środa, 20 lutego 2013

Mariusz Wlazły jak Arnold Schwarzenegger?

Beczkę soli, beczkę białek musiałby zjeść Mariusz Wlazły, a nie wiadomo czy by mu to pomogło być kimś na miarę Arnolda Schwarzeneggera. Amerykański Austriak to chyba najbardziej znany aktor wśród sportowców.

Mariusz Wlazły pragnie podążać tą drogą, choć szlaki siatkarzom przetarł Piotr Gruszka występując w epizodzie „Wszyscy Kochają Romana”. Natomiast Mariusz Wlazły wziął udział w nagraniach czwartej serii serialu TVP 2 Rodzinka.pl. Wlazły zagra… samego siebie, co chyba nie jest niespodzianką, bo kogo może zagrać, chociaż Schwarzenegger grał wiele, różnych postaci.

W czwartym sezonie rodzinki.pl  wystąpią również inni polscy sportowcy m.in. Otylia Jędrzejczak, Mariusz Czerkawski, Adam Wójcik, Sylwia Gruchała czy Tomasz Majewski.To ma być sportowa seria!

Polska kinematografia miała już sportowców-aktorów, jednak nie wszystkie zapisały się w annałach. Moim zdaniem najlepsze role to te zagrane przez bokserskich mistrzów: Jana Szczepańskiego i Jerzego Kuleja w  filmie Marka Piwowskiego „Przepraszam, czy tu biją? ”.

Nie ulega wątpliwości, że najkrótszą, ale też najłatwiejszą drogę do wystąpienia przed kamerą, mają specjaliści od sportów walki prócz wspomnianych mistrzów boksu, byli to także Przemysław Saleta, Dariusz Kubacki, Andrzej Supron czy Leszek Drogosz.

Pewnie większość z nas w pamięci ma jednak, amerykańskie gwiazdy koszykówki występujący w filmach, przede wszystkim może tę jedną, wybitną. Michael Jordan ... I jego udział w komedii łączącej film aktorski z animowanym, czyli „Kosmiczny mecz”. Jordan specjalnymi umiejętnościami aktorskimi nie musiał się popisywać, bo w licznych produkcjach filmowych, w których występował grał zawsze jedną postać - Michaela Jordana.

Mariusz Wlazły podobnie  - zagra siatkarza, więc to jego naturalne środowisko, w lepszym zaaklimatyzowaniu na planie filmowym pomagał mu ubiór, strój PGE Skry Bełchatów.
Fot. ZOOM Agencja Artystyczna i Fotograficzna
Muszę przyznać, że to niemałe zaskoczenie? Przede wszystkim wydawało mi się, że w przededniu tak ważnych spotkań, decydującym o być albo nie być PGE Skry Bełchatów w walce o mistrzostwo Polski należy skoncentrować się tych potyczkach, a nie na występach w serialu. Rozumiem relaks i odstresowanie, ale są chyba lepsze sposoby niż spędzenie całego dnia na planie zdjęciowym. To wcale nie jest aż tak przyjemne i miłe. Wręcz przeciwne bardzo wyczerpujące. A z tego, co wiem to Mariusz po meczach w Rzeszowie był bardzo zmęczony fizycznie? Czy podróż do Warszawy w tę i z powrotem nie przyczyni się do obniżenia formy przyjmującego. Przekonamy się w niedzielę.

Tyle wątpliwości, żeby nie było, że na Wlazłego się uwziąłem :) Zadowolenie wyrażę jednak dla producentów serialu rodzinka.pl, którzy postanowili zaangażować polskich sportowców. To doskonałe przedsięwzięcie. Rodzinkę.pl oglądają całe rodziny, bo opowiada historię całej rodziny. To dobry pomysł na promocję sportu i zachęcenie dzieci do uprawiania sportu i pokazywania dyscyplin, które można w naszym kraju uprawiać.

Dobrze, że chociaż w ten sposób poprzez angaż w popularnym serialu polscy sportowcy mogą promować zdrowy i aktywny tryb życia. Ktoś powie, że to tylko serial, a ja odpowiem, jeśli gwiazda współczesnej koszyków Pau Gasol (srebrny medalista olimpijski z Pekinu i Londynu, mistrz świata i Europy) występuje w telenoweli amerykańsko-wenezuelskiej, to udział w serialu komediowym należy uznać, za bardzo dobry argument. Zresztą oglądalności rodzinki.pl to niecałe 3 miliony, a co ważne bardzo często odcinki serialu  są najchętniej oglądanym programem w grupie 16-49. Wszystko dla dobra polskiego sportu!

Teraz pozostaje czekać na nową serię, która startuje od marca. Kiedy odcinek z Mariuszem nie wiadomo, wiadomo natomiast, że ostatni odcinek ma być wyemitowany 31 maja.

10 komentarzy:

  1. Wchodzę sobie na firmowego fb, a że przez prywatnego, to przeżywam szok niemal z samego rana, bo mi z szafki w kuchni Boskich Wlazły wyskakuje... Z punktu widzenia promocji sportu posunięcie ciekawe, ale czy ostatecznie na plus, czy dobrze to wypadnie? Trzeba poczekać do marca. Mam nadzieję, że rodzinkowe spotkania ze sportowcami pójdą w lepszym kierunku niż rola Gruszki u Romana - to była wg mnie porażka. Natomiast co do występów Wlazlego w serialu w trakcie najważniejszej części sezonu - cóż, ja tam nie będę miała nic przeciwko tylko jednemu meczowi w Bełchatowie ;) Acz ogólnie popieram Twoje zdanie: to nie czas na grę w serialach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że popieram to, iż Mariusz podjął się tego występu w telewizji. Myślę, że jest to w pewnym stopniu jeden z kroków stawianych ku rozpowszechnieniu siatkówki w Polsce. Szczególnie, że Wlazły jest dość znaną postacią. Dodatkowo, rodzinkę oglądają ludzie młodzi co może ich zmotywować do uprawiania sportu. Pomijamy tu już kwestię finansową. Wiadomo, dostanie za to wynagrodzenie, ale to jest życie. Każdy chce zarobić a łączyć przyjemne z pożytecznym? Marzenie. Podchodząc jednak do tego czysto siatkarsko to tak - Mariusz wybrał fatalny okres gry. Teraz jest czas na siatkówkę, na wygrywanie meczy. To chyba powinno być priorytetem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni odcinek z Mariuszem będzie wyemitowany w niedzielę lub w poniedziałek, ostatecznie za kilkanaście dni choć ta ostatnia opcja jest mało prawdopodobna. Po prostu nasz sportowiec trzeźwo ocenił, że do piątego spotkania "o przetrwanie" raczej nie dotrwa. Czas na zmianę specjalizacji. Rodzinka to dopiero początek wielkiej przygody. Age of Wlazły przebije takie superprodukcje jak Harry Potter, Władca Pierścieni. To będzie hit na miarę naszych czasów.

      Usuń
    2. Nie rozumiem skąd ten sarkazm. Jak Piotr Gruszka grał w serialu to nikt nie miał nic przeciwko, a jak gra Mariusz to już nie pasuje...
      Poza tym wydaje mi się, że Mariusz jest najbardziej odpowiednią osobą, do zagrania w tym serialu. Przecież jego celem jest promocja sportu wśród młodzieży. Przypominam, że Fundacja Mariusza Wlazłego ma taki sam cel...

      Usuń
    3. Wolałbym żeby sportowcy zamiast udzielania się w filmach albo serialach promowali sport w bardziej praktycznej formie. Dzieciaki powinny mieć możliwość (za pomocą takich gwiazd jak Mariusz) iść na salę nie tylko od święta, mieć możliwość zwykłego pobiegania za piłką i wyładowania dziecięcej energii. Nie mówię od razu o budowaniu hal imieniem znanych siatkarzy ale o fizycznym zaproszeniu do wspólnej zabawy na danym parkiecie. Na podejściu bardziej złożonym a nie oglądaniu telewizji.

      Usuń
    4. Akurat Mariusz Wlazły razem ze swoją Fundacją bardzo często organizują różnego rodzaju mecze czy turnieje dla dzieci. Mariusz gdy tylko ma chwilę wolnego czasu jeździ do szkół, szpitali, przeprowadza treningi dla dzieci. Taki epizod w popularnym serialu rodzinnym, moim zdaniem tylko zachęci dzieciaki do udziału w różnego rodzaju zajęciach sportowych. Więc ja nie mam nic przeciwko, moim zdaniem to dobre posunięcie.

      Usuń
  3. Nikt nie twierdzi, że ten występ to zły pomysł, chodzi tylko o termin zdjęć... Im więcej sportowców w mediach tym lepiej. Owszem jeszcze nikt od oglądania tv nie został mistrzem olimpijskim, ale im więcej o tym będzie się mówiło tym większa szansa, że ktoś sie skusi. Swoją drogą założenie Fundacji to cel szczytny, ale z oceną jej działalności poczekajmy chociaż rok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawa telewizji rządzą się swoimi prawami. Przecież Mariusz sam takiego terminu nie wybrał. W marcu wchodzi nowa seria serialu, więc pewnie to był jeden z ostatnich terminów, przynajmniej tak mi się wydaje. Fakt, że teraz nie jest to najlepszy okres na "granie w filmach", bo przed Skrą ważne mecze, ale kiedy byłby odpowiedni?
      W niedzielę zobaczymy czy udział w zdjęciach do serialu miał jakiś wpływ na Mariusza. Moim zdaniem robi się nie wiadomo jaką szopkę z tego :)

      Usuń
  4. Fajnie, że sportowcy angażują się w takie 'akcje'. I chociaż (prawdopodobnie) udział tych sportowców w serialu będzie minimalny to każdy sposób na propagowanie sportu jest dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tam, oj tam, już nie mów, bo kto jak kto, ale ja wiem, że do Skry i Mariusza sympatią nie pałasz ... :P

    uważam, że to bardzo dobrze, że siatkarze, czy w ogóle sportowcy angażują się w działalność charytatywną, czy serialową, że tak to ujmę. sport trzeba promować wszędzie i w sposób, który dotrze do jak najliczniejszego grona odbiorców. Rodzinka.pl ma rzeszę fanów, więc czemu nie?
    umówmy się, że ze sportową młodzieżą u nas dość "licho".
    wielu utalentowanych młodych adeptów sportu siedzi w domu, gra w gry czy facebookuje. jeśli w szkole nikt nie zaszczepi w nich miłości do sportu, nie podsunie pomysłu, by trenować, sami nie zrobią kroku. a jeśli znajdą się tacy, którzy o tym pomyślą, będą to jednostki. i potencjał się marnuje. dlatego uważam, że siatkarzy i sportowców w ogóle w mediach powinno być więcej. jakoś do ludu trzeba dotrzeć, a media pierwszą władzą, nieprawdaż?

    co do terminu zdjęć...
    Mariusz sam ich nie wybrał.
    umówmy się, kibicować Skrze nie kibicujesz, więc tym bardziej powinieneś się cieszyć, że jej najlepszy zawodnik zamiast odpoczywać, spędza wolny czas na planie serialu :P

    poza tym uważam, że należy chwalić sportowców, którzy pomimo obciążeń sezonem, znajdują czas dla innych, angażując się społecznie; charytatywnie, czy też właśnie przez takie medialne "show".
    równie dobrze mogliby przecież wracać z treningów, oglądać telewizorek czy spędzać czas z rodziną, prawda?
    chcieć to móc, pogodzić można wszystko.
    a jeśli na tym występnie Mariusza skorzysta dyscyplina, to chyba najważniejsze, mam rację? :)

    OdpowiedzUsuń