piątek, 24 sierpnia 2012

Recenzja: "Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem" Andrea Anastasi

Gorączkowo przeszukuję Internet, aby znaleźć książkę biograficzną związaną z siatkówką. Dotychczas nie było ich wiele. Dlatego każda pozycja, która pojawiła się na polskim rynku wywołuje u mnie niemałe poruszanie i niemal natychmiastową chęć sięgnięcia po nią. Na razie swoimi przemyśleniami i przeżyciami dzielą się tylko trenerzy, żaden z zawodników czy też zawodniczek nie zdecydowali się na ten krok. Był Raul Lozano, Igor Prielożny, teraz nadszedł czas Andrei Anastasiego.

Andrea Anastasi w naszym kraju, i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, zyskał uznanie i szacunek wśród kibiców za sprawą sukcesów z reprezentacją Polski. Za nim jednak objął reprezentację naszego kraju, musiał stawić czoło trudnym decyzjom, momentom zwątpienia, rozczarowania, ale nie brakowało też olbrzymiej porcji szczęścia i radości.

Za sprawą biografii: „Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem” autorstwa Adelia Pistelliego możemy z bliska poznać człowieka, który nam, Polakom, dał tyle uśmiechu, wprowadził naszą drużynę na absolutny światowy top. Dla Andrei Anastasiego siatkówka to całe życie. Przejęła kontrolę nad jego codziennością. Choć do reszty pochłonięty i oddany swojej pasji, mówi: „nie zapominam przy tym o najpiękniejszej rzeczy - mojej rodzinie. Tak jestem człowiekiem szczęśliwym.

„Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem” to nie jest autobiografia. To biografia, wyjątkowa biografia opowiadająca historię trenera  w nieszablonowej, nieschematycznej formie. Adelio Pistelli przeprowadził prostą, a zarazem wciągającą rozmowę z Anastasim. Człowiekiem, który konsekwentnie i uparcie, ale jednocześnie z pasją budował podstawę swoich triumfów.

Biografia to przegląd barwnego życia Anastasiego, choć o początkach jego kariery dowiadujemy się ze słów pierwszego trenera, Carlo Morettiego. W kolejnych rozdziałach już sam Andrea opowiada nam o swojej rodzinie, przyjaciołach, spotkaniu z Papieżem. Wspólnie z nim przeżywamy pierwsze kroki w Parmie, rozterki związane z dalszą karierą zawodniczą. Nie brakuje także momentów wesołych jak na przykład zdobycie Pucharu Konfederacji (trzy razy: w 1983, 1986 i 1991 roku). Za sprawą Pistelliego, Anastasi prowadzi nas także przez etap trenerski, na którym w dużej mierze się skoncentrowano. Najpierw kluby z Serie B, przez zespoły z Serie A, aż po reprezentację narodową, którą objął dość niespodziewanie będąc młodym szkoleniowcem. Anastasi prócz Włochów trenował także reprezentację Hiszpanii, z którą osiągnął historyczny sukces (mistrzostwo Europy w 2007 roku). Oczywiście, co najistotniejsze dla polskiego czytelnika - w biografii jest też kilka stron o objęciu reprezentacji Polski i pierwszych wrażeniach z pobytu w naszym kraju.

Książka jest bogato zdobiona wyjątkowymi ilustracjami. Pod względem graficznym prezentuje się doskonale. Za sprawą fotografii możemy być jeszcze bliżej trenera, jeszcze bardziej możemy go poznać i jeszcze mocniej zbudować z nim silną, emocjonalną więź. Szata graficzna to majstersztyk. Można tę pozycję odbierać jako album biograficzny. Bardzo dobrym pomysłem są wstawki i anegdoty osób, które miały kontakt z „małym wielkim trenerem”. Wypowiedzi Andrei Gardiniego, Rafaela Pascuala czy osób ze Sky Sportu, kiedy Anastasi parał się dziennikarstwem pozwalają spojrzeć na niektóre wydarzenia pod innym kątem. To spory atut, bowiem dzięki temu poznajemy niektóre rzeczy historie bardziej szczegółowo, ponieważ w samej biografii nie wszystko opowiedziane jest dokładnie. Nad tą materią można było popracować, gdyż o niektórych sprawach (naprawdę ciekawych) tylko napomknięto. W polskiej wersji biografia Anastasiego za sprawą wydawcy została uzupełniona o kilka dodatkowych elementów, które przybliżają współpracę „krasnala” z reprezentacją polski. Kilka słów wstępu napisali Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, menedżer Jakub Malke czy Sebastian Świderski. Natomiast książka kończy się epilogiem Ryszarda Boska, który w latach 90. XX wieku miał okazję poznać szkoleniowca z Półwyspu Apenińskiego. Bosek zdradza kulisy powstania projektu pt. ,,Anastasi w Polsce” opowiada także o współpracy Włocha z polską ekipą aż do zwycięstwa w Lidze Światowej 2012.

Ponadto mniej zainteresowani fani mogą mieć problemy z kojarzeniem niektórych osób i faktów, co powoduje, że trzeba też mocno skupić się na czytaniu każdej strony. Mimo tego, czyta się ją szybko i przyjemnie. Widać również postęp jeśli chodzi o liczbę błędów, w całej książce znalazłem tylko jedną literówkę.

Kilka cytatów z książki:

„To były szczególne dwa miesiące dla mnie, trenera i zawodnika, trudne i szalone zarazem, ale podniecające. Dzięki tej nieoczekiwanej przygodzie szkoleniowej wewnątrz mnie zaczęła dojrzewać myśl o przyszłej karierze trenera siatkówki. Była chyba zapisana w moim DNA.”

„W mojej torbie podróżnej nie było niczego, co mogłoby przywoływać cokolwiek sprzed podroży do Madrytu, żadnej „włoszczyzny”. Potem przyszedł dzień mojej prezentacji. Sala była wypełniona po brzegi. Kiedy ktoś odczytywał wszystkie moje osiągnięcia z reprezentacją Włoch, ja rozglądałem się wokół u zrozumiałem, że z moją osobą związane są szczególne oczekiwania. Patrzyli na mnie jak na Marsjanina.”

„W przeddzień tego trudnego i podniecającego wyzwania przeciw Świderskiemu i jego partnerom, przez przesąd nie zaniosłem ubrania do pralni. Niemal wszyscy skazywali nas na porażkę, mieliśmy szykować sprzęt i bagaże do podróży powrotnej. A tymczasem, wbrew temu, dzięki znakomitej postawie mentalnej i utrzymaniu jakości gry, zagramy w półfinale.”

„Jesteśmy szczęśliwi, całe środowisko siatkarskie jest szczęśliwe. Zdajemy sobie z tego sprawę po powrocie do Warszawy. Na lotnisku czekają na nas setki kibiców. Tłumy witają nas gorąco – proszą o zdjęcia i autografy. Jesteśmy zmuszeni zatrzymywać się wobec gorących uczuć, które okazują nam fani. To kolejny wspaniały przykład ciepła i miłości Polaków dla ich reprezentacji i siatkówki.”


Dla polskich fanów siatkówki to pozycja, po którą warto sięgnąć. Czy nie lepiej wiedzieć więcej o stwórcy nowej reprezentacji Polski. O wyjątkowym człowieku, który jeszcze przez kilka najbliższych lat będzie towarzyszył polskim siatkarzom i doprowadzi ich, nie może być inaczej, do kolejnych triumfów.  Po przeczytaniu tej książki jestem zadowolony,  ale pozostaje niedosyt. Nie pragnę taniej sensacji, jestem natomiast żądny szczegółów, które dodały odrobiny pikanterii biografii. Tych zabrakło, choć przepiękne zdjęcia wynagradzają wiele.

Moja ocena: 4/5

„Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem”, Adelio Pistelli (epilog Ryszard Bosek), Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2012


Za  możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję:

4 komentarze:

  1. Ciekawa recenzja. Musze przeczytać tą książkę chyba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobra recenzja :) Zachęca do przeczytanie, ale ja po książkę planuję sięgnąć dopiero jak Anastasi zakończy przygodę z naszą reprezentacją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, na polskim rynku czytelniczym mało książek o tematyce siatkarskiej - tym bardziej książka ta jest w pewien sposób unikatowa :)

    Nigdy jej nie czytałem, a co więcej nie miałem zielonego pojęcia o jej istnieniu, dlatego cieszę się, że ktoś o niej napisał. Na pewno sięgnę po ten tytuł ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. coś czuję, że przeczytam :P :)

    OdpowiedzUsuń