piątek, 24 maja 2013

Przygodę z reprezentacją czas zacząć!

Doczekałem się! Wreszcie, po paru tygodniach oczekiwania ponownie wszystko będzie kręciło się wokół siatkówki, a nie ulega wątpliwości, że i emocje będą większe! Dlaczego? Powód jest jeden! Dziś pierwszy mecz reprezentacji Polski siatkarzy, którzy w Miliczu zagrają z Serbią.

Liga się skończyła i niewiele działo się w siatkarskim światku, ale wraz z inauguracją w Miliczu, a dzień później w Twardogórze znowu będziemy krzyczeć: Do boju Polsko! Będziemy obserwować cudowne parady Ignaczaka, perfekcyjne przyjęcia Winiara, piorunujące uderzenia Kurka i niebanalne rozegrania Żygadły. Długo trzeba było czekać, aby zobaczyć chłopców znowu razem, ale już są i będą z nami przez całe wakacje i jeszcze dłużej, kocham takie wakacje :)

Dwumecz z Serbią jest przede wszystkim testem i możliwością sprawdzenia przez Anastasiego kilku nowych graczy (jak i tych z małym dorobkiem reprezentacyjnym). W kadrze na mecz z Serbią znalazł się chociażby Fabian Drzyzga czy Dawid Konarski oraz absolutni debiutanci: Wojciech Włodarczyk i Andrzej Wrona. Czy dostaną szansę? Pewnie tak i nie tylko w owych sparingach z mistrzami Europy z 2011 roku.
A propos Plavich. Sporo zmian właśnie w składzie naszych rywali,  przyznam szczerze skład na potyczkę z biało-czerwonymi - jak  dla mnie - ekstremalny. Brak Atanasijevicia, brak Janicia, nie ma Nikicia, nie ma Petkovicia... Natomiast jak zwykle dużo młodzieży w serbskiej ekipie, aczkolwiek pokolenie Grbiciów czy Mljkovicia może pojawić się nieprędko.

Mecz z Serbią to preludium tegorocznego sezonu reprezentacyjnego, oczywiście docelowo najważniejsze są mistrzostwa Europy, a może pójdę dalej - przyszłoroczne mistrzostwa świata, które rozegrane zostaną nad Wisłą, po drodze będzie jeszcze Liga Światowa. Bronimy tytułu z ubiegłego sezonu, dlatego dobrze byłoby zagrać w argentyńskim fiinale. O podopiecznych Anastasiego jestem spokojny, wszystko dzieje się tak jak trener zapowiada, w składzie nie ma rewolucji. Włoch pragnął wprowadzić do ekipy na każdą pozycję młodego siatkarza. Jak zapowiedział, tak zrobił. Mamy silną reprezentację teraz i z wielkimi perspektywami, aby tak było w przyszłości.

Dosyć już tej pisaniny. Kibicowanie Biało-Czerwonym czas zacząć!
Fot. FIVB
 Mecze w Polsacie Sport. Piątek godz. 20:30, sobota godz.18:30.

2 komentarze:

  1. Oprócz tego o czym wspomniałeś brakuje mi trochę w tej edycji L.Ś. ślęczenia po nocach i oglądania potyczek z Brazylią. Takie oczekiwanie o 2.w nocy miało swój pewien urok. Czasami siedziało się (w większej grupie) i wówczas można było powiedzieć o prawdziwym dopingowaniu :)
    Oba sprawdziany dały chyba sporo do myślenia naszym szkoleniowcom. Ciekawe czy już wykrystalizowała się pewna "pierwsza szóstka" i czy będą jakieś istotne zmiany w jej składzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wyjątkowo się ciesze, że tych w tym roku nie będzie o tak późnej/wczesnej porze :) Oczywiście to dodaje uroku, ale też kiedyś trzeba się wyspać, zresztą w ciągu dnia nie ma zbyt dużo do roboty, więc dobrze, że będą meczyki :)

    Co do szóstki, wydaje mi się, że ona jest. Po czym tak wnioskuję? Po fakcie, iż w spotkaniach zagrał Zbigniew Bartman (chyba nikt nie ma wątpliwości, że to ulubieniec naszego trenera). Mnie ciekawi natomiast sytuacja z Włodarczykiem, czy dostanie jeszcze szansę - pierwszy mecz na dobrym poziomie, jest potencjał. Przydałoby się to jeszcze sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń