależ sobota! Kolejna polska sobota w Soczi. Dobrze, pamiętamy co wydarzyło się w ubiegłą sobotą. Dwa złote medale. Mistrz olimpijski Stoch i mistrz olimpijski Bródka. A teraz kolejne medale! Wicemistrzostwo olimpijskie zdobyły polskie panczenistki w składzie: Bachleda-Curuś, Woźniak, Złotkowska i Czerwonka. Brązowy medale dla naszych panów z toru łyżwiarskiego w składzie: Bródka, Niedźwiecki i Szymański. Adler Arena zdobyta! Zaraz po Holendrach, ale być drugą nacją w tej dyscyplinie to wielki powód do dumy. Za nami Niemcy, Amerykanie, Kanadyjczycy.
Fot. PAP/Grze­gorz Momot
O ile medal pań nie powinien być wielką niespodzianką to krążek panów możemy tak rozpatrywać. Może to nie wielka sensacja, w końcu mamy mistrza olimpijskiego, a to także brązowi medaliści MŚ, ale igrzyska to igrzyska. Panczeniści zrobili dobrą robotę, choć walka o brąz mogła przysporzyć palpitację serca wszystkich oglądających. Kanadyjczycy rozpoczęli z animuszem i prowadzili najpierw jakieś dwie sekundy, biało-czerwoni zbliżali się, zbliżali i prześcignęli panczenistów z Klonowego Liścia. I ostatecznie wygrali z nimi o dwie sekundy. Rozpędzili się tak, że zdobyli brąz! Piękny, fascynujący trzymający w napięciu wyśgig!
Fot. PAP/Grze­gorz Momot
Dla pań najważniejszy był półfinał. Z Rosjankami. Znowu ta Rosja.... :) Dobra jazda, pod pełną kontrolą i awans do finału i ogromna radość ze srebrnych krążków. Finał jednostronny, przegrany. Można żałować, że panie jednak nie powalczyły jak przystało na olimpijski finał. Choć wygrać z Holandią łatwo by nie było. Co tu marudzić, srebro przed rozpoczęciem IO wzięlibyśmy w ciemno.

Tyle dobrego w Soczi, w sobotnie popołudnie Teraz o przykrym zdarzeniu z przedpołudnia. Dziś mogliśmy cieszyć się jeszcze z jednego medalu, tego z udziałem Justyny Kowalczyk. Niestety Polka musiała zejść straty w wyniku kontaktu z rywalką. Kowalczyk pogłębiła się kontuzja  i odpuściła dalszy bieg. Pretensji jednak do naszej Królowej Śniegu mieć nie można. Robiła, co mogła walczyła, do ostatnich sił, do utraty tchu. Wielki heroizm. Szacuneczek!

I na tym właściwie koniec. Jutro ostatni dzień igrzysk. Ceremonia zamknięcia Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Igrzysk niezwykle medalowych dla Polski. Sześć medali, cztery złote, jeden srebrny i jeden brązowy. Tyle złotych dawno nie zdobyliśmy licząc także letnie igrzyska (po raz ostatni w Syndey - sześć złotych), a rezultat w Soczi jest najlepszych rezultatem jeśli chodzi o liczbę zdobytych medali podczas zimowych igrzysk. Myślę, że możemy być zadowoleni.

Zadowoleni z pewnego progresu.

Justyna Kowalczyk to oddzielny przypadek. Indywidualność jakich w polskim sporcie jest niewielu, którzy swoją determinacją wybijają się ponad przeciętność, tak jak Tomasz Majewski, czy Agnieszka Radwańska. Wbrew wszystkiemu wbijają się na światowy poziom. Medal Kamila Stocha to nie przypadek, medal panczenistów chyba również. Chodzi mi o fakt, iż można tu dostrzec pewną progresję, rozwój. Nasze łyżwiarki cztery tata temu były trzecie, teraz są drugie. Panowie dobili do czołówki. Kamil przejął schedę po Małyszu, w skokach narciarskich widać pewien system szkolenia, albowiem oprócz podwójnego mistrza olimpijskiego mamy wielu, utalentowanych skoczków. Tego systemu nie ma w łyżwiarstwie, bo brakuje toru krytego. Kryty tor potrzebny od zaraz. Teraz politycy mogą się wykazać, premier Tusk może wreszcie zrobić coś dobrego. Mam nadzieję, że sukcesy naszych sportowców i media, które będą drążyć temat sprawią, że decydenci podejmą odpowiednią decyzję. Jeden tor to wciąż byłoby mało, ale w przypadku braku, ten jeden może okazać się na wagę złota. Dosłownie! Skoro teraz go nie ma, a są trzy medale w tej dyscyplinie, to wraz z upragnionym torem, na którym można trenować całoroczne te szanse mogłoby być większe, a i być może system szkolenia zacząłby się tworzyć. W końcu chcemy być gospodarzem igrzysk w 2022 roku...

3 komentarze:

  1. Szkoda, że Igrzyska już się kończą i nie będzie więcej sobót ;) Miło było znowu zobaczyć naszych reprezentantów na podium! To wielki sukces naszych panczenów! Również mam nadzieję, że wreszcie w końcu powstanie chociaż jeden kryty tor i nasi mistrzowie będą mogli normalnie trenować w kraju.
    Trochę szkoda, że Justyna z powodu urazu nie mogła ukończyć biegu, ale i tak 'zrobiła swoje' na tych Igrzyskach i należy jej się naprawdę wielki szacunek i podziw!
    Słyszałam gdzieś wywiad z Justyną gdzie także mówiła o tym, że jedynym sportem zimowym, który funkcjonuje tak jak powinien są skoki, a w innych dyscyplinach są tylko nazwiska. To przykre, że nasi reprezentanci nie mają większych możliwości do rozwoju i muszą trenować w trudnych polskich warunkach (jak np. nasze saneczkarki) albo wyjeżdżać za granicę. Oby coś się w tej sprawie naprawdę zmieniło.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te Igrzyska są niesamowite. Niesamowity wyczyn naszych panczenistek i panczenistów. Nasi panowie są mistrzami emocji. Mieli doskonały finisz, w odrobili 2 sek i mieli jeszcze 2 sek przewagi. Mam nadzieję, że te 3 medale w łyżwiarstwie szybkim przyczynią się do wybudowania toru. Widać, że jesteśmy w tym dobrzy i na to trzeba stawiać.
    Bardzo szkoda mi Justyny. Walczyła pięknie i w sumie miała szansę na dobry wynik w tym biegu. Niestety kolizja z Finką odnowiła kontuzję i nie było sensu już dalej biec. Ale złoto ma i to jest najważniejsze!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiara w naszych polityków... w cuda wierzysz, Mateuszu? Słów Tuska już nikt dziś nie pamięta, może przypomni sobie o nich bliżej wyborów. Na spełnienie obietnic (czy tylko rozmyślań) dot. toru nie liczyłabym, niestety. Chyba że uda się zdobyć organizację IO - jak pokazało EURO, wtedy się da. NIESTETY...

    OdpowiedzUsuń