czwartek, 11 października 2012

Nic nowego. Prezes ciągle ten sam

W Polskim Związku Piłki Siatkowej nihil novi. We wtorek Mirosław Przedpełski po raz trzeci z rzędu został prezesem związku

Obrady były długie i burzliwe, ale aktualny prezes otrzymał 48 głosów od delegatów i stało się!

W trakcie obrad, a jeszcze przed wyborem głównodowodzącego za sprawą Komisji Rewizyjnej doszło to malutkiego skandalu. Owa komisja stwierdziła brak transparentności finansów PZPS. Został postawiony wniosek o nieudzielenie absolutorium dla prezesa PZPS oraz o udzielenie absolutorium pozostałym członkom zarządu. Prawnicy zwrócili uwagę, ze w trakcie sprawozdania zostały ujawnione ustalenia umów handlowych i firmy te mogą teraz podać PZPS do sądu.

Tak to wyglądało. Sprawy na razie komentować nie będę, będzie trzeba poczekać na rozwój wydarzeń.

Czy wybór Przedpełskiego na kolejną kadencję to dobry wybór? I tak, i nie. Nie mam w tej sprawie jednoznacznego stanowiska. Są i plusy są i minusy. To w dużej mierze za sprawą Przedpełskiego polska siatkówka jest w tym miejscu, w którym jest. Przedpełski zna się na rzeczy, robi swoje. Natomiast czy starczy mu teraz czasu na dbanie o PZPS? -  przecież został też wybrany do zarządu FIVB (zawsze odbywa się coś kosztem, czegoś). To raz, a dwa wszyscy wiemy (doświadczenia z PZPN-u), że tak długie kadencje nie sprzyjają rozwojowi, wręcz przeciwnie. Obyśmy tylko nie doczekali się stagnacji, albo co gorsza recesji.

Teoretycznie my, kibice i tak nic nie możemy zrobić. Możemy obserwować, ale ważniejsze jest to, że możemy kibicować polskiej siatkówce! Niezależnie, kto jest prezesem.

PS. Przepraszam za opóźnienie, ale czasem zdarza mi się pobłądzić w Bydgoszczy i cierpię na brak czasu. Tekst miał pojawić się bez dwudniowego opóźnienia, ale się nie udało. Proszę o wybaczenie, niedługo recenzja autobiografii sportowca!

Fot. PAP

3 komentarze:

  1. Cóż, jeśli chodzi o sposób w jaki wybrano nowego starego prezesa, to raczej nie ma się czym chwalić... Trochę za bardzo związek się upolitycznia.
    Ja tam się cieszę z wyboru Przedpełskiego. Minusem może być brak świeżości w związku. Ale jak dla mnie to na razie jedyny minus.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem...Są tego i plusy i minusy tak jak piszesz...
    Ale i tak nie jest źle. Zobaczymy co przyniesie czas. Oby było dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  3. przedpełski robi tylko to co wymyslił Biesiada czyli podwaliny dzisiejszych sukcesów zawdzięczamy Biesiadzie! cokolwiek by nie próbowali zrobic i jakkolwiek umniejszyc zasług Biesiady myslący ludzie wiedzą jak doszło do wyboru przedpełskiego na fotel prezesa PZPS! oskarżenia, pomówienia, donosy! czyli dziś oponenci przedpełskiego korzystaja z dobrych wzorców! a kto mieczem wojuje od miecza ginie;)

    OdpowiedzUsuń