poniedziałek, 2 września 2013

"Nie ma z nami Zbyszka! Gdzie jest, k***, Zbyszek?"

W dzisiejszym poście nie będzie o jakże zacnej piosence Didżeja Trakmajstera, tylko słowa tekstu skojarzyły mi się właśnie z sytuacją w polskiej kadrze siatkarzy. Już podaję odpowiedź na pytanie w tytule: gdzie jest Zbyszek.

Śpieszę donieść, że Andrea Anastasi podał właśnie skład na Memoriał Wagnera, który jest jednocześnie składem na ME, poza jedną osobą, którą włoski trener będzie musiał wyeliminować. Prawdopodobnie będzie to któryś ze środkowych.

Skład na Memoriał:
Rozgrywający: Łukasz Żygadło, Fabian Drzyzga
Atakujący: Jakub Jarosz, Grzegorz Bociek
Przyjmujący: Bartosz Kurek, Michał Winiarski, Michał Kubiak, Michał Ruciak, Wojciech Włodarczyk
Środkowi: Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek, Łukasz Wiśniewski, Andrzej Wrona
Libero: Paweł Zatorski, Damian Wojtaszek

I nie ma z nami Zbyszka Bartmana! Można powiedzieć wreszcie! W kraju nastała euforia, o mało co a kibice wyjdą na ulice z tej radości. Na taką decyzję trenera wszyscy czekali. Ja również. Przede wszystkim dlatego, że Bartman nie prezentował odpowiedniej formy, a właściwie z jej brakiem. Co nie jest żadną nowością, bowiem tak atakujący gra już od sierpnia 2012 roku, przez cały sezon ligowy (z pewnymi wyjątkami w meczach ligowych), aż do teraz.

Fot. FIVB
Anastasi wreszcie przejrzał na oczy. Każdy wiedział, że Zibi to ulubieniec włoskiego szkoleniowca, ale tak fatalnej postawy siatkarzy nie sposób nie zauważyć, a trener w końcu uznał, że w tym sezonie z Zibiego nic więcej nie wydusi. Postanowił się z nim rozstać i postawić na duet Jarosz/Bociek. Gorzej od Bartmana grać nie będą.

Wszyscy się cieszą, ja też się cieszę. Nie mam nic do Zbyszka, w reprezentacji Anastasiego został atakującym, choć był przyjmującym. Poświęcił się dla kadry narodowej, miał wiele dobrych spotkań i o tym trzeba pamiętać. Tytuły najlepszego atakującego na Memoriale Wagnera czy Lidze Światowej piechotą nie chodzą. To jednak historia. Trzeba jednak wybierać skład optymalny i grać siatkarzami, którzy zapewniają odpowiedni poziom. Bartman takiego nie prezentował. Taka jest prawda.

Podzielę się z Wami jeszcze jedną moją refleksją i pesymistyczną wizją. Domyślacie się jakie usprawiedliwienie będzie mieć Andrea Anastasi, gdy mistrzostwa Europy zakończą się klapą? Słowa w stylu: mieliśmy młody skład, który musi nabrać doświadczenia, blabla to wszystko, by mieć zespół na przyszłoroczny mundial... Albo: Przecież postawiłem na dwudziestodwuletniego atakującego, w ekipie są siatkarze z rocznika '90.

Obym się mylił. I oby decyzja z Boćkiem była doskonałym i idealnym rozwiązaniem. Rozwiązaniem, które sprawi, że nie będziemy płakać za Bartmanem, i nie będziemy błagać Wlazłego o pomoc...
Fot. gazeta.pl

5 komentarzy:

  1. Ja lubię Zbyszka, ale ostatnio nie prezentował się dobrze i trener podjął słuszną decyzję o zastąpieniu go Boćkiem. Ten chłopak jest niesamowity, zdobywa mnóstwo punktów, nie tylko atakiem, ale i blokiem i zagrywką. Mam nadzieję, że twoja pesymistyczna wizja się nie sprawdzi i z ME wrócimy z medalem.

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu AA podjął męską decyzję. Z ulubieńcami też trzeba umieć się pożegnać, gdy pozostają już tylko ulubieńcami, a nie są ważnym filarem drużyny. Bo Zibiemu forma siadła. Musi ją zwyczajnie odbudować, skupić się na graniu, ale nie w reklamach, a wtedy nawet ja z moją antypatią dla tej postaci, pierwsza będę go witać z powrotem w kadrze :)
    A co do reszty - nie kracz (nawet jeśli po ostatnich sparingach ME różowo się nie zapowiadają)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony jest to dla mnie duże zaskoczenie, ponieważ AA zawsze stawiał na Bartmana, nawet jak mu nie szło. Wykreował go, zrobił (albo i nie?) z niego atakującego, był (jak to nazwałeś) jego pupilkiem. A teraz, tuż przed ważną imprezą, z niego rezygnuje. Z drugiej strony patrząc na ostatnią dyspozycję Zbyszka, chyba większość trenerów, by tak postąpiła. Jeśli są w lepszej formie inni zawodnicy, to dlaczego miałby grać Zbyszek?
    Ciekawa też jestem czy te pozasportowe aspekty to prawda. Trener i zawodnik mówią, że nie, ale pozostali zawodnicy nie chcą mówić, bo to tajemnica szatni...
    Osobiście cieszę się, że trener stara się coś zmienić. Teraz oby przyniosło to skutek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy podobne spostrzeżenia co do tej decyzji. Mimo wszystko liczyłem gdzieś tam po cichu że może jednak Anastasi i Wlazły się dogadają a nie jak te dzieci ze swoją foremką i do własnej piaskownicy... Kto wie może Bociek ze swoimi parametrami zostanie drugim Mariuszem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że nie tylko ja miałam takie emocje w związku z decyzją trenera Anastasiego ;) Nigdy nie sądziłam, że będę (aż tak) się cieszyć z braku jakiegoś zawodnika w kadrze. Mam nadzieję, że Bociek jak będzie miał okazję do gry to zaprezentuje się z jak najlepszej strony.
    Wierzę, że te ME nie będą żadną klapą i wrócimy z medalem!

    OdpowiedzUsuń