poniedziałek, 17 czerwca 2013

Daję o sobie znać w samych superlatywach

Witajcie! Tak, wiem dawno nie pisałem. Co zrobić. Takie czasy nastały, sesja zabija wszelki czas wolny studenta, ale jakoś, gdzieś udało mi się uszczknąć odrobinkę, by dać Wam sygnał, że wciąż trwam :)

Znowu odrobina prywaty. Mianowicie został mi jeszcze jeden egzamin, który mam w czwartek, dziś jeden też mam za sobą. Nie oznacza to wolnego, bo... jednak muszę ponownie przystąpić do zaliczenia statystyki. Ehhh, jednak poprawka będzie miała miejsce. Mam nadzieję, że tym razem jakoś dam radę i będą wakacje.

Przyznam się szczerze, że trochę się cieszę, że polscy siatkarze w tym tygodniu nie grali w LŚ, bo po prostu nie dałbym rady ich obejrzeć. A tak w nadchodzący weekend będę mógł ich jednak zobaczyć. Radość!
Ogólnie dobrze, że nie było w ostatnim czasie absorbujących mnie widowisk sportowych, bo inaczej byłby problem.

A i pochwalę się Wam jeszcze jedną rzeczą! Mianowicie udało mi się (oczywiście nie w pojedynkę), utworzyć Koło Naukowe Psychologii Sportu UKW. Co więcej odwiedziło nas już dwoje znamienitych gości. "Rozdziewiczył" (sformułowanie naszego gościa)  nas Paweł Wojciechowski, mistrza świata w skoku o tyczce, drugie spotkanie było ze Sławkiem Florkowskim, niepełnosprawnym rugbistą, reprezentantem Polski. Kto chce studiować psychologię, ale i nie tylko zapraszam do Bydgoszczy!

Tym samym doba staje się coraz krótsza, ale nie powinno to oznaczać braku wpisów na blogu, bo to jest coś co sprawia mi olbrzymią przyjemność!

Do następnego razu!

Na koniec zdjęcie, które umieszczam w prawie każdej prezentacji na studiach :)

2 komentarze:

  1. Ja jeszcze jutro zaliczę chemię i praktycznie mam wakacje. Powodzenia na egzaminach :)

    Zastanawiam się nad studiowaniem psychologii sportu, także może zawitam do tej Bydgoszczy :P
    A zdjęcie, faktycznie ma w sobie to "coś", hehe ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję stworzonego dzieła! Mam nadzieję, że odwiedzi Was jeszcze wiele znamienitych osób (i może podzielisz się tym na blogu ;) ).
    Eh...statystyka - skąd zaczynam znać ten 'ból'...

    OdpowiedzUsuń