poniedziałek, 10 września 2012

Im trudniej tym lepiej - tacy są nasi (para) olimpijczycy!

Zewsząd płyną podziękowania i gratulacje dla polskich zawodników, którzy rywalizowali w Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie. Nasi (para) olimpijczycy spisali się wyśmienicie. Polscy niepełnosprawni sportowcy zdobyli 36 medali, w tym 14 złotych, co dało im dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

O sportowcach można się wypowiadać w samych superlatywach. Życie ich nie rozpieszczało i nie rozpieszcza. Niejednokrotnie zdani są na siebie, swoich najbliższych i trenerów, którzy po cichu szlifowali medalistów.

Nie rozpieścił ich los, ale nie rozpieszcza ich także polskie państwo. Swego czasu głośno było o tym, iż sportowcom niepełnosprawnym zmniejszono budżet na przygotowania (o 2 miliony złotych mniej dostał Związek Niepełnosprawnych Start). Tym, którzy się nie poddali i ze wszystkich sił walczyli o przepustkę do Londynu nie żegnał Prezydent RP, nie było premiera. Baa! Nie było ministry sportu, która teraz tak miło wypowiada się o polskich (para) olimpijczykach. To nic, nasi politycy chcą teraz spijać śmietankę z sukcesów naszych medalistów i zapraszają ich na spotkania w swoich gabinetach. Czysta obłuda! Mam nadzieję, że nie wszyscy nasi medaliści skuszą się na tę polityczną gierkę i propagandę sukcesu. Dlaczego nie było ich wcześniej? To są nasi parapolitycy. Był jeszcze jeden pseudo, parapolityk o dwuczłonowych nazwisku i o braku mózgu. Nie będę jednak o nim pisał, bo ten ktoś na to nie zasługuje.

Przyznam się szczerze, że ja sam czuję się trochę głupio. Nie pisałem o wyczynach naszych zawodników na blogu. Była jednak prosta przyczyna. Telewizja publiczna nie relacjonowała wydarzeń z paraolimpiady. Wstydźcie się się panowie i panie z Woronicza. A chcą od nas abonamentu. 

Przykre jest to, że nasi (para) olimpijczycy doceniani są za granicą. W stolicy Londynu, tłumy w halach i na stadionie. Przed naszymi medalistami korowód chętnych na autograf i zdjęcie. Dobrze jednak, że odnieśli sukces, wtedy ma się argumenty. Ma się podstawę, na której można zbudować czubek piramidy. Mają w talii asy, które mogą skutecznie wykorzystać, by za cztery lata w Rio było jeszcze lepiej. Przede wszystkim jednak, mogą uczynić by sport paraolimpijski w Polsce nie był tylko od święta, a codziennie. I żeby nasi olimpijczycy wzięli przykład z kolegów. Nieustępliwość, wola walki, poświecenie, ale jednocześnie radość i uśmiech z pokonywania kolejnych przeszkód. Bo mam wrażenie, że nasi sportowcy pełnosprawni, na paraolimpiadzie mogliby mieć kłopot z odniesieniem sukcesu.

Oto nasi medaliści!

Złote medale:


Mateusz Michalski (Start Gorzów Wlkp.) - bieg na 200 m
Maciej Lepiato (Start Gorzów Wlkp.) - skok wzwyż
Barbara Niewiedział (LUKS MGOKSiR Korfantów) - bieg na 1500 m
Ewa Durska (UKS Barnim Goleniów) - pchnięcie kulą
Karolina Kucharczyk (Kadet Rawicz) - skok w dal
Joanna Mendak (Start Białystok) - pływanie, 100 m stylem motylkowym
Natalia Partyka (Szansa Start Gdańsk) - tenis stołowy, gra pojedyncza Patryk Chojnowski (Start Ostródzianka Ostróda) - tenis stołowy, gra pojedyncza Piotr Grudzień, Marcin Skrzynecki (obaj Start Zielona Góra) - tenis stołowy, drużynowo Chojnowski, Sebastian Powroźniak (Start Radom) - tenis stołowy, drużynowo
Grzegorz Pluta (IKS AWF Warszawa) - szabla na wózkach Dariusz Pender (IKS AWF Warszawa) - szpada na wózkach
Rafał Wilk (Start Szczecin) - dwa: w jeździe na czas i ze startu wspólnego na rowerze z ręcznym napędem (tzw. handbike)

Srebrne medale:

Alicja Fiodorow (Start Radom) - bieg na 200 m
Arleta Meloch (Olimpia Grudziądz) - bieg na 1500 m
Katarzyna Piekart (Start Gorzów Wlkp.) - rzut oszczepem
Mateusz Michalski (Start Gorzów Wlkp.) - bieg na 100 m
Mariusz Sobczak (Start Radom) - skok w dal
Janusz Rokicki (KS MOSiR Cieszyn) - pchnięcie kulą (kat.F58)
Karol Kozuń (IKS Zduńska Wola) - pchnięcie kulą (kat. F55)
Oliwia Jabłońska (Start Wrocław) - pływanie, 100 m stylem motylkowym
Anna Harkowska (Warmia i Mazury Olsztyn) - trzy w kolarstwie: w wyścigu na 3000 m na torze oraz szosowym - w jeździe na czas i ze startu wspólnego
Krzysztof Kosikowski, Artur Korc (Warmia i Mazury Olsztyn) - kolarski wyścig tandemów ze startu wspólnego
Patryk Chojnowski (Start Ostródzianka Ostróda), Sebastian Powroźniak (Start Radom) - tenis stołowy, drużynowo

Brązowe medale:

Alicja Fiodorow (Start Radom) - bieg na 400 m
Rafał Korc (Start Otwock) - bieg na 1500 m
Tomasz Blatkiewicz (Start Gorzów Wlkp.) - rzut dyskiem
Tomasz Rębisz (Start Koszalin) - pchnięcie kulą
Łukasz Mamczarz (Start Gorzów Wlkp.) - skok wzwyż
Paulina Woźniak (Start Szczecin) - pływanie, 100 m stylem klasycznym
Milena Olszewska (Start Gorzów Wlkp.) - łucznictwo
Marta Makowska (IKS AWF Warszawa) - floret na wózkach
Partyka, Alicja Eigner (Start Wejherowo), Małgorzata Jankowska (IKS AWF Warszawa) - tenis stołowy, drużynowo

Fot. Onet Sport

4 komentarze:

  1. Niesamowicie spisali się Polacy. Szkoda, że tego nie transmitowali w telewizji. ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myśląc o tym, czego dokonali Nasi Paraolimpijczycy, jestem niesamowicie dumny z bycia Polakiem. To prawda, sportowcy niepełnosprawni nie mieli, oraz nie mają łatwo. Nie przeszkodziło Im to jednak w osiągnięciu tak dobrego wyniku.

    Kończące wpis porównanie, stanowi świetną puentę. Nic więcej nie trzeba wyjaśniać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pełna podziwu dla tych ludzi. Nie dość, że walczą z przeciwnikiem to i z własnymi słabościami, przeciwnościami losu. Wielkie brawa dla nich!
    Szkoda, że nie transmitowano tych Igrzysk. Wcześniej ostrzyłam sobie ząbki na kilka pojedynków a tu nic z tego nie wyszło...
    No a z politykami... szkoda nawet o tym pisać. Oni zawsze podpinają się pod sukcesy, ale żeby coś pomóc w ich zdobywaniu to już nie ma nikogo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pełna podziwu i szacunku dla tych ludzi. Oni nie tylko zmagają się z przeciwnikiem, ale również z samym sobą. Mimo swojego niezbyt wesołego położenia, potrafią korzystać z życia. Ba, potrafią je wykorzystać w pełni! Wielki szacunek dla nich, naprawdę.
    Nie tylko telewizja olała sobie paraolimpijczyków. Pani ministra Mucha powiedziała w jednym z wywiadów, że na tych sportowców zostało przeznaczone ok 10% kwoty, którą przezanczono na przygotowania do Londynu. Zresztą, dobrze ilustruje to obrazek na końcu.I zakończę to pytaniem redaktora: czyli wydaliśmy 10% pieniędzy na 36 medali, a 90% na 10 medali? Ciekawa polityka.

    OdpowiedzUsuń