sobota, 25 stycznia 2014

Oj, dzieje się, dzieje! Mamy wielkoszlemowego mistrza!

Witajcie! Przepraszam, że tak małą aktywność w blogosferze, ale... "Ale" jak najbardziej znane, najzwyczajniej w świecie w tej chwili nie mam tyle czasu, by gościć tu częściej.

Sesja tuż tuż, mnóstwo zaliczeń, kół, prac zaliczeniowych, a potem już egzaminy. Nie jest łatwe życie studenta :) Przerabialiśmy to już w zeszłym roku, więc mam nadzieję, że mi wybaczycie i cierpliwie poczekacie, aż ta udręka się zakończy. Postaram się tu wpadać, co jakiś czas i coś skrobnąć, bo wiecznie człowiek uczył się nie będzie :D

Dzieje się jednak nie tylko u mnie, ale i na sportowych arenach, gdzie głośno jest/było o polskich wyczynach.

Zacznę od najświeższych informacji, a więc triumfu Łukasza Kubota w Australian Open. Po tylu latach doczekaliśmy się polskiego wielkoszlemowego mistrza. Nie Janowicz, nie Radwańska, a właśnie Łukasz. Tak trzymać wielkie brawa! Bez znaczenia, że to sukces w deblu, jak niektórzy już deprecjonują ten tytuł. Został mistrzem i pozostanie nim już na zawsze! Powinniśmy się cieszyć, albowiem Łukasz zrobił cudowną promocję Polski i języka polskiego na kortach w Melbourne!

Zwycięstwo Łukasza z pewnością jest miłą niespodzianką i przyjemną chwilą. Osobiście jednak liczyłem, że dziś będzie polski dzień w Australii. Agnieszka Radwańska jednak nie zdołała awansować do finału, choć okazję ku temu miało doskonałą. Szkoda, szkoda tym większa, że szansę na wygraną były spore.. Nie było Williams, nie było Szarapowej, Azarenkę wyeliminowała samą... Nadal nie mogę tego przeżyć i wciąż się zastanawiam, kiedy się uda. Olbrzymia szansa podczas Wimbledonu 2013, teraz Australian Open... Potrzeba cierpliwości i doświadczenia... Może musi poczekać na swoją kolej, Łukasz też długo czekał na sukces....

Sporo dzieje się też w siatkówce. Mecze ligowe, zamieszania z Grzegorzem Boćkiem, zwycięstwa Resovii i Jastrzębskiego w LM. Choć większość z nich to wydarzenia z krajowego podwórka. Poza losowaniem grup do MŚ 2014, które odbędzie się w poniedziałek. Właściwie najważniejsze rzeczy już są jasne, Polacy zagrają z Serbią i Argentyną, pozostałe zespoły poznamy w drodze losowania, ale siatkarskie potęgi to nie będą :)

I na koniec jeszcze raz gratulacje dla Łukasza i Roberta :)

Fot. ausopen.com

4 komentarze:

  1. Wielkie gratulacje dla Łukasza! Mówienie, że sukces w deblu to nie to samo i traktowanie tego, jak zwycięstwo drugiej kategorii to głupota. Mistrzostwo to mistrzostwo, nikt mu już tego nie odbierze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne brawa dla Łukasza. Nie ważne, że w deblu, ważne że jest. Należała mu się ta wygrana. A Aga nie wykorzystała szansy, nie wiem gdzie podziała się jej gra z meczu z Azarenką. Szkoda też Rafy Nadala, któremu akurat w finale musiała przytrafić się kontuzja. Ale Wawrinka zagrał niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to mówią: tisze jedziesz, dalsze budziesz. Nie Łukasz grał w Playa, to Łukasz wygrał tam, gdzie Play nie mógł ;) A już poważniej: ciężka praca owocuje - w pojedynkę czy w deblu, nieważne. Ważny jest wynik, a ten jest najwyższego szczebla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie gratulacje dla Łukasza! Oby pozostali nasi tenisiści wzięli z niego przykład ;)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w czasie sesji - znam ten 'ból' ;) (studenci powinni mieć zapewnione wydłużenie doby aby mieć więcej czasu - niekoniecznie tylko na naukę :P)

    OdpowiedzUsuń