czwartek, 24 października 2013

Entraîneur Antiga? Non merci, czyli o siatkarzu, który trenuje reprezentacje

Tyle umiem po francusku, być może jeszcze parę słówek, ale wywiadu w tym języku to na pewno nie udzieliłbym. Co innego Stefan Antiga, nowy trener polskich siatkarzy, który miał już za sobą wywiad w języku polskim. Za naukę polskiego dla Francuza należy się szacunek, tym bardziej iż w poprzednim sezonie w Bydgoszczy, poziom znajomości polskiego przez Antigę i mój poziom francuskiego był zbliżony. Teraz, Francuz zdołał mnie wyprzedzić. Niestety, ale na znajomości naszego języka kończą się zalety trenera Antigi.

W czwartek, kiedy decyzja została oficjalnie ujawniona jest mi ciut łatwiej, bo dojrzewałem do niej od kilku dni, kiedy zaćwierkał tę wiadomość Jerzy Mielewski. Jednak wciąż pozostaję sceptyczny inaczej być nie może. A powodów jest co najmniej kilka.

Zacznę od przysłowia, w końcu one są mądrością narodu. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Niby w czym trener Antiga jest lepszy od trenera Anastasiego (swoją drogą jak to dziwnie brzmi), jaki jest gwarant sukcesów Francuza, których nie mógłby spełnić Włoch? Zmiana tylko dla zmiany, by udawać, że coś się robi. Chyba, że prezes Przedpełski hołduje przekonaniu, iż wraz z nowym trenerem przychodzi sukces, a potem to niech się dzieje wola nieba...

Nie od dziś wiadomo, że prezes Przedpełski lubi być modny, lubi być pierwszy, lubi być awangardowy. Natomiast ta decyzja to istne szaleństwo, gdzie od popełnienia harakiri jest tylko krok. 

Grający trener. Takie rzeczy są na porządku dziennym na poziomie amatorskim czy trzecioligowym, ale w reprezentacji narodowej - nigdy. Pomijam, że Antiga na selekcję graczy będzie miał czas po sezonie ligowym, a po tym rusza już sezon reprezentacyjny, więc ile będzie tego czasu, aby dokonać słusznego wyboru? Ktoś mi powie, że będzie się z nimi mierzył, co tydzień będzie miał przegląd graczy, a szczególnie zapamięta tych, którzy go zablokują czy zagrają asa. To jednak nie będzie gwarantem dobrej selekcji. Tym samym można spodziewać się, że trzon kadry nie ulegnie zmianie. Nadal będą te same nazwiska. Może poza jednym. Wlazłym. Dla mnie jednak wciąż jest daleko od tego, aby atakujący Skry przywdział biało-czerwoną koszulkę. Wlazłemu nie chodziło przecież o trenera, a o warunki jakie oferuje kadrowiczom PZPS.

Inna kwestia. Dla mnie najmniej frapująca, ale ważna dla sytuacji wokół kadry i całej siatkówki. Tą decyzją PZPS określił, jak głęboką w... ma polską myśl szkoleniową. Przecież mamy mnóstwo swoich młodych szkoleniowców, którzy pracują w klubach. Świderski, Bednaruk czy Stelmach mogą czuć się urażeni, bo to jest prztyczek w nos. Zadziwiające, że raz Polak jest priorytetem (żeńska siatkówka), a raz ostatecznością, do której nigdy nie dojdzie (męska kadra).

Fot. Agencja Gazeta
Próbowałem poszukać pozytywów w wyborze nowego trenera. Plusem jest fakt, iż obok Antigi będzie Philippe Blain. Doświadczony, obyty w świecie trenerskim, o sporym warsztacie i olbrzymiej wiedzy trener. Tyle plusów, bowiem ostatnie poczynania Blaina z kadrą Trójkolorowych były średnio udane - delikatnie mówiac, albowiem brak awansu do IO i w Pekinie i w Londynie spowodowało, że Francja stała się siatkarską drugą ligą. 

Zastanawia mnie czy to Blain będzie pociągał za sznureczki, a Antiga jest pierwszym ze względu na obowiązki, które pełni Blain w strukturach FIVB uniemożliwiające mu prowadzenie kadry. Ile w tym prawdy nie wiadomo. Jeśli jednak okaże się to prawdą. To ciekawe, kto i jak długo wytrzyma w takiej materii, i kiedy rozpoczną się pierwszy zgrzyty. 

Aaa i jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Dobra wiadomość dla... polskich siatkarek. Teraz już nie mają prawa narzekać, że panowie mają trenera z górnej półki. Ot, taka pozytywna szkoła myślenia :)

I już zupełnie na koniec. Jeszcze wkurza mnie to, jak wszyscy pozytywnie wypowiadają się o Antidze. Owszem też go lubię, cenię, podziwiam i biłem brawo dla jego zagrań, ale na boisku, a nie na ławce trenerskiej. Tam nie mam czego oceniać. A wszyscy próbując bronić tej decyzji podkreślają klasę Antigi, ale Antigi - zawodnika, a nie szkoleniowca. Nie od dziś wiadomo, że znakomity siatkarz nie musi być znakomitym trenerem. To nie zawsze idzie w parze. Dlaczego jednak my mamy być poligonem doświadczalnym dla Stefana? Jaki jest sens, aby u nas Antiga prowadził szkoleniowe eksperymenty?

Kilka słów o jeszcze jednym dość intrygującym zdarzeniu. Mianowicie w mediach nie pojawiają się, żadne wypowiedzi reprezentantów Polski. Zastanawiające.


Fot. PAP

7 komentarzy:

  1. Antiga trenerem - tak! ale jeszcze nie teraz. I chociaż uwielbiam go jako zawodnika i chciałabym żeby grał jak najdłużej, to niestety też mam mieszane uczucia co do wizji Stephana jako trenera.
    Owszem ten pomysł może wypalić albo nie - oby tradycji stało się zadość i jako nowy trener już na początku zdobył medal.
    A skoro PZPS (czy prezes) wpadł na tak szalony pomysł to czemu nie wybrał np. Sebastiana Świderskiego na trenera? Mówi po polsku ;) zna większość siatkarzy z boiska ale także już z drugiej strony już jako trener. Ma już minimalne doświadczenie czyli już jest jakby "lepszy" od Stephana.
    Będę mocno trzymać kciuki za Stephana - bo przed nim mało czasu a sporo ciężkiej pracy. Ale myślę, że dzięki doświadczeniu Philippe Blaina będą uzupełniać się i stworzą udany duet trenerski.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno jest to zaskakująca decyzja. Uważam, że Antiga ma papiery na dobrego szkoleniowca, ale wolałabym żeby jeszcze trochę pograł. Stracimy świetnego zawodnika.. No ale nie o tym.
    Jak gwarancją na sukces jest Antiga? Żadną. A jaką AA czy jakikolwiek inny trener? Moim zdaniem, także żadną. Nikt nam nie da tej pewności.
    Dlaczego trenerem nie został np. Świderski? Propozycje ponoć były, ale Sebastian czy Kowal nie wyrazili zgody. Bednaruk ponoć ma być w sztabie szkoleniowym reprezentacji.
    Nie wiemy jakim trenerem będzie Stefan, dlatego chwalenie go nie ma sensu. Podobnie jak hejtowanie go, czy od razu skazywanie na porażkę. To działa w obie strony.
    Philippe Blain to bardzo dobry szkoleniowiec, żałowałam jak został zwolniony w Francji, a teraz będziemy mieć go u siebie. Myślę, że mógłby nauczyć naszych siatkarzy bardziej technicznej gry, bo ostatnio za dużo bazowaliśmy na sile. Antiga już w zespole z Bydgoszczy był uważany za takiego drugiego trenera, trenera na boisku. Myślę, że ma autorytet wśród siatkarzy.
    Kilku reprezentantów już na ten temat się wypowiedziało. Nie ma co się dziwić, że wypowiedzi tych nie jest dużo, bo Stefan dopiero dziś został oficjalnie trenerem reprezentacji, a póki co nadal będzie kolegom z boiska pozostałych siatkarzy.
    Myślę, że nie ma co od razu skazywać na porażkę francuskiego duetu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na stronie Przeglądu Sportowego jest krótki wywiad z Michałem Ruciakiem, jeśli chodzi o wypowiedzi Reprezentantów. Osobiście mam obawy o postrzeganie nowego selekcjonera przez innych graczy. Nie od dziś wiadomo że mamy lub mieliśmy w Kadrze ciężkie charaktery. Panowie Bartman, Zagumny, Pliński czy Kubiak będą musieli (o ile w ogóle zostaną powoływani) trzymać język za zębami.
    Maciej Dobrowolski były gracz Resovii i Skry, często spotykał się ze Stephanem poza boiskiem (ich rodziny się przyjaźnią). Maciek twierdzi (także na stronie P.S.-u) że zdenerwowanie kompletnie nie pasuje do Antigi. To raczej pogodny facet. Ciekawe jak w ciężkich momentach będzie przemawiał do swoich zawodników. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sobie nie mogę wyobrazić, jak to będzie wyglądało. Przedpełski jest szalony, a ta decyzja to totalne zaskoczenie. Mam nadzieję, że to się uda-tak jak było z H.J. Wagnerem i nie skończy się miejscem poza dziesiątką w 3 najbliższych imprezach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic dodać, nic ująć. Może napiszę jeszcze, co umknęło mi podczas pisania posta u siebie: żeby z kolegi stać się trenerem, trzeba mieć wielki szacunek u zawodników, być autorytetem. Ale i silny charakter, potrafić krzyknąć, kiedy trzeba. Stefan bez wątpienia autorytetem jest, ale to raczej spokojny człowiek... A nasi reprezentanci nie mogą być traktowani "po przyjacielsku", co pokazała przeszłość. Czy Stefan będzie w stanie prowadzić drużynę twardą ręką?

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zmiana tylko dla zmiany, by udawać, że coś się robi." - Nawet nie wiesz, jak ważne są te oto Twoje słowa. Zdaje mi się, że w pełni oddają myślenia naszego Zarządu. Zawodnik stale grający w profesjonalnej lidze siatkarskiej, staje się trenerem poważnego zespołu (bo nie oszukujmy, ale śmiało możemy zaliczać się do "elity"). Nie wydaje mi się, żeby coś z tego wyszło, a najbardziej boli mnie fakt, że impreza, którą żyć będzie cały siatkarski świat może okazać się dla nas sporym rozczarowaniem. Oby nie!

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. I co, głupio Ci teraz? Po tym jak nasza drużyna z trenerem Antigą na czele zdobyła złoty medal? Powinno. Jeżeli nie znasz się na rzeczy, to nie powinieneś się wypowiadać.

    OdpowiedzUsuń