czwartek, 18 kwietnia 2013

Gdzie jesteś, trenerze?

Szukam go, szukam go nieustannie, szukałem go prawie wszędzie, ale ani widu ani słychu. Gdzie jest nowy trener reprezentacji polskich siatkarek? Nie ma! Nie ma od stycznia 2013 roku...

Nie ma co się przejmować, przecież to dopiero cztery miesiące, minęło 108 dni od kiedy nie wiadomo, kto będzie przygotowywał zespół. Tego nie wiedzą kibice, może sam zainteresowany, ale o zgrozo nie wiedzą, o tym siatkarki!

Jest jeszcze coś gorszego. Na jakiej podstawie siatkarki będą powoływane do kadry? Nie wiadomo, bo przecież kto ma je oglądać, jak trenera nie ma. Ciekawe, kto stworzy, w takim razie kadrę na rok 2013. To jeszcze nic, przecież w OrlenLidze zapadają najważniejsze decyzje, jesteśmy po ćwierćfinałach, półfinały też były, ale trener nie mógł ich oglądać, bo kto miał oglądać, jak nikt nic nie wie. Cudem będzie, jak jakiś trener dotrze na finały, wtedy po kilku meczach powoła kadrę. To szczegół, przecież trzon kadry stanowią siatkarki z Muszyny, Sopotu czy Bielska-Białej, po co inne siatkarki, najłatwiej powoływać te, które powoływali inni. A wtedy potrzebny będzie Cud, aby poprawić, eee co ja piszę, aby chociaż wyrównać osiągnięcia poprzedników. A przecież nowy trener nie będzie Bogiem, ooo Boże on nie będzie także McKaczką.

Ach, marny los reprezentantki Polski. Tylko, kto jest reprezentantką, a kto nie? To zasadnicze pytanie. Przecież siatkarki mają swoje życie, a po wyczerpującym ligowym sezonie pragną odpocząć, chcą uciec od szarej, nudnej rzeczywistości i pojechać na wakacje. Na Kanary, na Hawaje, czy jeszcze gdzie indziej. Bilety zarezerwowane, strój kąpielowy kupiony wszystko przygotowane i.. dzwoni nowy trener siatkarek. Za późno, za późno o trzy miesiące, bo w kalendarzu na czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień drukowanymi literami napisane jest jedno słowo: WAKACJE. Czasu na kadrę nie ma, bo siatkarka najzwyczajniej nie wiedziała, czy w niej będzie czy też nie. Niepewność. Ot, taki żywot siatkarki grającej z orzełkiem na piersi.

Farsa i tragizm. Kto jeszcze może niech uroni łzę, bo ja płakać nawet nie mam siły, a ręce już dawno opadły.

PS
Siatkarkom życzę udanych wakacji, niech wypoczywają, kurują się i wracają do zdrowia na ligę, aby w przyszłym sezonie prezentowały się jeszcze lepiej, stać je na to. Ja to wiem, gorzej z przyszłym trenerem reprezentacji, który nie miał czasu ich doglądać.

Ze specjalną dedykacją dla PZPS-u i nowego trenera P.M.

1 komentarz:

  1. Jak nasze siatkarki osiągały sukcesy (czyt. ME) były wychwalane, cudowne i wspaniałe,wszyscy je kochali - także PZPS. Od sukcesu naszych siatkarzy Związek skupił się głównie (a może tylko) na nich. W moim odczuciu reprezentacja siatkarek była i jest traktowana jak piąte koło u wozu to za mocne słowa, ale jako 'gorszy' dodatek, którym wypadałoby się zająć. Kiedy trzeba było wybrać trenera dla siatkarzy słyszało się, że będzie to trener zza granicy, wielkie nazwiska... a kiedy sprawa dotyczy siatkarek - jest na odwrót. PZPS jest nastawiony na wynik - jest sukces trener zostaje, jedno potknięcie - wylatujesz. Gdyby miały dobrego szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia na jakiś dłuższy okres czasu ich gra poukładałaby się, nowe siatkarki ogrywały (niech to nawet na początku będzie kosztem jakiegoś turnieju) to sukcesy zaczną przychodzić. Związek chyba nie wie, że siatkarki wcale nie są gorsze i należy im się poświęcić równie dużo uwagi jak siatkarzom!
    A w tym sezonie o ile ktoś w końcu powoła nowego trenera to albo będzie powoływał siatkarki, które były powoływane do tej pory (o ile zdąży przed ich urlopami) albo będzie brał 'co popadnie' - niestety!

    OdpowiedzUsuń