poniedziałek, 16 grudnia 2013

Polskie piłkarki ręczne - piękne, zabawne i walczące!

Historia tworzy się na naszych, a na pewno na moich oczach albowiem po raz ostatni polskie szczypiornistki zagrały w ćwierćfinale mundialu w 1978 roku...

Teraz biało-czerwone po wczorajszej wygranej w 1/8 z ekipą Rumunii mają szansę poprawić ten rezultat. Ćwierćfinał mundialu z Francją w środę!

Ci czytelnicy, którzy dość regularnie śledzą mojego bloga wiedzą, że mam słabość do dyscyplin uprawianych przez kobiety :) Piłka ręczna nie jest odosobniania i nie dlatego, że teraz zacząłem się nią interesować na fali wydarzeń z ostatnich tygodni.

Tylko po prostu wcześniej nie było tak wspaniałej okazji. A wszystko zaczęło się od cholernej Portugalii, z którą biało-czerwone przegrały w barażach do ME 2008. Tyle nam przyszło czekać na występy Polek na światowych parkietach. Pamiętam te mecze, tak smutno, tak niedobrze... A teraz, teraz wracamy!

Pod wodzą nowego szkoleniowca Kima Rasmussena nasze szczypiornistki prezentują solidny poziom, pozwalający im zagrać w ćwierćfinale MŚ! Wielki sukces!

Kto oglądał wczorajszy mecz ten miał w głowie przekonanie, że się nie uda, że to już jest koniec. Szczególnie po pierwszej połowie, którą Rumunki wygrały 17:13. Wydawało się, że z tak ogranym zespołem będzie ciężko odrobić straty.

Ale udało się, w dużej mierze za sprawą dobrej postawy bramkarki, która dała sygnał do ataku. Trzeba jednak pogratulować walki do końca, nasze zawodniczki nie odpuszczały i mimo wciąż odrabiania strat walczyły ofiarnie i zaciekle. Wszystko to przyniosło spodziewany rezultat. Nadzieje polskich kibiców z minuty na minuty stawały się coraz większe, emocje sięgały zenitu a kiedy Patrycja Kulwińska w 54 minucie doprowadziła do remisu. Wtedy chyba nie było już nikogo, kto nie wierzył, że ten mecz można wygrać i biało-czerwone rozstrzygną go na swoją korzyść. A gdy było 29:26 dla Polski to już prawdziwe szaleństwo, choć do końca meczu były jeszcze dwie minuty. Nerwy, wielkie podniecenie i na zakończenie wielkie szczęście i wielka radość.

Uśmiechałem się jak głupi do sera patrząc w telewizyjny ekran jak z radości skaczą nasze dziewczyny. A patrząc na ten materiał z TVP Sport uśmiech nie znikał z mojej twarz. Piękne dziewczyny, patriotki, niezwykle zabawne, z poczuciem humoru, ambitne i wierne Orzełkowi. Widać, że atmosfera w tym zespole jest bardzo dobra.
Fot. AFP
I co jeszcze można dodać? Polska piłka ręczna to gwarant emocji do końca na najwyższym poziomie, bo ileż to już przeżywaliśmy tych wyczerpujących momentów, w których albo odrabialiśmy straty i wygraliśmy mecze, albo drżeliśmy o końcowy rezultat, albowiem przeciwnik zbliżał się nieubłaganie?

Orlice Rasmusena do boju! Twórzcie swoją historię, taką jak nasi panowie w 2007 roku!
Fot. AFP

2 komentarze:

  1. Ja już myślałam, że się nie uda, a jednak doprowadziliśmy do remisu a później wygraliśmy. Mecz był niesamowity, nie mogłam wręcz uwierzyć, że się udało. Wielki sukces Polek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite wydarzenie o historycznym znaczeniu. Wspaniale, że na naszych oczach tworzy się tak niebywała historia. Obyśmy doczekali się wspaniałego ukoronowania naszych dziewczyn :)

    Cieszę się, że Polska zwraca teraz uwagę na szczypiorniaka - oby nie skończyło się na chwilowym szale, jak to było z wyczynami naszych panów.

    Pozdrawiam,
    Futbolowa

    OdpowiedzUsuń