sobota, 22 grudnia 2012

Przeżyłem... i egzaminy i koniec świata!

Dobry dzień! Piszę do Was już z domu, a więc to oznacza dwie rzeczy. Po pierwsze rozpoczęła się właśnie przerwa świąteczna i mam już za sobą jeden z trudnych tygodni za mną. Wasze trzymanie kciuków przyniosło rezultat, bowiem egzaminy udało się przebrnąć pomyślnie :) Druga to ta, że udało nam się przeżyć koniec świata, ten zapowiadany przez Majów. Miał on nastąpić wczoraj, ale jak widać nic takiego nie miało miejsce. Nie rozpaczam z tego powodu wręcz przeciwnie bardzo się cieszę, że nadal będę mógł żyć na naszej planecie :)
Fot. FIVB
Słów kilka o siatkówce. Oczywiście w ostatnim czasie nudą nie wiało, a najważniejszym wydarzeniem było spotkanie PGE Skry Bełchatów z reprezentacją Polski. Spotkanie to miała charakter charytatywny, co było główną ideą tego meczu. Ja jednak chciałbym napisać, choć jedno zdanko na temat formuły zawodów. Podczas tego spotkania wprowadzono innowacyjne pomysły naszego prezesa PZPS. Ekipy miały grać do 5 wygranych setów, każdy grany do 15 punktów. I hmm. Napiszę krótko, bo pomysł jest beznadziejny, więc szkoda czasu na dłuższe wywody, a i pewnie każdy z Was przeczytał już krytyczne opinie na ten temat, więc ja nie dodałbym nic nowego.Nie lubię tego i nie chcę zmian w siatkówce!

Jeszcze o wydarzeniach piątkowych, dzisiejszych i jutrzejszych. Też zwięźle i na temat. Wczoraj ZAKSA wygrała ze Skrą 3:1, a to co miało miejsce w trzecim secie to... było nieziemskie! Kapitalne, dlatego kocham siatkówkę (swoją drogą i to chce nam zabrać Przedpełski i spółka?). ZAKSA nadal liderem, pokazując jednocześnie, że mimo wielu problemów potrafi utrzymać się na pierwszej pozycji w tabeli. Dziś dwa mecze. Najpierw OrlenLiga potem PlusLiga. Takie soboty uwielbiam, nic tylko siatkówka! I jutro ostatni mecz ligowy. Effector Kielce kontra Indykpol Olsztyn. Fajnie, że będę mógł zobaczyć moich AZS-iaków.


Życzeń świątecznych jeszcze nie składam :D Odezwę się właśnie, aby złożyć je w osobnym wpisie.

5 komentarzy:

  1. Gratuluję zdanych egzaminów ^^

    Mi formuła jaką zaproponował pan Przedpełski także się nie podoba. Lepiej byłby gdyby prezes zaczął się zastanawiać, gdzie można by rozegrać jakieś mecze, bo fakt, że wszystkie są w Częstochowie mnie już denerwuje ;P

    A wczorajszy mecz... cóż pokazał, że siatkówka jest perfidna. Już zapomniałam o tym meczu i nie chcę do niego wracać. Dziś i jutro szykują się także (miejmy nadzieję) bardzo ciekawe spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratki ;)
    A koniec świata poszedł w niepamięć.

    Ja również nie jestem za nowymi zasadami... są bez sensu.

    Ani wygrana ZAKSY, anie przegrana Skry jakoś mnie nie wzruszyły :)

    Jestem za Indyczkami! Hej AZS!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo, gratuluję zaliczenia egzaminów :)

    Nawiązując do meczu charytatywnego - inicjatywa wspaniała. Niesamowite jest to ile siatkarze (jak i ogólnie nasi sportowcy) serca wkładają w pomoc drugiemu człowiekowi. Sam pomysł jednak grania do 5 wygranych setów, w tym każdy do 15 jest.. no cóż. Dla mnie jest pomysłem do niczego. Oglądając ten mecz zgubiłam rachubę, po paru setach zaczęłam się wprost nudzić! Zrobiła się taka monotonia. Jeśli już chcielibyśmy wprowadzić sety do 15, to zróbmy to tak, jak było dawniej, czyli punkt tylko z własnej zagrywki i do 3 setów.. Zresztą zauważmy, ze drużyna często obejmuje dopiero prowadzenie czy zaczyna pokazywać swoją wyższość przy wyniku ok. 13-17 tak więc.. pomysł definitywnie bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :)

    Jeśli chodzi o mecz Skry z Reprezentacją to idea wspaniała. System rozgrywek beznadziejny, ale o tym napisze w poście w przerwie świątecznej, bo w końcu będzie czas (także będę zanudzać i zaśmiecać internet swoimi bazgrołami ;))

    Meczu Zaksy ze Skrą nie dane mi było oglądać, ale jako kibic zaangażowany emocjonalnie w tę potyczkę ubolewam nad trzecim setem i w ogóle ubolewam nad tym co się w tej mojej Skrze dzieje, ale o tym też u mnie i też w przerwie świątecznej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również gratuluję zdanych egz.!

    Mecz charytatywny najgorszy nie był, ale szkoda Winiara i wgl idea grania do 5 wygranych setów jest straszna. widowisko na tym cierpi. ;/

    OdpowiedzUsuń