poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Szpilką w Igrzyska: Goodbye London. To już koniec (18)

To już ostatni tak zatytułowany wpis na blogu. 12 sierpnia 2012 był ostatnim dniem Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Tradycyjnie już mieliśmy okazję oglądać ceremonię zamknięcia. W defiladzie kończącej zmagania brali udział Polacy, ale ich nie widziałem i ich nie pokazywali. Później podczas koncertu Michaela było widać polską flagę. Natomiast chorążym był Michał Jeliński wioślarz i mistrz olimpijski z ... Pekinu. Trochę to było dla mnie dziwne, ale nie było to dla mnie istotne w tej ceremonii.

Najistotniejszy był dla mnie występ Spice Girls. Może i ktoś uzna mnie za wariata, ale gdy dowiedziałem się, że Spicetki będą na ceremonii zamknięcia wyczekiwałem tego momentu, kiedy się pojawią!

I doczekałem się. Po czterech latach znowu razem. To było coś niesamowitego! Panie wystąpiły na dach taksówek. . Reaktywacja była udana. Szkoda tylko, że tak krótko to trwało. Spice Girls wykonały  dwa utwory "Wannabe" i "Spice up your life". Fajnie było je znowu zobaczyć i usłyszeć. Ceremonia zamknięcia była prawdziwym muzycznym spektaklem i każdy znalazł coś dla siebie. Organizatorzy sprezentowali na koncert z najlepszymi gwiazdami.

Fot.  STEFAN WERMUTH REUTERS
Był George Michael, zaśpiewał zespół Take That. Twórcy w niesamowity sposób oddali hołd Freddiemu Mercury'emu. Ponadto utwory zespołów  The Beatles, Pet Shop Boys i Pink Floyd. Nieźle, nieźle byłem pod wrażeniem, że Brytyjczykom udało się namówić gwiazdy na takie przedsięwzięcie. Sporą reklamę zrobili natomiast młodemu boysbandowi czyli zespołowi One Direction, choć utwór "What makes you beautiful" słyszalny był na każdej olimpijskiej arenie, dlatego ci młodzi chłopcy zasłużyli sobie na taki występ. Bądź co bądź to już nowa historia brytyjskiej muzyki pop.

Muszę powiedzieć, że banan na twarzy pojawił się również, w momentach kiedy realizator pokazywał bawiących się sportowców. Miło było widzieć zadowolone twarze, radujących się wspólnie różnych nacji.

Igrzyska oficjalnie zamknął Jacques Rogge. Znicz olimpijski zgasł, uroczystość zapalenia już za dwa lata w Soczi.

PS. To był wyczerpujący dla mnie czas. Robię sobie krótką przerwę, tj. jakieś trzy-cztery dni. Powrócę z podsumowaniem występów Polaków, oceną i wydarzeniami, które utkwią mi w pamięci w szufladce Londyn 2012.

Goodbye London!
Fot. AFP

3 komentarze:

  1. Tyle czekania, a tak szybko minęły... z IO do zobaczenia w Rio...
    Ja niestety widziałam tylko część ceremonii, ale warto było ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czekałam na występ Spice Girls - ehh ten powrót wspomnieniami do dawnych lat, gdy kupowałam kasety z ich piosenkami, a potem głośno je śpiewałam niemiłosiernie kalecząc język angielski, którego nie znałam wtedy ani trochę ;P
    Jak dla mnie ceremonia zamknięcia była ciekawsza niż otwarcia

    OdpowiedzUsuń
  3. ceremonia zamknięcia Igrzysk przebiła moje oczekiwania.
    było genialnie :)

    OdpowiedzUsuń