środa, 2 października 2013

Subiektwyny ranking najciekawszych transferów do Orlen Ligi w sezonie 2013/2014

Tegoroczne rozgrywki reprezentacyjne przeszły już do historii. Dla siatkarskich kibiców odpoczynek nie będzie trwał zbyt długo, bowiem już 5 października startuje Orlen Liga! I aby tradycji stało się zadość publikuję mój, ranking najlepszych zagranicznych transferów, które dokonały żeńskie kluby. Choć z pewnością żaden z nich, w żaden sposób nie przebije największego z największych, czyli powrotu Małgorzaty Glinki do Polski. O powrocie Maggie pewnie niejednokrotnie będę wspominał w trakcie trwania rozgrywek, dlatego też zapraszam do zapoznania się z listą najlepszych zagranicznych siatkarek, które w tym sezonie trafiły do polskiej ligi.

5. Kimberly Hill (Atom Trefl Sopot)
Polski klub będzie jej pierwszym profesjonalnym klubem, bowiem wcześniej siatkarskie szlify zdobywała w lidze uniwersyteckiej. A o tym, że grają tam naprawdę dobre siatkarki, niech świadczy chociażby fakt, iż przyjmująca została powołana do reprezentacji USA na tegoroczne rozgrywki WGP, gdzie była podstawową zawodniczką. I śmiało można stwierdzić, iż obserwując jej grę podczas występów reprezentacyjnych będzie wzmocnieniem sopockiej ekipy. Na naszych oczach będzie rozwijał się talent, który może szybko eksplodować. Żal, że kontrakt został podpisany tylko na rok…

4. Heike Beier (Aluprof Bielsko-Biała)
Tegoroczna wicemistrzyni Europy, która z niejednego pieca chleb jadła. W swojej karierze grała w Niemczech, Rosji i we Włoszech. Teraz jest czas na Polskę i wydaje się, że jest to dobry czas również dla siatkarki. Powiada się, że licznik z trójką z przodu jest dla siatkarzy i siatkarek czasem optymalnym. Beier może okazać się silnym punktem ekipy z Bielska-Białej. Zawodniczka niezwykle solidna i równa we wszystkich elementach.

3. Brizitka Molnar (Atom Trefl Sopot)
Włodarze z Sopotu nie próżnowali i zatrudnili kolejną siatkarkę, która z pewnością będzie wzmocnieniem dla mistrzyń Polski, ale też niebywałą atrakcją dla całej Orlen Ligi. Molnar jest etatową reprezentantką swojego kraju, z którym sięgała po medal MŚ już w 2006 roku i od tamtej chwili aż po dziś wciąż jest w kadrze Serbii zdobywając z nią liczne sukcesy. Cieszyć może fakt, iż w końcu Polska zaczyna być atrakcyjnym krajem dla siatkarek właśnie z tego kraju, bo jak wiadomo Molnar nie jest pierwszą Serbką, wcześniej była Citakowić, czy teraz Ognjenović czy Bjelica. Prawdopodobnie, aby ściągnąć Rasić czy oczywiście Brakocević trzeba poczekać jeszcze kilka sezonów. Miejmy jednak nadzieję, że Molnar będzie pierwszym, dobrym krokiem i zachętą dla najlepszych.
Fot. Fanpage Atomu Trefla Sopot - Facebook
2. Maren Brinker (Impel Wrocław)
Olbrzymi sukces działaczy z Wrocławia. Brinker to czołowa siatkarka w Europie na pozycji przyjmującej. A sukcesy odnosi nie tylko w kadrze Niemiec, ale też w klubie, o czym warto pamiętać. Brązowy medal Ligi Mistrzyń z Unendo Yamamay Busto Arsizi i tytuł najlepiej zagrywającej tego turnieju sprawia, iż Brinker powinny obawiać się wszystkie przyjmujące w naszej lidze. I jest jeszcze jeden znaczący element, Brinker łamie stereotyp, że Niemki są najbrzydsze, bowiem w tym przypadku jest na czym oko zawiesić…
Fot. impelwroclaw.pl

1. Welissa Gonzaga Sassa (Tauron MKS Dąbrowa Górnicza)
Siatkarki takiego pokroju w naszym kraju nie było. W Orlen Lidze grały już brązowe i srebrne medalistki igrzysk olimpijskich, ale złotej jeszcze nie było. Sasa na najwyższym podium stanęła w Pekinie (choć olimpijski krążek, to nie jedyny jej sukces – swego czasu wymieniana była w gronie jednej z najlepszych przyjmujących na świecie!). Marketingowo bardzo dobry ruch, ale i pod względem sportowym nie powinno być źle. Może siła już nie ta, ale umiejętności techniczne Sasa wciąż posiada ogromne. Z czystą przyjemnością będzie się patrzyć na grę tej siatkarki jak i Dąbrowy Górniczej, która ma podstawy do tego, by realnie walczyć o złoty medal mistrzostw Polski. Zacieram ręce i czekam jak Sassa rozhula naszą ligą w rytmie samby.
Fot. Profil Welissy Gonzagi na Facebooku

4 komentarze:

  1. Najciekawszym i najlepszym tegorocznym transferem jest bezkonkurencyjnie powrót Gosi Glinki!
    Z twoimi propozycjami się raczej zgadzam - jestem bardzo ciekawa gry Sassy - w końcu mistrzyni olimpijska w polskiej lidze to niecodzienny widok ;)
    Mam nadzieję, że może wśród transferów będą jakieś zawodniczki, które pozytywnie nas zaskoczą (może któraś z Serbek?) i na koniec sezonu będzie można dodać je do transferowych hitów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ranking trochę asekuracyjny :) Sporo pojawiło się siatkarek zza Wielkiej Wody, ale czy będą wzmocnieniem na miarę chociażby Rachel Adams, która w zeszłym sezonie była prawdziwą rewelację, nie wiadomo. Wybrałem te, które winny zagwarantować solidny poziom i raczej niewypałów w tych przypadkach trudno się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ile nie mogę się zbytnio wypowiedzieć o Sassy, to życzę jej, aby sprawdziła się jak Kiki Coimbra w ubiegłym sezonie w Atomie. Mnie osobiście baaaardzo cieszy przyjście do Polski Maren Brinker! To jest prawdziwe wzmocnienie ekipy z Wrocławia. Tyle, że jest ona już gwiazdą siatkówki, a np. Kim Hill może być odkryciem jak Adams w tamtym sezonie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, zdecydowanie Brinker! Zdecydowanie Brinker! Ta zawodniczka ma niezwykłą siłę w ręce, a i technika nie najgorsza :-)

    OdpowiedzUsuń