poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Recenzja: "Umysł Mistrza. Autobiografia" Pete Sampras

Mocno ubolewam nad faktem, że Pete Sampras nie rozpoczął swojej kariery później, chociaż o kilka lat. Wtedy każdy fan tenisa mógłby delektować się jego pojedynkami z Rogerem Federerem, Rafaelem Nadalem czy Novakiem Djokoviciem. Czy wciąż święciłby triumfy na największych kortach świata? Po przeczytaniu „Umysłu Mistrza” nie mam żadnych wątpliwości. Dałby radę! Drżę na samo wyobrażenie pojedynków podczas Wimledonu pomiędzy Samprasem a Federerem (obaj tenisiści spotkali się tylko raz na zawodowych kortach, w 2001 roku).

Pete Sampras to amerykański tenisista, jeden z najlepszych zawodników w historii. Karierę zakończył w 2003 roku. Sampras zdominował tę dyscyplinę w latach dziewięćdziesiątych. Na swoim koncie ma 14 tytułów wielkoszlemowych. To prawdziwy geniusz tenisa, przez sześć lat (1993-1998) był liderem rankingu, na którym łącznie spędził 286 tygodni. Rekord Samprasa pobił Szwajcar Roger Federer (302 tygodnie).

W autobiografii „Umysł Mistrza” dokładnie prześledzimy tenisową karierę Amerykanina o greckich korzeniach. Skryty, tajemniczy Sampras zdecydował się opowiedzieć swoją historię, swoją drogę do absolutnego mistrzostwa i tenisowego kunsztu. Amerykanin przyznaje, że „książka w szerszym kontekście i czasami w mniej poważny sposób pokażę, kim naprawdę jestem”. I pokazał.

Trzeba przyznać, że również na polu pisarskim Sampras odniósł zwycięstwo (do spółki z Peterem Bodo). Nie mogło być inaczej, bowiem jest on zaprogramowany na wygrywanie, we wszystkim chce być po prostu najlepszy. Właśnie takie aroganckie, ale napędzające poczucie bycia najlepszym pozwoliło Samprasowi wspiąć się na tenisowe wyżyny.

W autobiografii nie znajdziemy wybuchowych opowiastek, skandali czy szokujących informacji, którymi raczył chociażby czytelników inny amerykański tenisista Andre Agassi. Nie oznacza to jednak, że publikacja jest nudna i nic nieznacząca. Sampras nie zalewa niepotrzebne długimi i męczącymi opisami, wszystko zaprezentowane jest dokładnie, klarownie i widowiskowo, podobnie jak tenisowa taktyka Samprasa, czyli serw i wolej przynosząca mu wiele chwały i radości.

W książce Sampras prowadzi czytelnika przez wszystkie etapy swojej kariery. Nie brakuje wspomnień z pierwszego wygranego wielkoszlemowego turnieju - jeszcze, jako dziewiętnastolatek, o reprezentowaniu amerykańskiego narodu podczas Pucharu Davisa, czy starciach z Andre Agassim, które - mam wrażenie - do dziś elektryzują samego Pete’a.

Tytuł autobiografii jest znaczący. „Umysł Mistrza” to publikacja będąca psychologicznym portretem tenisisty, wybitnego zawodnika odnoszącego sukcesy za sprawą siły rozumu. W książce znajduje się wiele odniesień do tego, kim trzeba być i co trzeba mieć, by wygrywać jak Pete Sampras. Amerykanin zdradza, że wiele zawdzięcza rodzicom; spokojną i zdystansowaną naturą odziedziczył po ojcu, a od matki dostał siłę, wytrzymałość i odrobinę uporu. Psychologia w tej publikacji uwidacznia się na każdym kroku. Sampras zdradza, w jaki sposób walczył ze stresem, jak unikał dekoncentracji i w trakcie najważniejszych spotkań i wreszcie ujawnia szczegóły swojego ogromnego poświęcenia i zaprogramowania kariery mistrza już przy pierwszym kontakcie z tenisową rakietą. 

Amerykanin słynął z mocnej psychiki, dzięki temu mógł umiejętnie bronić piłek na przełamanie asami z drugiego serwisu. Z kolei opanowanie nad emocjami, a także umiejętność wyzwolenia w sobie dodatkowych pokładów energii pozwalała mu, aby w kluczowych momentach meczu na przykład w tie-breakach prezentował tenis na najwyższym poziomie.

Poniżej kilka cytatów:

„Jednak jeśli chcesz być w czymś najlepszy, to coś musi stać się sensem twojego życia. Nie możesz mieć wszystkiego. Nie da się prowadzić bogatego życia towarzyskiego, pogodzić ambicji naukowych ze sportowymi i jeszcze koncentrować się na nich wszystkich. By stać się dobrym w tenisie, trzeba dużo czasu i pracy, a najważniejsze są najmłodsze lata”.

„Wygranie US Open tak jakoś „po prostu” się zdarzyło i było zdecydowanie fajne. (…) Tamta wygrana zmieniła moje życie. Wkrótce musiałem zmierzyć się z czymś, czego dotąd nie znałem: z presją. Presją, by bronić swojej pozycji, by zachowywać się jak mężczyzna i mistrza, by spełnić oczekiwania i wymagania pojawiające się wraz ze zmianą i bogactwem, by zmierzyć się z byciem „zawodowcem” i co najważniejsze z presją, by wygrywać, dzień po dniu, runda po rundzie, utrzymać miejsce w rankingu i piąć się wyżej”.

 „Nie mogłem powstrzymać wymiotów. Odszedłem od linii końcowej i wyrzuciłem z siebie colę, kawę i resztę tego, co było w moim żołądku – na szczęście niewiele. Wtedy już miałem to w nosie. Nic nie słyszałem ani nie widziałem. Nie obchodziło mnie, jak wyglądam i co myślą inni. Byłem we własnym świecie bólu, ale choć czułem się źle, nie zamierzałem odpuszczać tego meczu”.

„Fachowcy oraz kibice czasem zastanawiali się, dlaczego od czasu do czasu nie okazywałem więcej złości czy emocji, ale odpowiedź jest prosta – nie czułem ich, a raczej nie pozwoliłem sobie ich odczuwać. Wszystko chowałem w środku”.

Specyficzna osobowość pozwalała Samprasowi sięgać po tytuły na kortach całego świata. Z „Umysłu Mistrza” płynie również istotna informacja: Amerykanin zwycięstwa w turniejach nie zdobywał tylko dzięki psychice, ale także ciężkiej pracy na treningach czy siłowni szlifując tenisowe umiejętności - fantastyczny serwis (zarówno pierwszy, jak i drugi), doskonały forehend czy cudowne wyczucie przy siatce. Jego pewność siebie(siła umysłu) wynikała z tego, że doskonale wykorzystywał swoje techniczne i taktyczne zdolności gry w tenisa.

„Umysł Mistrza” ze względu na dużą dozę psychologicznych treści powinna zaciekawić wszystkie osoby, które interesują tajemnice ludzkiej psychiki. Autobiografii Samprasa nie traktowałbym jednak,  jako poradnika dla rodziców chcących wychować przyszłego mistrza. Amerykanin miał Dar, któremu ufał. Dar, który sprawiał, że na bok odsuwał wątpliwości i walczył ciężej, jeszcze ciężej. Nie każdy z nas rodzi się z umiejętnością zapominania złych rzeczy, nie każdy z nas potrafi odciąć się od problemów i zablokować wszelkie sprawy powodujące utratę koncentracji, nie każdy z nas jest na tyle silny, by zgodzić się na pełne poświęcenie i odmawiania sobie nawet najprostszych i nieszkodliwych przyjemności. Sampras to uczynił, dlatego był mistrzem!

Moja ocena: 4/5

„Umysł Mistrza. Autobiografia”, Pete Sampras, Peter Bodo, Bukowy Las, Wrocław 2013

1 komentarz:

  1. Nie czytałam, ale może w najbliższej przyszłości jak już się "zwolni" trochę czasu..
    Twoja recenzja wypadła bardzo pozytywnie więc dlaczego nie..;)

    OdpowiedzUsuń