piątek, 7 grudnia 2012

Komu przeszkadza siatkarska Europa?

Cześć! Poniższy wpis zainicjowany pytaniem Asi odnośnie rozgrywania Klubowych Mistrzostw Świata w 2013 roku. Tym samym poszukałem na stronie FIVB kalendarza na przyszły rok i różowo nie jest.

Jeśli wywołany już został do tablicy temat KMŚ i przeniesienia tych rozgrywek na maj, a dokładniej na 1 do 15 maja. To warto podkreślić, że PlusLiga kończy rozgrywki 27 lub 30 kwietnia, w lidze włoskiej ostatnie piąte spotkanie zaplanowano na 12 maja (przy założeniu, że wygrana nastąpi w trzech meczach jest to 5 maja). Czyli bez włoskiego zespołu odbędą się KMŚ? Jak widać ten turniej jak zwykle wszystkim jest po drodze. I przynosi chyba więcej szkody niż pożytku. Jeśli już ma być rozegrany to może po sezonie, a nie jeszcze w trakcie.

Idziemy dalej. Przechodzimy na poziom reprezentacji. Obowiązkowo reprezentanci swoich krajów muszą stawić się na zgrupowaniu 14 dni przed rozpoczęciem rozgrywek międzynarodowych. Te startują 31 maja. Niby od zakończenia KMŚ, a startem LŚ jest jeden dzień! Jeden dzień wakacji dla siatkarzy! To sobie chłopacy wypoczną nie ma co....

Śmiało mogę napisać, że im dalej tym gorzej. Kolejne daty. Finał Ligi Światowej przewidziany jest na 21 lipca, a do mistrzostw Europy nasi siatkarze będą mieć 2 (słownie: dwa miesiące) na przygotowania. Pierwszy mecz rozegrany zostanie 20 września. Nie chcę myśleć, co będzie w przypadku braku awansu do Final Eight (ostatni mecz grupowy 13 lipca). Prawdopodobnie tu będzie moment na chwilę wytchnienia dla naszych siatkarzy.

Zgoła odmiennie, a zarazem tragicznie sytuacja ma się z naszą żeńską reprezentacją. Nie, nie uparłem się na nikogo! World Grand Prix startuje dopiero 2 sierpnia. Co robić do tego czasu - kiedy ostatni, piąty mecz finałowy zaplanowano na 4 maja? Oj tu nasze dziewczyny wypoczną, ach wypoczną. Niestety przyjdzie im poźniej za takie długie wakacje zapłacić. Faza eliminacyjna kończy się 18 sierpnia. Finały i tu kolejna dziwna decyzja dopiero 28 i potrwają do 1 września. Przypomnę, że finały mają odbyć się w Japonii. Start mistrzostw Europy siatkarek i tym samym pierwszy mecz Polek 6 września. Tak, tak zaledwie 5 dni. W tym czas na przelot i bardzo długie zgrupowanie.

Fot. cev.lu
Dziwię się i jestem w szoku, kto podejmuje tak niezrozumiałe decyzje. Kompletnie destabilizując przygotowania europejskich zespołów do najważniejszych imprez. Oczywiście, mam pewne przeczucia, kto w tym mógł siedzieć i maczać palce, aby tak właśnie ustalić terminarz - przynajmniej dla żeńskich reprezentacji. Nie będę pisał wprost przedstawię terminarz mistrzostw Azji, które rozpoczną się 7 września a zakończą 15 września. Dla azjatyckich drużyn taki układ jest wyśmienity, tak jak ustalony pod ekipy z tego kontynentu Puchar Wielkich Mistrzyń (12-17 listopada).

Zdecydowanie kalendarz nie jest na rękę europejskim drużynom zarówno męskim jak i żeńskim. Brak logiki rekompensoswany jest chyba dużymi wpływami do kasy FIVB. Szkoda, że kosztem siatkarzy i siatkarek. Ruben Acosta był zły, Jizhong Wei też, a Ary Graca? Pierwsze decyzja za kadencji nowego prezesa także wołają o pomstę do nieba...

Aby nie być gołosłownym sprawdziłem jeszcze, kiedy odbywają się mistrzostwa Ameryki Południowej. Szczegółów na rok 2013 nie znalazłem, ale dwie poprzednie edycje kończyły się na początku października, więc reprezentacje Brazylii będą miały prawie miesiąc na przygotowanie się do mistrzostw kontynentu. 

Europejska siatkówka nie idzie w parze ze światową. Prawdopodobnie dlatego, że i jedni i drudzy chcą rządzić. Wszyscy chcą, by to ich było na wierzchu. Historia pokazała, że takie autorytarne rządy prędzej czy później zostają obalone.   

3 komentarze:

  1. nie podoba mi się to. tak jak było 2 lata temu było dobrze przecież. jak dla mnie jest za duża przerwa między LŚ a ME. Zawsze ME były na początku września i było dobrze, był czas potem na przygotowanie do sezonu ligowego itd, a teraz co? :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie da się wszystkim dogodzić. Zawsze znajdzie się jakieś ale... Owszem decyzje są nieprzemyślane (?), a może celowe... tego nie wie nikt... Co ma być to będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, że rozgrywki klubowe i reprezentacyjne zostały "podzielone" mnie cieszy, bo od jakiegoś czasu uważałam, że tak powinno być. Ale widzę, że gorzej jest z rozplanowaniem tego, co i kiedy. Nowy prezes wprowadził już sporo zmian. Te związane z formułą LŚ mi się podobają, nad kalendarzem trzeba popracować... I myślę, że tu nie tylko prezes FIVB powinien przemyśleć sprawę, ale i prezes CEV`u. Powinni się dogadać, dla dobra siatkówki. Przecież tak nie powinno być, że któraś z drużyn/ regionów jest faworyzowany.

    OdpowiedzUsuń