piątek, 2 listopada 2012

A Jerzyk skąd? Z Łodzi! Z Polski!

Chyba każdy z nas pamięta kultową reklamę Biedronki z wycieczką zagranicznych, ciekawskich owoców po sklepie. Kiwi pytało się skąd są śledzie, teraz cały tenisowy świat pyta skąd jest Jerzy" Jerzyk" Janowicz? Odpowiadam dużo pewniej niż kartofel z biedronkowej reklamy, Jerzyk jest z Łodzi, z Polski!

Rośnie nam tenisowa gwiazda, tenisista, który jest w stanie poprawić osiągnięcia Wojciecha Fibaka. Jerzy Janowicz podbija serca francuskich kibiców i obija każdego kolejnego rywala, z którym przyjdzie mu się mierzyć.

Jerzy Janowicz jest już w półfinale turnieju Masters 1000, imprezie ustępującej rangą tylko Wielkiemu Szlemowi. Ogromny sukces polskiego tenisisty jest o tyle istotny, że wraz z przejściem kolejnej rundy Janowicz odprawia z kwitkiem coraz to lepszych zawodników. W pierwszej rundzie łodzianin uporał się z Phillipem Kohlschreiberem, obecnie 19. tenisistę świata. Potem druga runda i wygrana z z rozstawionym z numerem 13. Marinem Čiliciem. Wydawało się, że na tym dobra passa się skończy, bowiem w kolejnej rundzie czekał mistrz olimpijski, trzecia rakieta świata Andy Murray. Polak nic sobie jednak nie robił z osiągnięć Brytyjczyka i wyeliminował najwyższej rozstawionego tenisistę turnieju.

Od czwartku w naszym kraju zapanowała prawdziwa jerzykomania. Nazwisko Janowicz odmieniane było we wszystkich przypadkach we wszystkich mediach, wszak media żyją z sensacyjnych doniesień. A wygrana nad Murrayem taką nieprawdopodobną wiadomością była. Ja jednak wolałem zaczekać, na kolejne spotkanie Jerzyka w Paryżu. Dzisiaj młody Polak uporał się z Janko Tipsareviciem, który w trzecim secie przy stanie 4:1 skreczował.

Teraz już nie będę czekał. Chcę z Wami podzielić się radością o polskim tenisiście, który podbije świat. Już został numerem jeden w polskim tenisie, strącając z pionu Łukasza Kubota. W tym momencie Janowicz będzie 36 w rankingu ATP, jak jutro wygra będzie 26, natomiast jak wygra cały turniej prawdopodobnie będzie 22 i co ważne będzie rozstawiony podczas Australian Open.

O Janowiczu dyskutują największe sławy światowego tenisa, ale też... trener reprezentacji Polski siatkarzy.  - Ależ z tego Janowicza znakomity zawodnik! Trzymam kciuki za Paryż - napisał na swoim koncie Andrea Anastasi.

Agnieszka Radwańska wraz z siostrą wprowadziły polski tenis na salony, dobrze, że teraz naszym damom będzie towarzyszył dżentelmen. Oczywiście, nie oznacza to, że Jerzy Janowicz z kwitkiem w każdym turnieju będzie doprawiał Federera czy Djokovicia. Ważne, poniekąd również dla samej Agnieszki, że polski tenis to nie tylko Radwańska, oby Janowicz coraz częściej bywał na stronie głównej ATP.

Tenis? Dobry, bo polski!


W sobotnim półfinale Polak zmierzy z gospodarzem, Gillesem Simonem. Oby sen trwał jak najdłużej.

3 komentarze:

  1. Ależ przyjemnie czytało mi się ten wpis ! Gratulację !

    Fakt, Janowicz to bez wątpienia osobistość sportowa nr 1 w Polsce, jak i nie na świecie. Przyznam, że nie śledziłem jego poczynań, ale nie trzeba było, media informują mnie o wszystkim, albowiem dosłownie huczą.

    Jeżeli uda się wygrać w tym turnieju, to bez wątpienia zostanie "bohaterem narodowym". Jeżeli natomiast przegra.. nic się nie zmieni. Będzie tak samo "wielbiony" przez polskich kibiców tenisa.. ba ! Nawet tych Polaków, którzy z tenisem nic wspólnego nie mają. W końcu.. duma narodowa !

    Obawiam się jedynie, iż ta cała nagonka medialna, niekoniecznie mu pomoże, a wręcz przeciwnie, zaszkodzi. Wystarczy przypomnieć sobie o naszych siatkarzach, czy Radwańskiej. Media wieszają Im złote krążki na szyi, gdy Ci jeszcze nawet o tym nie myślą.

    Mam nadzieję, że Janowicz, nie włączał telewizora, radia, oraz nie korzystał z internetu przez okres tych kilkunastu dni.... Ok, nikt w to nie wierzy.

    W każdym bądź razie miejmy nadzieję, że się nie wypali. Życzę mu powodzenia ! ;)

    Pozdrawiam ;) !

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że Jerzemu sie nie udało, ale jak dla mnie to on wygrał ten turniej. Bo kto by przypuszczał, że jakiś tam chłopaczek z Polski, który przyjechał na eliminacje wyląduje w finale? Myślę że nawet sam Janowicz się tego nie spodziewał. Bardzo podobał mi się sposób w jaki się cieszył, było widać jakie to wszystko dla niego cenne :)

    Świetnie że ktoś próćz sióstr Radwańskich pokazuje się na świecie. Oczywiście Jerzy nie jest jeszcze światowej klasy zawodnikiem który wygrywa z każdym, ale jeśli będzie się nadal tak rozwijał, to ma na to wielkie szanse. Wszyscy zgodnie twierdzą, że jest wielkim talentem i są pod wrażeniem jego gry. Ja również. Cieszę się że udało mu się pokazać na świecie. Mam nadzieję że teraz już nie będzie musiał spać w samochodzie i znajdzie dobrego sponsora.

    Teraz czekamy na Australian Open :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jerzyk "zaskoczył", pokazał się i powiem szczerze, że mnie przekonał :).
    oby mu się wiodło :)

    OdpowiedzUsuń