poniedziałek, 27 maja 2013

Dla Muzaja matura to bzdura

Pierre de Coubertin mawiał, aby troszczyć się zarówno o ciało, jak i umysł. Okazuje się, że nie wszyscy słowa francuskiego barona wzięli sobie do serca. Sportowcy od lat starają się zwalczać stereotyp głuptasa, człowiekiem nierozgarniętego, z którym można porozmawiać tylko o uprawianej przez niego dyscyplinie. Niestety po występie Macieja Muzaja nie będzie to łatwe.

Oglądając materiał z programu Matura to bzdura, w którym wystąpił Maciej Muzaj siatkarz PGE Skry Bełchatów przecierałem oczy ze zdumienia, załamka..:( Okazuje się, że dla Muzaja matura to rzeczywiście bzdura. Nie owijając w bawełnę młody siatkarz poległ na całej linii. Istna kompromitacja.

Nie przeczę. Pewnie nie znałbym wszystkich odpowiedzi, które zadaje ludziom prowadzący program, ale są takie pytania na, które Polak powinien znać odpowiedź.

Dramat jest tym większy, iż Muzaj nie znał odpowiedzi na wydawałoby się podstawowe pytania. W którym wieku uchwalono Konstytucję 3 Maja? Panie Maćku na pewno nie w XX. (sic!). Był to rok 1791, a więc był to wiek XVIII. Ja rozumiem, że nie każdy lubii historię, ale wydarzenia, które były ważne w dziejach Polski należy znać. A do takich z pewnością można zaliczyć Powstanie Warszawskie. Drogi Maćku! Powstanie Warszawskie miało miejsce 1 sierpnia 1944 roku. Wstyd Panie Muzaj, ogromny wstyd.

Gombrowicz pewnie się w grobie przewraca, że zrobiłeś z niego wojskowego. Ferdydurke to się nie czytało. Co ja piszę, pewnie się nawet o tej lekturze nie słyszało.

I pomyśleć, że ktoś taki reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej, gra z orzełkiem na piersi. Żyje w kraju, w którym swoje życie oddali walczący w powstaniu warszawskim.  Naprawdę przykro się tego słuchało wiedząc, że nie wszyscy szanują ludzi, którzy przelewali krew i walczyli z okupantem o wolność.

W przypadku dramat jest, chyba tym większy, iż jest on tegorocznym maturzystą. Jak to możliwe, że zdawał z klasy to klasy? To, że ktoś trenuje po kilka godzin dziennie nie oznacza, że na całą resztą można położnych laskę. Piłka to nie całe życie, a młody człowiek powinien o tym wiedzieć.

Byłbym ten fakt w stanie zaakceptować, gdy byłbyś zawodnikiem wybitnym, genialnym, fantastycznym. Prawdopodobnie takim nie będziesz, bo w głowie też coś trzeba mieć, co pokazuje przykład Witalija Kliczko posiadającego doktorat czy Pau Gasola, który studiował medycynę.  W Polsce także nie brakuje sportowców wykształconych: Justyna Kowalczyk czy Agnieszka Rabka piszą doktoraty.

Dając już spokój Muzajowi jeszcze jedna rzecz nie napawa optymizmem. Mianowicie, że tak idiotyczne wypowiedzi zrobiły furorę wśród kibiców siatkarza, klubu, w którym występuje. W każdym razie ludzie nie widzą, w tym niczego złego. A gdy czyta się komentarza pod filmikiem to scyzoryk się w kieszeni otwiera. Panie Maćku ładny dajesz przykład nie ma, co. Sportowiec ma świecić przykładem, ma być idolem. Mam nadzieję, że z wzorca, jakim jest Maciej Muzaj nikt nie będzie się wzorował, bo najzwyczajniej w świecie nie ma, na kim.

Oj Panie Maćku, jest badder albo more bad. Sam już nie wiem, co gorsze. Jak Pan się dogadasz z Falaską to nie mam zielonego pojęcia…

Poniżej odcinek prezentujący niewiedzę siatkarza:

4 komentarze:

  1. Panie Minda, większość społeczeństwa, zławszcza podobnego wiekiem panu Muzajowi, nie widzi różnicy miedzy "śmieszny" a "zabawny". Sam pan Muzaj jest tu tragicznie śmieszny - mnie też smuci fakt, że ta niewiedza zamiast co najmniej zastanowić, ubawiła rzesze - zapewne podobnych wiedzą panu Muzajowi - kibiców, którzy uważają, że był tu... "najlepszy" (wtf?!). Stara jestem, pewnie nie rozumiem dzisiejszej młodzieży...
    tym bardziej, że rok w rok trąbi się o rocznicy Powstania - przecież to nawet do książek nie trzeba zaglądać, wystarczy włączyć jakąkolwiek stację tv, najlepiej TVP1 w porze Telexpressu, albo zapytać przechodniów, dlaczego 1 sierpnia o 17.00 przystają na dźwięk syren (tak chyba jest, wydaje mi się, przynajmniej w stolicy). 3 maja? Pomijając nagonkę na Kościół katolicki i jego święto tego dnia, z czystej ciekawości zainteresowałabym się, co i dlaczego świętuje tego dnia taki np. prezydent Komorowski. To już nie jest brak wiedzy, brak chęci do nauki, brak czasu, bo treningi - to już jest totalna ignorancja i to dla własnej tożsamości.
    PS: Zrozumiałabym, gdyby powiedział, że Konstytucję uchwalono w wieku XVII - sama w młodości (ale to była co najwyżej podstawówka, nie klasa maturalna...) nie mogłam zrozumieć, jak to w roku np. 1997 możemy mieć wiek XX, a nie XIX :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem trochę za mocne słowa. Ja rozumiem, że jako Polacy naszą historię znać powinniśmy, ale jakby zapytać o te daty uczniów klas licealnych to jestem pewna, że wiele osób, by nie znało odpowiedzi. Ostatnio u nas w szkole, robili takie "doświadczenie" w związku z obchodami rocznicy 3 maja, i wiele osób nie wiedziało, kiedy konstytucja została uchwalona... Sama orłem z historii nie jestem, a wręcz nie znoszę tego przedmiotu i wiele dat mi się myli.
    Co z tego, że to sportowiec? Przecież nie raz było pisane/mówione, że sportowcy to normalni ludzie...
    Na pewno filmik nie jest chlubą dla Maćka, ale też bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak były najłagodniejsze jak się dało :) W obliczu tego co napisała koleżanka Ana wręcz trudno mi się zgodzić z Twoim tłumaczeniem, bo podanie dokładnej daty to jedno (co wciąż jest dla mnie absurdalne), ale nie umiejscowienie wydarzeń w danym wieku to już pewna anomalia.
    A co z tego, że sportowiec? A no to, że ma on pewien wpływ na innych młodych ludzi, i jaki daje im przykład? Nie znajmy naszej historii, bo jest nam nie potrzebna, a i tak znajdą się ludzie, którzy będą mu dopingować. Wyobraźmy sobie 8-9 latka, który oczarowany jest grą Muzaja. Obejrzał ten filmik i myśli, sobie po co mam się uczyć historii, przecież Maciej jej nie zna a radzi sobie... Tego chcemy? Nie! Nie o taką Polskę walczyłem - mawiał Lech Wałęsa.

    Wspomnę, że tu nie tylko o historię się rozchodzi, a o znajomość literatury czy wszechobecnego języka angielskiego, a tutaj Muzaj także nie błyszczał.

    Swoją drogą zastanawiam się, co w tej Spale się wyprawia. Choć z drugiej strony to chyba nie wina szkoły, ponieważ jej mury opuściło wielu absolwentów z pokaźną wiedzą zdobytą podczas pobytu w SMS-ie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawiązując do Twojego wpisu dotyczącego Maćka Muzaja i znajomości języków, chciałbym zwrócić uwagę na naszych Reprezentacyjnych siatkarzy w trakcie przerw i monologów prowadzonych przez Anastasiego. No właśnie... Czy ktoś zwrócił kiedyś uwagę na to że absolutnie żaden z nich nie wchodzi w dłuższą pogadankę z naszym szkoleniowcem? Jest tylko zwyczajowe: Yes, yes, OK. i na tym się kończy. Przypomina mi to trochę scenę z "Misia" Stanisława Barei w którym obywatel Ochudzki odwiedza londyński bank i w trzech językach próbuje ulokować swoje pieniądze, na co pracownik banku odpowie: Verstehen, verstehen, my wszystko verstehen! Czy aby nasi siatkarze naprawdę wszystko verstehen? choć Andrea keine po polsku gawarisz?

    OdpowiedzUsuń