poniedziałek, 28 października 2013

Recenzja: "Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem" Philipp Lahm

Philipp Lahm to chyba jeden z najbardziej lubianych piłkarzy przez kibiców na całym świecie niezależnie od klubowych czy reprezentacyjnych preferencji.  I nie będę w tej kwestii wyjątkiem. Dla mnie Philipp Lahm to właśnie jeden z tych piłkarzy, którzy w moim rankingu na najsympatyczniejszego gracza są w ścisłej czołówce. Dlatego też z wielką radością przyjąłem do wiadomości, iż publikacja została przetłumaczona na język polski. Książkę, która w Niemczech wywołała spore kontrowersję zdecydowało się wydać w kraju nad Wisłą Wydawnictwo Sine Qua Non.

„Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem” to książka napisana przez samego piłkarza, który szczerze i bez ogródek opowiada o historii chłopca, który biegał po rozklepanych, nierównych boiskach ligi okręgowej a trafił do jednego z najlepszych klubów świata rywalizując na pięknym i wypełnionym po brzegi stadionie z równo przyciętą i zieloną trawą.

Lahm już w przedmowie zaznacza, że „książkę taką jak ta sam chętnie by przeczytał, gdyby był początkującym zawodnikiem. Odsłania ona bowiem kulisy funkcjonowania futbolu”. Dlatego też nazywanie „Drobnej różnicy” autobiografią jest moim zdaniem trochę na wyrost. To coś na kształt piłkarskiego poradnika dla młodych adeptów futbolu. Książce Lahma z pewnością bliżej do innej publikacji wydanej przez SQN a napisanej przez włoskiego piłkarza Allesandro Del Piero „Gramy dalej” niż do dzieła napisanego przez Zlatana Ibrahimovicia.

Tym samym wszyscy, którzy spodziewają się w książce pikantnych opowieści, skandalicznych i sensacyjnych wydarzeń będą niezadowoleni. Nie oznacza to jednak, że „Drobna różnica” jest nudna. Co to, to nie aczkolwiek muszę przyznać, że jest w książce (szczególnie w jej środkowej fazie) kilka momentów, w których Lahm pisał o rzeczach oczywistych i  jasnych, używając ogólników, utartych frazesów za sprawą, których przychodziła ochota na ziewanie. Natomiast im bliżej końca tym było ciekawiej. Niemiecki piłkarz opisywał swoje relacje ze szkoleniowcami, których spotkał na swojej drodze. Nie szczędził słów krytyki dla Jurgena Klismanna, Felixa Magatha czy Louisa van Gaala. Opowiadział o reprezentacyjnych niepowodzeniach podczas Euro 2004 czy wyjaśnił tajemnicę sukcesów kadry Niemiec w późniejszych latach.

W „Drobnej różnicy” niemiecki piłkarz nie bał się podjać tematów trudnych, o których nie wszyscy mieliby ochotę mówić. Lahm poruszył zagadnienie homoseksualizmu w futbolu, zdradził tajniki prawidłowej komunikacji z prasą  i opisał w jak prosty sposób można dozować wiadomości z życia prywatnego, aby kibice i media byli usatysfakcjonowani, a zawodnik nie czuł się osaczony.

Do gustu przypadł mi również styl wypowiedzi Lahma. Wydarzenia opisywał w żołnierskich słowach. Zdania są krótkie, ale treściwe. Bez zbędnych metafor, porównań czy epitetów. W pisarskim stylu Lahma widziałem swoje odbicie, więc przyswojenie treści „Drobnej różnicy” było dla mnie łatwością. Nie ulega też wątpliwości, że spora w tym zasługa polskiego tłumacza. Michał Jeziorny stanął na wysokości zadania przede wszystkim dlatego, iż oprócz dobrej znajomości języka niemieckiego, Jeziorny bardzo dobrze zaznajomiony jest z piłkarską tematyką. Rozwiązanie idealne.

Kilka cytatów z książki:

„Najgorsze przychodzi jednak dopiero po meczu, jeszcze we Florencji (Niemcy 1- 4 Włochy). Michael Schumacher, niemiecki mistrz  świata Formuły 1, wchodzi do szatni i każdemu po kolei podał rękę. Po zakończeniu rundki bierze na bok asystenta trenera, pytając go: To chyba nie była nasza najlepsza drużyna, prawda? Ojoj… Jeśli takie słowa usłyszysz z ust pokroju Schumachera, stają się one jeszcze bardziej bolesne”.

„Pani Merkel pojawia się w naszej szatni po tym spotkaniu z Turcją, które wygraliśmy 3:0 8 października 2010 roku w Berlinie. (…) Kilku piłkarzy jest pod prysznicem kilku siedzi z nagimi torsami przed szafkami i prowadzi rozmowy, a inni suszą ekstrawaganckie fryzury. W powietrzu unosi się zapach potu pomieszany z olejkiem do masażu. Ktoś krzyczy: Uwaga! Idzie pani kanclerz wraz z prezydentem. Ci, którzy biegali wówczas po szatni na golasa, porywają pierwszy lepszy ręcznik i owijają go wokół bioder, a po chwili cała świata jest już na miejscu”.

„Jednak impreza tak duża jak mundial nie bez kozery była określana najważniejszym wydarzeniem sezonu. Powrót do normalności i sezonu Bundesligi może spowodować pewne zmęczenie, Urlop był krótki, przeżycia intensywne, a szybkie przywrócenie ciała do formy nie pozwala, aby morale i psychika zregenerowały się wystarczająco przy tak napiętym kalendarzu. Wiesz, że musisz dać z siebie wszystko, aby twój klub zdobył mistrzostwo Niemiec. Jednak twoja psychika nie jest gotowa na to, aby te życzenia przekształcić w koncentrację, zdecydowanie i pasję na boisku”.

„Reporter z „Frontu” spytał mnie, czy znam jakiegoś homoseksualnego piłkarza. Całkiem szczerze odpowiedziałem mu, że nie. Oczywiście nie miałbym problemu, gdybym spotkał piłkarza geja. Nieważne czy we własnej drużynie, czy też przeciwnej. Nie mogę jednak mówić w imieniu wszystkich swoich towarzyszy. Piłkarz gej, który zrobiłby coming out, z całą pewnością nie miałby łatwego życia. Byłby pierwszy, a media by go pożarły”
.

Książka wzbudziła w Niemczech nie lada sensację, a wiele fragmentów było już cytowanych także w naszych kraju. I być może dlatego książką nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, ponieważ już przed rozpoczęciem czytania w zdecydowanej większości wiedziałem co się w niej znajdzie i jakie sprawy poruszał będzie niemiecki obrońca. Nie wszystko jednak było dla mnie znajome. Lahm utwierdził mnie w pewnym mechanizmie, który istnieje w świecie futbolu, sportu. Lahm prosto z mostu opowiedział, że zaangażowanie piłkarza, gra z pasją i na pełnej koncentracji zależne jest od poziomu rozgrywek. Lahm za przykład podał rywalizację Bayernu Monachium w Pucharze UEFA wyznając, że rywalizacja w tych rozgrywkach była karą!

Ponadto Lahm zwrócił uwagę na pewien problem, który dla zwykłego obserwatora wydaje się być niezrozumiały. Piłkarz stwierdził, że po zakończeniu turnieju rangi mistrzowskiej niezwykle trudno z werwą i pełnym skupieniem wrócić do gry w lidze, mimo że podczas gry w reprezentacji prezentowało się wysoką formę.

Philipp Lahm „Drobną różnicę” napisał przede wszystkim dla graczy wchodzących w zawodowy świat futbolu. Opisał o czyhających na młodego sportowca niebezpieczeństwach. Wspominał o zachłyśnięciu się sławą, kiedy ta jeszcze na dobre się nie rozpocznie podając za przykłady chłopaków, którzy po pierwszych sukcesach i olbrzymich gratyfikacjach finansowych przepadli i zaprzestali gry w piłkę nożną.

Książka jest niezwykle pouczająca, zawierająca wiele cennych wskazówek nie tylko dla piłkarzy, ale dla wszystkich rozpoczynających swoją przygodę ze sportem.  To również przewodnik dla rodziców, trenerów i wszystkich tych, którzy chcą wiedzieć jak zostaje się profesjonalnym piłkarzem. Idealna dla tych, którzy pragną odkryć gdzie tkwi i jaka jest drobna różnica decydująca o tym czy ktoś będzie ligowym przeciętniakiem czy graczem znanym na całym świecie osiągającym wielkie triumfy.

Moja ocena: 3,5/5

„Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem”, Philipp Lahm, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2013


Za możliwość przeczytania dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz