sobota, 29 czerwca 2013

Są zmiany! Jest wygrana!

Uff! Nareszcie się udało! Jest powód do radości, polscy siatkarze pokonali w Bydgoszczy reprezentację Argentyny 3:2 i odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji LŚ. Brawo :)

Teraz powinno być już tylko lepiej. Mam taką nadzieję, zejdzie niepotrzebna presja, przyjdzie trochę luzu i ta gra powinna wyglądać lepiej. Lepiej niż ta w piątkowy wieczór, bo trzeba przyznać, że nasza gra wciąż wygląda słabo. Chociaż w takiej sytuacji nie ważny jest styl, a po prostu to, że udało się wygrać.

Cieszę się przede wszystkim z wygranej naszej ekipy, ale też dlatego, że trener Anastasi zaczął dokonywać zmian. Opornie to szło, ale dał się namówić :) Nie chcę teraz puszyć się jak paw i mówić, że miałem rację, bo to nie o to chodzi. To po prostu wiara w umiejętności pozostałych graczy. Wiedziałem, że nasi rezerwowi są zdolni wejść na boisko i zagrać dobrze! Kuba Jarosz udowodnił, że tak jest. Zagrał nieźle i obok Bartosza Kurka był graczem, który zrobił różnicę.

W niedzielę kolejne starcie z Argentyną. I mam tylko nadzieję, że nie popsujemy sobie dobrego bilansu spotkań jaki mamy z tą ekipą w ostatnich latach. Nie ma innej opcji, liczę na kolejny triumf biało-czerwonych :)
Fot. FIVB
Słów kilka o naszych paniach, aby było sprawiedliwie. Najpierw Puchar Jelcyna, w którym bierze udział nasza uniwersjadowa drużyna. Oglądałem dotychczasowe spotkania i jestem pod wrażeniem gry Ani Grejman i Natalii Kurnikowskiej. Naszych młodych, zdolnych przyjmujących. Dobrze też grają Łukasik i Sikorska. Martwi mnie tylko jedna sprawa, dlaczego Kurnikowskiej nie ma w składzie Makowskiego na WGP? Ja rozumiem, że trzeba kogoś wybrać, ale wolę młodą Kurnikowską niż Konieczną, a o Kasprzak nie wspominając. Wobec absencji Werblińskiej, WGP powinnna być doskonałą okazją do ogrywania naszych młodych siatkarek. A jeśli w "22" widzę Skowrońską czy Sieczkę, to naprawdę łatwo jest nabawić się bólu głowy. Jak dla mnie dalej to wszystko funkcjonuje bez pomysłu, innymi słowy bez ładu i składu.

Trochę ponarzekałem na koniec. Obiecuję, że w następnych dniach, tygodniach nie będę robił tego zbyt często, bo wyjeżdżam. W niedzielę udaję się do mojej Szwecji :) Jadę i do pracy i na wakacje :) Niestety w takiej kolejności, ale nie ma tego złego...

W związku z tym wpisy na blogu będą pojawiać się bardzo nieregularnie (mam nadzieję, że raz w tygodniu dam radę coś skrobnąć).

Pozdrawiam i wszystkim moim czytelnikom życzę udanych, spokojnych i aktywnych wakacji :)

3 komentarze:

  1. Nareszcie doczekałam się konkretnych zmian (trochę późno ale lepiej późno niż wcale)! Mam nadzieję, że w niedzielę wyjdziemy z Jaroszem w szóstce.
    Trener wybrał głównie do kadry zawodniczki, które zna (tzn. te z poprzednich lat) bo pewnie nie przyjrzał się bardziej innym (przecież nie miał tyle czasu ;P)
    Pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwaga, będzie niepochlebny komentarz.
    Wygrali, fakt. Ale jakby nie patrzeć - z przebudowaną Argentyną tak się męczyć...
    Jak dalej ich gra tak będzie wyglądać, to co z tego, że awansują, jak w Mar del Plata i tak nie mają czego szukać :/
    Napływ hejterów za 3... 2... 1...

    A tak poważnie - czyżby w czwartym secie WRESZCIE nastąpiło przełamanie, na które wszyscy czekaliśmy? Jeśli tak, to oby nie było na nie za późno, może teraz się rozkręcą i pokażą, na co ich stać.
    A łatwo nie będzie, skoro rezerwy USA pokonały dość silną Bułgarię...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie coś ruszyło. Oby to było już tak na stałe ;)

    Zazdroszczę wyjazdu ! Sama szukam prac (ale w Polsce, w Katowicach dokładnie) i znaleźć nie potrafię.. Już zdążyłam sobie odpocząć, bo jako maturzystka wakacje mam już od dawna ;P

    OdpowiedzUsuń