poniedziałek, 9 września 2013

Recenzja: "Mourinho vs. Guardiola", Juan Carlos Cubeiro, Leonor Gallardo

Przeciwieństwa się przyciągają. Prawda stara jak świat znajduje uzasadnienie nie tylko w miłości, ale także w piłce nożnej. Co José Mourinho zrobiłby bez Pepa Guardioli i odwrotnie? Zachowują się jak ogień i woda, są jak Apple i Google. Antagoniści. Piłkarska koncepcja Mourinho opiera się na dobrej defensywie, kontrataku i dyscyplinie, Guardioli z kolei na zdominowaniu przeciwnika posiadaniu piłki i pięknej grze opartej na szybkich podaniach. To Ateny przeciwko Sparcie, umiejętności kontra skuteczność.

Portugalczyk i Hiszpan sprawiają, że przyciągają… miliony widzów przed telewizorami chcących oglądać batalię najlepszych trenerów świata. Ich odmienność staje się stymulatorem do poprawy swoich umiejętności, doskonalenia trenerskiego warsztatu i wznoszenia piłkarskiego poziomu na niebotyczny poziom.

Książka Juana Carlosa Cubeiro i Leonor Gallardo „Mourinho vs. Guardiola” opowiada o różnicach w podejściu do piłki nożnej Portugalczyka i Hiszpana. Publikacja ta nie jest kolejną próbą spisania biografii obu trenerów, to podręcznik liderowania, zarządzania grupą i sposobami motywowania piłkarzy. Wszystko zgodnie z filozofią trenerów, co robi The Special One, aby zrzucić presję z piłkarzy? Dlaczego Pep rozmawia z mediami tylko i wyłącznie na konferencjach prasowych? Odpowiedzi znajdziecie w książce.

„Mourinho vs. Guardiola” to połączenie tematyki biznesowej z futbolem, stąd też porównanie Guardioli do Google, czyli osoby serdecznej, słuchającej, rozumiejącej i rozwiązującej problemy, natomiast Apple to Mourinho, tworzący projekty z rozmachem, lubiącym wyzwania i kontrolującym wszystko a’la Steve Jobs.

Zarówno Google, jak i Apple odniosły biznesowy sukces. Sportowy sukces odnieśli również trenerzy, kierując się swoim, własnym modelem zarządzania (i co ciekawe oba sposoby okazały się być skuteczne). Portugalczyk marsz po sławę rozpoczął już w FC Porto, z którym wygrał Ligę Mistrzów, Puchar UEFA oraz wszystkie tytuły na krajowym podwórku, potem mistrzostwo Anglii z Chelsea (2005 i 2006 rok), z Interem Mediolan dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo Italii, wygrał też z włoską ekipą Ligę Mistrzów, ostatnie sukcesy triumfował z Realem Madryt wygrywając w 2012 roku mistrzostwo i superpuchar Hiszpanii. Teraz ponownie chce wygrać Ligę Mistrzów z Chelsea. Nie mniejszymi sukcesami na ławce trenerskiej może pochwalić się Pep. W ciągu jednego roku (2009) wraz z FC Barceloną zdobył sześć trofeów: mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla, Puchar Europy, Superpuchar Hiszpanii i Superpuchar Europy, a na koniec zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata. Ale to nie był koniec. Mistrzostwo Hiszpanii i Superpuchar Hiszpanii w roku 2010 i 2011, Liga Mistrzów, Superpuchar Europy i ponownie triumf w Klubowych Mistrzostwach Świata w 2011 roku.

Od liczby zdobytych tytułów może zakręcić się w głowie, ale nasza głowa z łatwością powinna przebrnąć przez 269 stron „Mourinho vs. Guardiola”. Ja nie miałem z tym problemów, choć książka napisana jest specyficznym, naukowym językiem. Nie można się temu dziwić, bowiem autorzy tej książki są wykładowcami na hiszpańskich uniwersytetach. Akademicki styl powinien cieszyć jednak tych, którzy interesują się zarówno psychologią, coachingiem i sportem. Wreszcie znalazłem książkę, w której naukowe rozważania, zostały zobrazowane na przykładach, które z łatwością mogłem zrozumieć.

Układ książki jest dość klasyczny: prolog, wstęp, cztery części, podzielone na rozdziały i podrozdziały, całość zwieńczona jest epilogiem. Każdy rozdział i podrozdział pozwala czytelnikowi najpierw zaznajomić się z ogólnymi, książkowymi i skomplikowanymi pojęciami, jednym słowem naukową teorią, potem przedkładając to na sportowy język, przywołując przykłady z życia Mourinho i Guardioli. Jeden z rozdziałów pt.: „Zrezygnować ze szkodników” na początek przywołuje cechy złych szefów, podpierając tekst badaniami naukowymi, na koniec wysnuwając ogólną konkluzję iż, zepsute jabłko szkodzi. Domyślacie się, o jaką sytuację może chodzić w temacie piłkarskim? Ci, którzy myśleli o Deco, Ronaldinho, Eto’o a przede wszystkim o Zlatanie Ibrahimoviciu mieli rację. Tak hiszpański trener z rozmachem pozbywał się zepsutych jabłek.

Mourinho i Guardiola. Odmienne koncepcje futbolu. Wywodzą się z dwóch zupełnie różnych szkół, mają inny styl pracy, różnią się niemal pod każdym względem. To, co ich łączy to nieodparta pokusa wygrywania i chęć bycia najlepszym. I jest jeszcze coś. Fakt, iż obaj uważają, że trener bez drużyny jest nikim. Drogi czytelniku jeśli pragniesz być dobrym liderem, właściwie zarządzać grupą i odnosić sukcesy niekoniecznie w futbolu to obowiązkowo musisz sięgnąć po tę pozycję. Bo jeśli się uczyć, to tylko od najlepszych.

Na zachętę przedstawiam kilka lekcji Mourinho. Przede wszystkim pasja do tego, co się robi. Ciągłe samodoskonalenie. Podkreślanie ducha drużyny, nikt nie znajduje się ponad grupą. Praca, dużo pracy. I na koniec Liderowanie i kierowania drużyną w sposób globalny, z uwzględnieniem wszystkich aspektów, bowiem na wysokim poziomie rywalizacji szczegóły odkrywają zasadniczą rolę (atmosfera, podejście, ambicja).

Co na to Guardiola? Kluczem jest zobowiązanie i wierność, nienaruszalne wobec stylu i tożsamości gry. Kolektyw ponad indywidualnościami: jedność i solidarność. Wytrwałość w prac: poświecenie, wysiłek i wojowniczość. Ponadto pojęcie kultury grupy, czyli wspólne śniadania i obiady, ale bez zgrupowań. I co warte podkreślenia skromność, radość, entuzjazm i szacunek dla rywala. 


Moja ocena: 4/5

„Mourinho vs. Guardiola”, Juan Carlos Cubeiro, Leonor Gallardo, tłum. Barbara Bardadyn, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2013


1 komentarz: