wtorek, 7 maja 2013

OrlenLiga 2012/2013 - zakończona! - podsumowanie

W OrlenLidze już wszystko jasne! Sezon 2012/2013 przeszedł do historii. Czy był to nudny sezon? Z pewnością nie! Szkoda tylko, że poziom rozgrywek nie idzie w parze z dawką emocji dostarczanych przez  walczące ekipy. Ostatecznie po siedmiu miesiącach bojów doczekaliśmy się mistrza Polski. Tytuł obronił zespół Atomu Trefla Sopot. Trudno pisać, że siatkarki, bo te zostały tylko dwie z ubiegłorocznej ekipy. I podobnie, jak w męskiej lidze udało mi się osobiście być na kilku spotkaniach przede wszystkim Pałacu, ale mogłem dzięki temu obserwować  również grę i innych ekip.

Atom Trefl Sopot
Im trudniej tym lepiej. Kłopotów w Sopocie było, co niemiara. Jeszcze przed startem OrlenLigi, potem w trakcie trwania rozgrywek. Siatkarki pokazały charakter i wyszły z tych trudnych czasów obronną ręką. Na tyle, że zdobyły mistrza. Mam zasadę, że mistrzów się nie ocenia. Dały radę i mnie ich kibica, to cieszy!
Fot. Sport.pl (Agencja Gazeta)
Tauron Dąbrowa Górnicza
Sukcesywnie mały kroczkami do przodu. Wcześniej zdobywane brązowe medale, teraz był awans do ścisłego finału. Skończyło się na srebrnych krążkach, ale gdy zaliczy się do tego: wygrane w Pucharze  i Superpucharze. To był to fantastyczny sezon. Martwi mnie jedno. Zachowanie kibiców z Dąbrowy, nie wiem na ile wiernych i oddanych, ale niektóre komentarze zarówno te oceniające swój zespół, jak i rywalki były delikatnie mówiąc niesmacznie. Tym samym w Dąbrowie Górniczej mają, co poprawiać, aby być na piedestale.

Bank BPS Muszynianka Fakro
I znowu się nie udało. Tyle można napisać, jeśli chodzi o poczynania na krajowym podwórku. W Europie wielki sukces, na tyle wielki, że chyba przyćmił maleńką Muszynę i wszyscy zachłysnęli się tym triumfem. Kolejna rewolucja przyniosła połowiczny sukces, ale aby marzyć o wielkich sukcesach trzeba mieć wielką przyjmującą (i nie chodzi tu rzecz jasna o gabaryty fizyczne), bo jedna Werblińska tego nie pociągnie.
Fot. PAP
Aluprof Bielsko-Biała
Miejsce na miarę możliwości. Zespół był po prostu za słaby na medal, a za mocny dla pozostałych ekip. I trochę się dziwię działaczom, że robią wielką aferę o to czwarte miejsce, przecież z pustego to i Salomon nie naleje. A jeśli są pieniądze na siatkarki tej klasy, to jest i czwarte miejsce.

Impel Wrocław
Nowa siła w lidze. Wynik na miarę oczekiwań, zważywszy na dopiero ósmą lokatę na początku rozgrywek . Zespół grał kaszanę, choć skład gwarantował średnią półkę. Na szczęście zmiana trenera przyniosła spodziewany impuls. Zespół zaczął grać lepiej. Poprzedni sezon organizowany był trochę na wariackich papierach. W nowym powinno być więcej czasu, aby ściągnąć odpowiednie zawodniczki (bez holenderskich wynalazków).

PTPS Piła
Po cichu, bez rozgłosu. Piła była spokojna o swój ligowy byt. Po fazie zasadniczej uplasowała się na piątym miejscu, ale ostatecznie szóste z pewnością ujmy nie przynosi. W pilskiej ekipie, co innego zaskakuje. Tajemnicze rozstania. Najpierw rozgrywającej Katić, potem asystenta Świeniewicz, a ostatecznie także trenera Zawieracza. Nikt, nic nie wie.

Budowlani Łódź
Z roku na rok coraz gorzej. A o czwartym miejscu i perspektywach o medalu, to już nikt nie pamięta. W ekipie z Łodzi wiecznie komuś, coś nie pasuje, wieczni mydli się ludziom oczy. Siatkarki robią swoje, grają swoje i efekty też są, takie, jakie są. Proste i logicznie? Nie dla wszystkich, jak się okazuje.

KS Pałac Bydgoszcz
Pałac odgrywa podobną rolę, co ekipa z Częstochowy w PlusLidze. Kuźnia talentów OrlenLigi. Pokazały się młode, zdolne, które –miejmy nadzieje- będą stanowiły o sile kadry Polski.  Brawo za ambicje i za walkę, bo tego dziewczynom odmówić nie można.

Siódemka Legionovia Legionowo
Beniaminek OrlenLigi. Swoje zadanie wykonał i w lidze się utrzymał. Drużyna frycowe zapłaciła i teraz może być tylko lepiej. Jedna uwaga niech siatkarki zaczną nauczyć się grać na wyjazdach, bo z punktami zdobytymi w roli gościa jest kiepsko, a w dalszych latach z utrzymaniem może być kłopot.

AZS Metal-Fach Białystok
Ja wiem, że dla kibiców tej drużyny nie będzie to miłe, ale dobrze, że ten zespół wreszcie spadł. Ileż można było słuchać o problemach w Białymstoku. Uszy więdły i ręce opadały. Żenada. Problemem jednak nie były siatkarki czy kibice, ale działacze, którzy na stanowisku prezesa zmieniali się częściej niż światła na przejściu dla pieszych. Jednego zespołu mniej, który w nie najlepszym stopniu wpływał na wizerunek całej ligi.

Fot. poranny.pl

1 komentarz:

  1. Jak zwykle krótko, zwięźle i na temat ;P
    Szkoda Dąbrowianek, ale mam nadzieję, że już za rok będzie lepiej.
    Heh a co do reszty klubów. Niech szkolą swoje zawodniczki, umacniają się, a potem być może Polska kadra będzie miała z tego duży pożytek. ;)

    OdpowiedzUsuń