czwartek, 27 grudnia 2012

Wykręcili Świderka z posady trenera siatkarek. Kto uratuje żeńską kadrę?

Myślałem, że ostatnie dni starego roku upłyną spokojnie i nie wydarzy się nic, co wybije mnie z rytmu i namiesza mi w głowie. Myliłem się. Dzisiejsza wiadomość najpierw ta podana przez Dziennik Łódzki, a potem potwierdzona przez PZPS o zwolnieniu trenera Alojzego Świderka wybałuszyła moje oczy i postawiła w stan gotowości - siatkówka żeńska znowu potrzebuje pomocy!

Takie o to oświadczenie umieszczono na stronie PZPS, kiedy wszystkie media zaczęły podawać wieści o dymisji Świderka.

Zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej informuje, że zgodnie z zapisami kontraktu umowa pomiędzy Alojzym Świderkiem a PZPS na pełnienie funkcji trenera reprezentacji Polski kobiet nie zostaje przedłużona na następne lata. 

Alojzy Świderek przestaje pełnić funkcję pierwszego trenera siatkarskiej reprezentacji Polski kobiet z dniem 1 stycznia 2013 roku.

Decyzja ta wynika z rozbieżnej wizji  prowadzenia reprezentacji seniorek w kolejnych latach pomiędzy obecnym trenerem a związkiem i została podjęta wspólnie przez trenera Alojzego Świderka i Zarząd PZPS. 

Jednocześnie Polski Związek Piłki Siatkowej dziękuje trenerowi Alojzemu Świderkowi za pracę oraz zaangażowanie włożone w prowadzenie reprezentacji Polski siatkarek oraz  zbudowanie podwalin dla dalszych sukcesów zespołu.

Nie mają lekko nasze siatkarki, ciągle coś, ani chwili spokoju. Oliwy do ognia dodaje sam prezio Przedpełski, który:

1. Na łamach sport.pl stwierdził: Cenię Alka jako trenera, ale w Polsce, zwłaszcza w pracy z kobietami, potrzebne jest coś więcej.

Czym jest owe coś więcej i dlaczego dopiero teraz to coś więcej zaczęło przeszkadzać?

2. Dalsza wypowiedź szefa PZPS: Ja chciałbym oczywiście, by selekcjonerem był Polak, ale nie wiem, czy mamy takiego trenera, który spełniłby wszystkie oczekiwania.

Czy znowu chce nam dać polskich fachowców z najwyższej półki. Mieliśmy już dwóch najlepszych: Matlaka i Świderka. Teraz znalazł się jeszcze lepszy od nich?. Wcześniej go nie było. I mam nadzieję, że nie będzie. Przykre, ale nie ma w polskiego trenera, który mógł prowadzić kadrę narodową.

Fot. PAP
Nie będę tu toczył długich wywodów, dlaczego tak późno ta decyzja i dlaczego Przedpełski wciąż upiera się nad  zatrudnieniem polskiego trenera. Mnie zastanawia jeszcze jedna wypowiedź naszego góru: Jeśli trenerzy na całym świecie usłyszą, że mamy miejsce, sami będą się zgłaszać. Mamy naprawdę wielką markę, mogą przyjść do nas najwięksi fachowcy. 

Może i będą  się zgłaszać, może nie. W każdym razie my znowu wybierzemy marną opcję. Zastanawia mnie jednak, że PZPS powinien mieć kogoś na oku, więcej powinien już prowadzić zaawansowane rozmowy z przyszłym trenerem, aby nie tracić czasu. I jeśli zwolnili Świderka to należy mieć kogoś, kto go zastąpi a nie znowu brać kogoś z łapanki i czekać nie wiadomo ile.

Lista nazwisk zainteresowanych polską kadrą jest długa i robi wrażenia, a to za sprawą wycieku informacji z Dziennika Łódzkiego, który napisał o włoskim szkoleniowcu o wielkim nazwisku.

Moja pierwsza myśl, po przeczytaniu tych słów to Massimo Barbolini. Niedawno pożegnał się z kadrą Włoch, więc... dlaczego nie? A no właśnie nie! Dlaczego mamy zbierać resztki po Włoszkach, najpierw Bonitta teraz miałby być Barbolini. Nie tylko nazwiska zaczynają się na "B" podobne było rozstanie obu szkoleniowców z włoską kadrą. Na przeszkodzie stoi również fakt, że Barbolini prowadzi Galatasaray Stambuł. A wiadomo, że PZPS nie godzi się na takie rozwiązanie (vive sprawa z Jackiem Nawrockim).

Dlatego lista nazwisk może się skurczyć, bo wielu Włochów o wielkim nazwisku prowadzi kluby. Zawsze jednak po sezonie mogą odejść z klubu i problemu nie będzie, dlatego niemal od razu wywoływany do tablicy jest Alessandro Chiappini. Dobry fachowiec, zna polskie realia, nie prowadzi żadnej reprezentacji. Niektórzy przed świętami widzieli Chiappiniego w Łódzi... Czyżby to zbieg okoliczności, że to właśnie łódzka gazeta podała tę wiadomość. Osobiście nie będę miał obiekcji, jeśli będzie to były szkoleniowiec Atomu.

Z kolei moje źródła informacji poważnie rozpatrują kandydaturę Marcello Abbondanzy. Włocha nie wymienia się w gronie faworytów, bowiem Abbondaza wstępnie porozumiał się z bułgarską federacją, która planowała przedłużyć kontrakt z włoskim szkoleniowcem. Natomiast wizja przyszłej reprezentacji tworzonej przez Abbondazę jest bardzo tożsama z wizją niektórych działaczy w PZPS-ie. Nie ma natomiast żadnych informacji jakoby występy w Rabicie Baku Katarzyny Skorupy, której Abbodanza jest trenerem przekonały włoskiego szkoleniowca do objęcia biało-czerwonych.

Fot. volleyball.it
Kto jeszcze? Giovanni Caprara jest wolny, problemów by nie było. Tylko czy Caprara nadal chce trenować reprezentacje. Tego nie wiadomo, w sumie nawet nie wiem co się dzieje z włoskim trenerem.

To byli trenerzy o wielkich nazwiskach. Tak sądzę. Bowiem spore zainteresowanie polską reprezentacją przejawia(ł) Giuseppe Cuccarini, obecnie prowadzący Lokomotiv Baku.Cuccarini robił już podchody do objęcia sterów, ale prawdę mówiąc od 2007 roku nie zrobił wiele, aby jego nazwisko zaistniało w siatkarskim świecie, więc chyba odpada.

To tyle jeśli chodzi o włoskich szkoleniowców. 100% nie ma czy będzie to Włoch, bo prezes PZPS liczy, że oferty napłyną z całego świata - oby się nie przeliczył... bo Hugh McCutcheon, Jenny Lang Ping to nie ta liga i oni dzwonić raczej nie będą, a i oboje mają co robić. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.

Co innego Marco Motta, był już trener Turczynek, który jest napalony do prowadzenia nowej kadry narodowej. Trzeba przyznać, że Brazylijczyk nie byłby złą opcją. To właśnie ekipa pod jego przewodnictwem zamknęła Polkom drogę wyjazdu do Londynu, a i trzeba przyznać, że zespół turecki zrobił postępy pod wodzą Motty. Brazylijczyk wysłał CV do rosyjskiej federacji, tam go raczej nie przyjmą, więc może zdesperowany wyśle swoją ofertę na Grażyny 13.

Kto ostatecznie zostanie nowym trenerem? Nie wiadomo. Oby tym razem była to decyzja mądra i rozważna. Bo za ostatnią musieliśmy słono płacić i cierpieć. Wydaje się, że gorzej już być nie będzie, a każdy z wymienionych trenerów na pewno posiada lepszy warsztat od polskich trenerów. Postawmy na obcokrajowca i zetrzyjmy złe wspomnienie o Bonitcie, bo nie wszyscy są tacy jak trener z Rawenny.

5 komentarzy:

  1. Ja także przychylam się do obcokrajowca. Trzeba wnieść nieco świeżości i przede wszystkim stabilizacji! do naszej kadry pań. Liczę na odpowiedzialną decyzję w PZPSie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jego odejście nie boli :)
    Popieram zdanie, że przyszły szkoleniowiec powinien być spoza Polski. Przyda się pewna, mocna ręka do naszych siatkarek, bo coś ostatnio ciężko je poukładać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy usłyszałam w radiu (!) tą wiadomość byłam w szoku. Nie spodziewałam się tego, zwłaszcza, że dopiero co minęły święta...
    Ktokolwiek zostanie naszym trenerem mam nadzieję, że uda mu się odbudować naszą siatkówkę w wydaniu pań.

    OdpowiedzUsuń
  4. Naszej reprezentacji pań na pewno przyda się inny trener. Ja uważam, że zespół powinien objąć człowiek ze specyficznym charakterem, który "usadziłby" nasze panie. Powinien je przejąć ktoś z macną ręką, wprowadziłby ład i pewien styl ogrania (bo czasem wydaje mi się, że brakuje tego).

    OdpowiedzUsuń
  5. Związek miesza i miesza... Postawmy w końcu na coś, a nie taka zabawa w kotka i myszkę, tydzień tak tydzień inaczej. Mam nadzieję, że prezes podejmie właściwą decyzję, bo na takim czymś cierpi tylko nasza kadra!!

    OdpowiedzUsuń