niedziela, 21 kwietnia 2013

PlusLiga 2012/2013 zakończona! - podsumowanie

Sezon 2012/2013 w PlusLidze dobiegł końca. A wszystko zaczęło się w październiku. PlusLigowa karuzela po siedmiu miesiącach zwolniła, a tym samym poznaliśmy nowego, starego mistrza Polski. Resovia Rzeszów obroniła, bowiem tytuł wywalczony w ubiegłym sezonie.  Śledziłem wiele meczów zarówno przed telewizorem, jak i aktywnie dopingując siatkarzy w hali. Widziałem, co się działo z różnych perspektyw. Zapraszam na podsumowanie sezonu. Będzie krótko, treściwie i mam nadzieję, adekwatnie. Nie należy jednak zapominać, że to moje subiektywne odczucia.

Asseco Resovia Rzeszów
Po pierwsze wyświechtane, ale oddające cały sens: nie ważne jak się zaczyna, ale ważne jak się kończy. Mistrzowie jak na mistrzów przystało zaczęli grać wtedy, kiedy rozgorzała prawdziwa walka. A po drugie mistrzów się nie ocenia. Pozostaje mi nic innego jak tylko pogratulować obrony tytułu (to także nie jest łatwe) i śledzić, jakie transfery poczyni zarząd klubu, aby Resovia zdominowała Europę.
Fot. SportoweFakty.pl
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
Myślałem, że już tego nie napiszę, ale wciąż prawdziwe jest zdanie „kto ma Zagumnego, ten nie ma mistrzostwa” . Przykre. Zabrakło mocy na ostatnie spotkania. Nie ma sensu rozliczać poszczególnych zawodników i oceniać, kto zawinił, a kto nie. ZAKSA w tym sezonie grała razem i razem przegrywała. Znakomity kolektyw, prezentujący ładną grę. Niestety siatkówka to nie gimnastyka i oceny za wrażenia artystyczne się nie liczą.

Jastrzębski Węgiel
To najlepszy wynik od trzech lat. W ubiegłym sezonie było czwarte, teraz jest trzecie. Postęp jest widoczny. Pewnego poziomu jednak się nie przeskoczy, przede wszystkim należy sypnąć groszem, jeśli pragnie się zdobyć upragnione mistrzostwo, ewentualnie stworzyć zespół (patrz wyżej: ZAKSA).

Delecta Bydgoszcz
Brutalnie sprowadzeni na ziemię. Było pięknie, ale tylko w fazie zasadniczej. Były kapitalne mecze, świetne wygrane, a skończyło się katastrofą w Jastrzębiu-Zdroju. I dobrze, że nie było transmisji. Wolę pamiętać cudne chwile w Łuczniczce i zwycięstwa nad mistrzem Polski. Cytując klasyka: I cały misterny plan w p***u.
PGE Skra Bełchatów
Jeśli Delecta została brutalnie sprowadzona na ziemię, to dla Skry nie mam określenia na ich piąte miejsce. Jak określiłbym ten sezon bełchatowian? Porażka, Porażka i jeszcze raz Porażka. Kiepska gra w fazie zasadniczej dała właśnie taki rezultat, a dlaczego słabo grali? To już pytanie nie do mnie.

AZS Politechnika Warszawska
Siatkarze z Warszawy dali radę. Na pierwszą piątkę byli za słabi, ale dla pozostałych drużyn byli po prostu za mocni. Toczyli swoje boje, o swoją pozycję. Nic dodać, nic ująć.

Effector Kielce
Każdy zna historię tego, jak drużyna z Kielc zbierała się do gry w PlusLidze. Dlatego zbudowanie zespołu naprędce, będącego o krok od wyeliminowania Jastrzębskiego Węgla, ale przede wszystkim pewnego utrzymanie w lidze pokazuje, że jak się chce to można! Wielkie brawa za ambicję i walkę!

Lotos Trefl Gdańsk
W tym sezonie było lepiej niż w ubiegłym, ale dalej jest kiepsko. Średnio udany transfery, słabe wyniki i jeszcze gorszy trener. Wieje przeciętnością, a Ci, którzy mnie znają wiedzą, że nie lubię przeciętności.

Wkręt-met AZS Częstochowa
Już przed sezonem wiadomo było, co czeka klub z Częstochowy. W fazie zasadniczej byli czerwoną latarnią. Uniknęli jednak ostatnie miejsca. Młode wilki pokazały charakter i powiedziały dość porażkom. Uplasowali się na dziewiątym miejscu, ale i tak zyskali sympatię całego siatkarskiego światka.  To właśnie w Częstochowie rodzą się reprezentacyjne perełki, prawdziwa kuźnia talentów, ma gdzie grać i ma gdzie się rozwijać.

Indykpol AZS Olsztyn
Wstyd. Żal. Kompromitacja. Szkoda czasu, na choć odrobinę dłuższe wywody. Marność nad marnościami. Kiedy to się skończy prezesie Szyszko? Nie obiecywał pan złotych gór, ale miały być chociaż niziny, a Olsztyn sięgnął dna.
Fot. SportoweFakty.pl

4 komentarze:

  1. Dziwny sezon... Drużyny, które zachwycały mnie w rundzie zasadniczej (Delecta, Zaksa) poniosły wielkie porażki w rundach finałowych. Resovia, która przez cały sezon nie grała najlepiej została Mistrzem, a Skra nie znalazła się w "czwórce".
    Liczę, że przyszły sezon będzie stał na trochę wyższym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamieściłeś kapitalne zdjęcie oddające całokształt wczorajszych emocji w Kędzierzynie. Uradowany Aleh Achrem i na drugim planie mocno skrzywiony, spoglądający jakby od niechcenia Felipe Fonteles. Dwie największe gwiazdy z dwóch najsilniejszych obecnie zespołów w naszym kraju. Szkoda tylko że u jednego z nich jest radość a u drugiego smutek. Wydaje mi się że akurat obaj zasłużyli na ten mistrzowski tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się ogromnie cieszę ze zwycięstwa Sovii i Jastrzębskiego.
    Bardzo martwi mnie sytuacja w Olsztynie, a najgorsza jest bezradność. Widzę co się dzieje,a nie mogę zrobić nic ;(
    P.S. Zmieniłam adres bloga. Prosiłabym o zmianę w linkach na: http://w-sportowym-swiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak w ubiegłym roku cieszyła mnie wygrana Resovii, tak w tym jakoś już niespecjalnie - do Zaksy jakowychś wielkich sentymentów nie mam, ale też ją trochę lubię, więc pozostawało mi kibicowanie w myśl zasady: "wygra lepszy". I tylko Olsztyna mi szkoda, ale zasłużyl sobie chyba jak nigdy na to miejsce, które zajął

    OdpowiedzUsuń