piątek, 28 września 2012

Damian Janikowski jeszcze zapaśnik czy już celebryta?

Boję się! Przeraźliwie boję się przełączać kanały telewizyjne, TVP 2 Janikowski, TVN Janikowski, Canal + Janikowski, Orange Sport Janikowski, TV Trwam... uff na szczęście tam go jeszcze nie było.Czy brązowy medalista z IO w Londynie to wciąż sportowiec?

Początkowo mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie jemu jak i innym medalistom z Londynu należało się. Mieli swoje pięć minut. Okazuje się jednak, że niektórym lecą już godziny nadliczbowe. Wizerunek Damiana Janikowskiego po zdobyciu brązowego krążka był pozytywny. Można było o chłopaku z Wrocławia wypowiadać się w samych superlatywach. Już sam sukces sportowy spowodował przyjemny odbiór zapaśnika. Triumf kojarzy się z ciężką pracą, wyrzeczeniami, odpornością psychiczną itd. W przekazach medialnych Janikowski prezentował się dobrze (do czasu, ale po kolei). Wzruszenie w czasie wywiadu po zawodach olimpijskich czy łzy szczęścia na podium spowodowały, że liczba jego sympatyków gwałtownie wzrosła. Silny, waleczny, zahartowany człowiek. Wydawało się, że ktoś o takiej sylwetce płakać nie będzie. A jednak! Miłe zaskoczenie, które korzystanie wpłynęło na jego wizerunek.

Nic więc dziwnego, że pojawiły się zaproszenia, wywiady, rozmowy. Niby wszystko układało się dobrze, ale zawsze przychodzi moment, kiedy zawodnik popełni gafę, wpadkę czy pomyłkę. Istotne tylko jakiego kalibru. W programie Kuby Wojewódzkiego z 18 września gościem był Janikowski. Niestety rozmowa nie do końca potoczyła się tak jak powinna. Na antenie Janikowski wyznał: Nie lubię gejów, a ty jesteś? Nie? To masz szczęście. Okazuje się, że Janikowski jest homofobem. Niestety ta wypowiedź chluby olimpijczykowi nie przynosi. Polski medalista, człowiek, który ma być wzorem dla innych, dla młodzieży namawia do nienawiści. W public relations mowa jest o regule szczerości i otwartości, ale mowa jest także o regule dopasowania, czyli o oczekiwaniach otoczenia względem osoby. Istnieje także pojecie poprawności politycznej, o której zapaśnik zapomniał, a może nie nabył po prostu takiej umiejętności.
Fot. kozaczek.pl
Dotychczasowy nieskazitelny wizerunek Janikowskiego moim zdaniem stracił na wartości. Niestety moim zdaniem dalej traci. W czwartek wrocławianin wystąpił po raz kolejny w programie śniadaniowym telewizji TVN i opowiadał o... tym, czym kobiety drażnią swoich partnerów. To już lekka przesada. O ile wcześniejsze występy w tego typu programach był naturalne i sympatyczne (m.in z narzeczoną) to ten był drażniący. Do dupy. Celebrytą stać się łatwo, telewizja ich kocha. A w tych programach to właśnie gwiazdy (czyt. celebryci) opowiadają o tego typu sprawach. Brakuje jeszcze słów kilka o zdradzie, trądziku czy kłótniach z teściową. Może propozycja od Ewy Drzyzgi?

Nie to, żebym się uwziął na Damiana... Przeglądam jego fanpage na profilu społecznościowym. Na pierwszy rzut oka jest w porządku. Sam go prowadzi, zorganizował konkurs z nagrodami, są zdjęcia, ale są też tylko dwie informacje o stricte sportowym życiu zawodnika - o wygranej walce i treningu z młodzieżą.

Dobrze, że znalazły się inne aspekty budowania wizerunku Janikowskiego niż występy w programach telewizyjnych tj. trening z młodzieżą. Podobno z brązowym medalistą współpracuje osoba od spraw pijarowych. Zastanawiam się tylko czy planowali podjąć oni działania z zakresu marketingu społecznego. Napiszę tylko ogólnie, nie będę podsuwał gotowych pomysłów, bo ktoś za nie dostaje niemałą kasę, ale prócz wystąpień w tv przydały się udziały w akcjach charytatywnych czy wspólne treningi z dziećmi.

Ale takie działania muszą iść z potrzeby serca, a nie racjonalnego myślenia i budowania pozytywnego wizerunku... no właśnie zapaśnika czy celebryty? Nie wiem, ale będę się bacznie przyglądał poczynaniom Damiana Janikowskiego.

wtorek, 25 września 2012

Lato się skończyło! Kto po nim?

Oj, tak to, że to Lato się skończyło bardzo się cieszę! Grzegorz Lato nie będzie prezesem PZPN. Nie będę się rozpisywał, bo szkoda literek. Poniżej w gwoli obowiązku publikuję oświadczenie pana Laty.

"Dziś podjąłem decyzję o wycofaniu swojej kandydatury na stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wprawdzie termin składania dokumentów popierających konkretnych kandydatów jeszcze nie minął, ale swoją decyzję postanowiłem ogłosić już teraz.

Wszyscy domagali się zmian, więc z mojej decyzji powinni być zadowoleni. Uważam, że powinienem tak zrobić dla dobra PZPN i polskiej piłki nożnej

Zarządzanie Związkiem nie jest łatwe, więc życzę nowemu prezesowi, żeby z powodzeniem sprawował tę funkcję. W ostatniej kadencji udało nam się wprowadzić wiele reform i zmian. Jestem przekonany, że zaprocentują one w przyszłości. Zostawiam Związek w doskonałej kondycji finansowej, więc mam nadzieję, że moja ciężka praca na rzecz futbolu nie pójdzie na marne.

Chciałbym wszystkim serdecznie podziękować za 4 lata wspólnej pracy."

Fot. Newspix.
A ja dziękuję, że ta błazenada nareszcie się skończyła. Głęboko wierzę, że wraz z nadejściem nowego prezesa zmieni się rzecznik tego związku, bo... Ale nie o tym.

Obecnie jest pięciu kandydatów. Zdzisław Kręcina (szok!, kto mu udzielił poparcia), Roman Kosecki, Stefan Antkowiak, Zbigniew Boniek i Edward Potok. Wybory odbędą się 26 października.  Wtedy poznamy nowego sternika PZPN. Osobiście bardzo liczę na Zbigniewa Bońka. Mam nadzieję, że mu się powiedzie!

piątek, 21 września 2012

Recenzja: "Moja historia" Wayne Rooney

Trzynastego września w Wielkiej Brytanii premierę miała druga część historii angielskiego piłkarza Wayne'a Rooneya zatytułowana ,,My Decade in the Premier League. W Polsce pojawi się także, prawdopodobnie o tytule ,,Moja dekada w Premier League. Dla tych wszystkich, którzy chcą być na bieżąco, a przede wszystkim pragną poznać biografię  obecnie, jednego z najlepszych napastników na świecie gorąco odsyłam do pierwszego tomu autobiografii Rooneya.

,,Moja historia to pierwsza (przewidzianych pięć) część autobiografii Wayne'a Rooneya. Publikacja to opowieść w charakterystycznym stylu: od zera do bohatera. Bo jak inaczej ująć historię chłopca, normalnego chłopca, który nie pochodził z zamożnej rodziny, a jego dzieciństwo niczym szczególnym się nie wyróżniało? Chodził do normalnej szkoły, oglądał telewizję, umawiał się z dziewczynami i grał w piłkę. I właśnie ta ostatnia rzecz różniła Wayne'a od innych, bowiem miał talent do gry w futbol. Talent to jedno, a ciężka praca to drugie, gdy dodamy do tego, długą i rodzinną futbolową tradycję to wyłania się obraz człowieka, który musiał odnieść sukces w piłkarskim świecie. Jak sama zdradza: ,,Urodziłem się kibicem Evertonu (...). Ja pierwszy raz zostałem zabrany na stadion, kiedy miałem zaledwie sześć miesięcy i pieluchy na sobie.

Ten gracz miłość do futbolu wyssał z mlekiem matki. Jednak Rooney nie zwierza się jedynie z futbolowych opowieści. I to jest ogromny atut tej książki. Piłkarz opowiada nam o swojej rodzinie, uchyla rąbka tajemnicy ze  swojej prywatności. Dzięki temu dowiadujemy się o długich, ale i romantycznych staraniach Wayne'a o serce  narzeczonej Coleen (obecnie żony). W autobiografii nie brakuje również niewygodnych tematów, których niewielu chciałoby się przyznać. Nic z tych rzeczy, Anglik jest szczery i opowiada o problemach z dziennikarzami hazardem czy kłótniach z trenerami. Trzeba przyznać, że Roo otworzył się przed czytelnikami, zdradza wiele tajemnic, streszcza kulisy przełomowych i ważnych wydarzeń w swoim życiu. To, co jest zaletą jest również wadą. Piłkarz, niektóre wydarzenia przedstawia na swój sposób, stara się zachować swój nieskazitelny wizerunek. Skandale obyczajowe z udziałem Rooneya wydarzyły się i okazały się prawdą. Choć stara się tłumaczyć swoje zachowanie, czyni to w sposób bardzo prozaiczny i mało wyszukany.

Zawodnik Manchesteru United przedstawia także swoje relacje z inną byłą już gwiazdą Czerwonych Diabłów, Portugalczykiem Cristiano Ronaldo. Porusza temat, o którym mówiło się dużo i głośno. Chodzi o incydent z 2006 roku i ćwierćfinałowym spotkaniu obu reprezentacji w Gelsenkirchen. Jak tę sprawę widzi sam Anglik nie będę zdradzał.

Lubię książki autobiograficzne, może to trywialne i banalne, ale są one po prostu prawdziwe. Autobiografia napisana jest prostym, przystępnym językiem, bez zbędnych ceregieli. Choć momentami ilość faktów, opowiedzianych ze szczegółami może przytłaczać. Można mieć pretensje, że książka jest za łagodna, wygładzona, że nie ma skandali, nie leje się krew itd. Ta publikacja, jak pozostałe wcześniejsze sportowe pozycje wydawnictwa SQN oznacza się znaczną ilością błędów interpunkcyjnych i literówek.
Kilka cytatów z autobiografii:

,,To był chłopięcy zespół pod szyldem pubu Western, w którym popijał mój tata. Mieli tam drużynę U-12, która występowała w lidze. Większość pubów w naszej okolicy miała swoje drużyny. Pierwszy raz zagrałem w jej składzie, kiedy miałem 17 lat. Zdobyłem wówczas zwycięskiego gola.

,,Nie było wśród nas w reprezentacji takich żartownisiów, jakim kiedyś był "Gazza", który miał niewyczerpany zasób dowcipów i wygłupów, w rodzaju wrzucania ludzi do basenu. Ja byłem jedyną osobą w zespole, której zdarzały się głupie pomysły w stylu podbiegnięcia do kogoś na treningu i ściągania mu gatek. Wiem, że to bardzo dziecinne, ale bawi mnie to i rozluźnia. Inni też uważają to za zabawne wygłupy.”

,,Nie zamierzałem skrzywdzić Carvalho, nie zdążyło mi to nawet wpaść do głowy. Jeśli przyjrzycie się tej scenie, zobaczycie, że w momencie upadku byłem odwrócony plecami do leżącego Portugalczyka. Nie widziałem go, nie miałem pojęcia, gdzie stawiam stopę. Jeśli ktoś myśli, że działałem z rozmysłem, nie wie, że gdybym chciał go złośliwe skrzywdzić, ten  nieszczęśnik do dziś przechodziłby rehabilitację.

,,Gdybym miał wybrać trzy słowa na opisanie swojego charakteru byłyby to: romantyczny, z poczuciem humoru, i twardy.

Oprócz romantyczności, poczucia humoru i twardości zabrakło jednak odrobiny charakteru. Za grzeczna. Momentami było nudno, a to z powodu niezbyt wyszukanych tłumaczeń usprawiedliwiając swoje występki młodych wiekiem, zbiegiem okoliczności czy jeszcze czymś innym. Jest to jednak dobra książka dla młodych adeptów piłkarskich. Pokazuje, że ciężką pracą można wdrapać się do piłkarskiego raju.

 „Moja historia” to także przestroga dla młodych zawodników, na których czyhają pułapki zastawione przez media, znajomych czy klub. Natomiast dla pozostałych, interesujących się piłką mniej lub więcej to okazja do konfrontacji rzeczywistości, tej kreowanej przez media i tej widzianej przez Rooneya. Anglik nie jest zarozumiałym, aroganckim bucem a gościem, który na zakupy chodzi raz w roku, na trening przyjeżdża Fordem Ka ubrany w dres. Zwykły, a niezwykły Wayne Rooney.

Moja ocena: 3,5/5

,,Moja historia, Wayne Rooney, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2012

Fot. wydawnictwo.sqn.pl

poniedziałek, 17 września 2012

Aktywni w realu. Spotkajmy się naprawdę - mój projekt kampanii społecznej

Zgodnie z zapowiedzią opublikuję dziś projekt kampanii społecznej, który musiałem zrobić na zajęcia z Public Relations. Nie przedstawię go jednak w całości, bo nie ma to największego szansy, bowiem część rzeczy była mało istotna, inaczej rzecz precyzując byłaby nudna.

Z góry zakładam, że część rzeczy byłą zmyślona tj. daty, sponsorzy etc. Trudno również dopasować terminy wszystkich sportowców, a w mojej kampanii było to precyzyjnie określone, więc miłego przeglądania.

1. Analiza sytuacji wyjściowej
Aktywni w Realu to pierwsza odsłona kampanii społecznej zrealizowanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Ministerstwo Edukacji. Inauguracja kampanii rozpocznie się 1 czerwca 2012 roku i potrwa do 1 września 2012 roku. W kampanii społecznej czworo sportowców: Agnieszka Radwańska, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Marcin Gortat i Robert Lewandowski w polskich miastach spotkają się z dziećmi i młodzieżą i odbędą z nimi specjalny trening.

W kampanii promującej aktywny tryb życia udział wezmą sportowcy, którzy w Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu, Wrocławiu i w Warszawie zachęcać będą dzieci i młodzież do spędzania czasu aktywnie na świeżym powietrzu. Zorganizowane zostaną specjalne campy podczas, których sportowcy będą trenować z uczestnikami i promować zdrowy tryb życia. 

Tu był badania, statystyki, patronatach, budżecie etc. Mało istotne dla Was.  Kolejne punkty to dotychczasowy wizerunek w mediach, było też coś o mocnych i słabych stronach, szansach i zagrożeniach. 

2. Cele kampanii PR
* Zachęcenie dzieci do aktywnego spędzania wolnego czasu
* Walka z otyłością i nadwagą wśród dzieci i młodzieży
* Odciągniecie młodych ludzi od komputerów i Internetu
* Przeciwdziałanie cyberprzemocy i uzależnieniu przeciwko Internetowi
* Spowodowanie wzrostu zainteresowania młodych ludzi sportem
* Przekonanie młodych ludzi do aktywności fizycznej
* Przekonanie ludzi do wzięcia udziału w campach w ramach kampanii Aktywni w Realu
* Tworzenie pozytywnych opinii o kampanii Aktywni w Realu
* Propagowanie idei „sport to zdrowie”
* Zwrócenie uwagi rodzicom na problem otyłości i nadwagi
* Zasygnalizowanie rodzicom zainteresowania swoimi pociechami
* Tworzenie pozytywnych opinii o działalności Ministerstwa Sportu i Turystyki, Edukacji oraz PKOL i    sponsorów marki Powerade i 4F
* Przyciąganie inwestorów i umocnienie pozycji organizatorów
* Ochrona organizacji przed nieuzasadnionymi roszczeniami i sprawami karnymi
* Zwiększenie aktywności podmiotów, od których powodzenie imprezy jest uzależnione
 
Dalej sama nuda. Czyli o adresatach, strategii i taktyce.

3. Wnioski (część)
Wzrost zainteresowania kampanią społeczną pozwala zwiększyć świadomość rodziców, aby pilnowały i dbały o swoje dzieci. Organizacja campów i spotkań z gwiazdami sportu ma zachęcić młodych ludzi do aktywnego spędzania wolnego czasu i uprawiania sportu. Skutkiem pobocznych jest wychowanie ewentualnych następców mistrzów, którzy w przyszłości zostaną gwiazdami polskiego sportu. 

Organizacja campów:
  • 16 czerwca – camp z udziałem Agnieszki Radwańskiej w Krakowie
  •  23 czerwca – camp z udziałem Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty w Bydgoszczy
  •   30 czerwca – camp z udziałem Marcina Gortata w Łodzi
  •   7 lipca – camp z udziałem Roberta Lewandowskiego w Poznaniu
  •   21 lipa – camp z udziałem Agnieszki Radwańskiej w Katowicach
  •   28 lipca – camp z udziałem Katarzyny Skowrońskiej- Dolaty w Gdańsku
  •   4 sierpnia – camp z udziałem Marcina Gortata w Olsztynie
  •   11 sierpnia – camp z udziałem Roberta Lewandowskiego we Wrocławiu
  •   25 sierpnia – wielki finał akcji. Spotkania z całą czwórką sportowców w Warszawie
Ramowa organizacja campu Aktywni w realu z udziałem Katarzyny Skowrońskiej -Dolaty w Gdańsku – 28 lipca 2012
9.00 – Weryfikacja uczestników, którzy zarejestrowali się na stronie internetowej aktywniwrealu.pl (uczestnicy muszą odpowiedzieć na jedno pytanie : Chcę trenować z (do wyboru Radwańska, Skowrońska-Dolata. Gortat, Lewandowski), ponieważ…). Maksymalnie 100 uczestników)
10.00 – Początek spotkania z Katarzyną Skowrońską – Dolatą (rozmowa z gwiazdą i pytania uczestników)
11.00 – 13.30 – Trening z Katarzyną Skowrońską – Dolatą
14.00 – Pamiątkowe zdjęcia i autografy gwiazdy dla uczestników
14.45 – Zakończenie imprezy

Ramowa organizacja wielkiego finału akcji Aktywni w realu w Warszawie – 25 sierpnia 2012
9.00  – Weryfikacja uczestników, którzy zarejestrowali się na stronie internetowej aktywniwrealu.pl (uczestnicy muszą odpowiedzieć na jedno pytanie : Chcę trenować z (do wyboru Radwańska, Skowrońska-Dolata. Gortat, Lewandowski), ponieważ…). Maksymalnie 300 uczestników.
10.00 – Spotkania z Agnieszką Radwańską, Katarzyną Skowrońską – Dolatą, Marcinem Gortatem i Robertem Lewandowskim (rozmowa z gwiazdami i pytania uczestników)
12.00 – Trening z gwiazdami (każdy sportowiec zbiera swoją grupę i wspólnie z nimi trenuje, nie ma możliwości przechodzenia z grupy do grupy)
15.00 – Pamiątkowe zdjęcia i autografy gwiazd dla uczestników
16.00 – Specjalny Mecz Gwiazd. Sportowcy rozegrają pokazowe mecze tenisa, siatkówki, koszykówki i piłki nożnej)
20.30 – Zakończenie imprezy

 I na koniec trochę grafiki. Także można się pośmiać z moich talentów :)

Strona www

 Plakat

Banner na stronę www

Koszulka

I na koniec musiałem napisać informację prasową. Poniżej ona. 
Kampania społeczna Aktywni w Realu jest wspólną inicjatywą Ministerstwa Edukacji, Sportu i Turystyki, Polskiego Komitetu Olimpijskiego mającą na celu przeciwdziałaniu otyłości i nadwagi u dzieci i młodzieży spowodowanej spędzeniem wielu godzin przed komputerem. Ta odsłona kampanii, która promować ma zdrowy i aktywny tryb życia młodych ludzi. W kampanii udział weźmie czworo polskich sportowców: Agnieszka Radwańska, Katarzyna Skowrońska - Dolata, Marcin Gortat i Robert Lewandowski, którzy w 9 miastach w całej Polsce zorganizują treningi dla dzieci i młodzieży. Sponsorami kampanii są firmy: Powerade i 4F. Kampania Aktywni w Realu potrwa od 1 czerwca do 1 września 2012 roku. Kampania została objęta honorowym patronatem Pani Prezydent RP Anny Komorowskiej. 

Kampania społeczna obecna będzie w prasie, radiu i telewizji. Punktem kulminacyjnym będą jednak spotkania polskich sportowców z młodymi ludźmi w 9 miastach w Polsce. Agnieszka Radwańska spotka się w Krakowie i Katowicach, Katarzyna Skowrońska-Dolata zagości w Bydgoszczy i Gdańsku, Marcin Gortat pojawi się w Łodzi i Olsztynie, a Robert Lewandowski pokopie piłkę w Poznaniu i Wrocławie. Wielki finał kampanii zaplanowany jest na 25 sierpnia w Warszawie, gdzie zjawi się całą czwórka sportowców, którzy prócz treningów rozegrają specjalne mecze w swoich dyscyplinach. Więcej informacji na stronie internetowej kampanii: aktywniwrealu.pl