sobota, 3 sierpnia 2013

Recenzja: "David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda" Gwen Russell

Na mojej liście ulubionych piłkarzy, których dopinguję i którzy byli ze mną od początku mojej przygody z piłką zmuszony jestem wykreślić kolejne nazwisko. Beckham. David Beckham zdecydował się definitywnie zakończyć sportową karierę. Karierą, którą zachwycał się każdy fan futbolu. Karierę, którą bacznie obserwował każdy człowiek na kuli ziemskiej. Beckhama zna każdy od mieszkańców Alaski aż po tych zamieszkujących Atol Caroline w Kiribati.

Beckham dla jednych jest ponadprzeciętnym, wybitnym piłkarzem o najlepiej ułożonej prawej stopie w Anglii, ale być może i na świecie, a także autorem najcelniejszych dośrodkowań. Natomiast dla innych to celebryta. Mąż słynnej żony Victorii Beckham (wcześniej Adams), gwiazdy girlsbandu Spice Girls.

O Beckhamie zarówno  piłkarzu, jak i celebrycie można przeczytać w najnowszej książce, która ukazała się na polskim rynku autorstwa Gwen Russell „David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda”. Książka nie jest szczegółowym kompendium wiedzy o angielskim zawodniku. Biografia nie opisuje życia Beckhama od a do zet. Publikacja zawiera najważniejsze, ale nie wszystkie wydarzenia z życia Beckhama. Oczywiście nie brakuje w niej fragmentów o pierwszych kontaktach Davida z piłką nożną. To właśnie w początkowych rozdziałach książki o futbolu napisane jest najwięcej. Każdy następny rozdział to właściwie opowieść zza kulis piłkarskiego światka, historie, o których świat słyszał dawno temu, a które zostały opowiedziane na nowo jak na przykład pierwsze spotkanie Davida i Victorii, czy o intymnej relacji piłkarza z Rebeccą Loos.

W „David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda”. O Beckhamie – piłkarzu jest stosunkowo niewiele, a to co się znajduje nie jest niczym odkrywczym. Z kolei o Beckhamie – celebrycie jest znacznie, znacznie więcej. Biografia jest bogata w informacje dotyczące kontraktów reklamowych angielskiego gwiazdora i fakcie zajadania się hamburgerami z Burger Kinga, o ubieraniu się w majtki z H&M oraz o piciu Pepsi i goleniu się maszynką Gillette, nie może też zabraknąć kilku psiknięć perfumami opatrzonych własnym nazwiskiem. Za dużo było celebryty, a za mało piłkarza. Myślę, że fana futbolu nie zainteresuje fakt, kto zaprojektował futroVictorii na urodziny ich synka bądź jakie dania serwowano na przyjęciu weselnym. Zamiast obszernych fragmentów opisujących kolejne pomieszczania w Pałacu Beckhingam zdecydowanie ciekawsze byłyby wiadomości dotyczące rozstania z Manchesterem United, czy też nieporozumieniach z Fabio Capello.

Mimo tego książkę czyta się szybko. Spora w tym zasługa Gwen Rusell, dziennikarki o dobrych umiejętnościach pisarskich i solidnym przygotowaniu merytorycznym. Z pewnością nie jest to literatura najwyższych lotów jest jednak na tyle wciągająca i ciekawa, iż czas jaki poświęciłem na jej przeczytanie nie uważam za stracony. Interesujące, ale zadziwiające, że w tej opowieści więcej do powiedzenia miała Victoria aniżeli David stąd też trudność z wyborem odpowiednich cytatów.

Kilka cytatów z książki:

„Niestety, kiedy już zdecydujemy się wyjść, to nie możemy w spokoju posiedzieć przy jedzeniu, bowiem stale ktoś podchodzi, pytając o autograf. W The Ivy takich sytuacji nie ma, po prostu nie pozwala się na to klientom. Doskonale o tym wiem, gdyż pewnego razu sam chciałem tam zdobyć autograf Michaela Jordana i nie otrzymałem na to zgody”.

„Cierpię na chorobę, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, c przejawia się w tym, że rzeczy muszą być ustawione w linii prostej lub w parach. Kiedy ustawiamy puszki pepsi w lodówce i jest o jedną za dużo, to po prostu przekładam ją na inne miejsce. Taki już mam problem. Kiedy przebywam w hotelu, to nim udam się na odpoczynek, muszę pozbierać wszystkie ulotki i książki, a następnie włożyć je do szuflady. Wszystko musi być zrobione idealnie”.


„Zawsze lubiłem wyglądać elegancko. Lubię czuć się dobrze, mieć na sobie ładne ubranie. Doskonale się czuję, gdy chodzę w garniturze, ale większość czasu spędzam w T-shircie oraz dżinsach. (…) W wieku siedmiu lat powierzono mi asystowanie pannie młodej i mogłem wybrać jednoczęściowy garnitur albo strój składający się z pump (bufiaste, krótkie spodnie zapinane pod kolanami), pary długich, białych skarpet oraz butów przypominających baletki. Wybrałem wówczas ten drugi. Nie mam pojęcia, czy przychodzi to do mnie naturalnie, ale zawsze lubiłem się wyróżniać i wyglądać ładnie”.


Beckham to człowiek sukcesu. Jako jeden z nielicznych połączył dwa, wydawało się zgoła odmienne światy, oba pochłaniające mnóstwo czasu. Jednak w obu David Beckham odniósł zwycięstwo. Piłkarsko osiągnął dobre rezultaty zdobywając mistrzostwo w czterech różnych ligach. Ponadto przez sześć lat był kapitanem piłkarskiej reprezentacji Anglii, w której wystąpił 115 razy. W 2003 roku, za swoje zasługi dla tej dyscypliny otrzymał Order Imperium Brytyjskiego. Z kolei wspólnie z małżonką stworzył rozpoznawalną we wszystkich zakątkach globu markę przynoszącą ogromne zyski. Państwo Beckham dla wielu pozostają niedoścignionym wzorem mogącym poszczycić się fortuną szacowaną na niebagatelną kwotę 200 miliona funtów!

Trzeba pamiętać, że życie Beckhama to nie tylko luksusowe auta, wykwintne dania jadane w najdroższych restauracjach, mieszkanie w najdroższych hotelach i posiadanie willi z siedmioma sypialniami czy tropikalnym ogrodem. Z publikacji dowiadujemy się, że nie zawsze było łatwo, lekko i przyjemnie. Ogromna popularność sprawiła, że piłkarz musiał radzić sobie z wieloma przeciwnościami, które zakłócały spokój jemu i jego rodzinie. Nieugięci paparazzi, wszechobecne media, kłamstwa i pomówienia osób trzecich, które pragnęły za sprawą Anglika zyskać odrobinę rozgłosu. Każda taka sytuacja tylko wzmacniała Beckhama. On nadal pozostał sobą będąc doskonałym piłkarzem, kochającym mężem, opiekuńczym ojcem, dobrodusznym człowiekiem, ikoną popkultury. Został legendą!

Moja ocena: 3/5

„David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda”, Gwen Russell, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2013


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz