poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Michał Kądzioła atrakcyjny... marketingowo?

Czołem czytelnicy! W redakcji sportowej mawiamy, że mamy teraz sezon ogórkowy, a gdy dodamy do tego, że najważniejsza impreza czterolecia dobiegła końca to w sporcie trochę pustawo, a tym bardziej dla kogoś, kto szuka tematu do dyskusji i chciałby wtrącić trzy grosze do kontrowersyjnej sprawy. Takowej nie ma, więc zajmę się wydarzeniem, a właściwie postacią, która w ciągu ostatnich kilku dni zrobiła prawdziwą furorę wśród kibiców.

Michał Kądzioła. Siatkarz plażowy, jeden z najlepszych w Polsce. Kibice prócz doskonałych wyników sportowych osiąganych wspólnie z Jakubem Szałankiewiczem kojarzą go z utworem "cztery osiemnastki" i tańcami po wygranym meczu, szczególnie gdy te odnoszone są na polskich plażach, czyt. w Starych Jabłonkach.

W tym roku po raz kolejny w Starych Jabłonkach odbył się World Tour wśród, których nie zabrakło także  Michała Kądzioły i Jakuba Szałankiewicza. Polscy siatkarze przegrali w 1/8, ale Michał został do końca trwania turnieju i zaprezentował swoje kolejne możliwości.


Na filmiku Kądzioła wspólnie z Michałem Makowskim odważyli się zatańczyć przed publicznością. Panowie doskonale zabawiali fanów samemu bawiąc się fantastycznie. Lansując przy okazji utwór disco polo zespołu Weekend - "Ona tańczy dla mnie".


Na koniec uraczę Was jeszcze jednym filmikiem i przejdę do meritum dzisiejszego wpisu.


Nie mam wątpliwości, że tymi wyczynami Michał podbił serca kibiców. Nie od dziś wiadomo, że kibice to doskonali konsumenci, więc drodzy przedsiębiorcy i  firmy brać Kądziołę do reklamy, bo z tego mogą być tylko same korzyści.

Nie znam go osobiście, jednak po takich spontanicznych zachowaniach pierwsze, co rzuca się w oczy to ogromny dystans Michała do samego siebie. Pewność siebie i bijąca ze 193 cm ciała otwartość. Ten człowiek ma charyzmę, potrafi porwać tłumy do zabawy. Ponadto ma poczucie rytmu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że jest atrakcyjny... fizycznie, wysoki, opalony, dobrze zbudowany ze szczerym uśmiechem od ucha do ucha. Idealnie do reklamy kosmetyków czy pasty do zębów, białe zęby są wręcz powalające. Szczerze zazdroszczę! Mógłby także reklamować rzeczy oczywiste, czyli produkty izotoniczne czy mleczne.

Michał to wciąż młody sportowiec, ale już odnoszący spore sukcesy sportowe. Michał podobnie zresztą jak cała dyscyplina w Polsce bardzo szybko się rozwija. Plażówka jest już dobrym produktem marketingowym. Z polskim zawodnikem może być podobnie. Naturalne jest, że prócz osiągnięć na polu stricte zawodowym, sportowiec musi mieć to coś, co porwie tłumy.

Podstawę do stworzenia i utrzymania pozytywnego wizerunku Kądzioła ma. Akceptuje siebie, ma wiarę w swoje umiejętności, czuje się pewnie na boisku i poza nim. To przekłada się na zachowanie i stosunek do innych. Ma pozytywne nastawienie do siebie, więcej energii i entuzjazmu, co owocuje otwartością i śmiałością w relacjach z ludźmi.

Nie wiem na ile, te mazurskie atrakcje były młodzieńczą fantazją podyktowaną spontanicznością, a ile było w niej zabiegu marketingowego, niezaprzeczalny jest jednak fakt, iż Kądzioła dostrzegł możliwości, jakie daje konsekwentna praca nad medialnym wizerunkiem. Co nie jest takie oczywiste, zważywszy iż sportowcy muszą trenować bądź skupiają się na poszukiwaniu środków finansowych. Wydaje się, że polski plażowicz posiada pewne predyspozycje. Zaangażowanie, poświęcenie czasu na kontakty z kibicami na portalach społecznościowych czy przez stronę internetową (choć ostatnio dawno aktualizowana); aktywność prowadzona w sposób zaplanowany, konsekwentny, wiarygodny, wywołujący takie emocje, by fani mogli się z nim utożsamiać jest doskonałym preludium do budowy wizerunku.

Ewa Jerzyk autorka publikacji Celebryci Sportu wyróżniła kilka elementów, które składają się na wizerunek sportowca jako produktu marketingowego m.in:
– umiejętności komunikowania się (werbalnego, niewerbalnego, sztuka rozmowy, publiczne prezentacje)  i wygląd zewnętrzny,
– profil osobisty (wiek, płeć, wykształcenie, osobowość, styl życia),
– osiągnięcia sportowe,
– bezpośrednie otoczenie (rodzina, opiekunowie),
– dyscyplina sportu i jej postrzeganie w opinii społecznej.

Wszystkie te uwarunkowania sprzyjają Kądziole. Potrafi się wysłowić, nie boi się kamery, lekkość i łatwość mówienia. Styl życia godny sportowca - nie słyszymy o libacjach alkoholowych czy dopingu, podobnie jeśli chodzi o postrzeganie siatkówki plażowej, która jest uczciwa, a wśród badanych ARC Rynku i Opinii kojarzona jest z rozrywką, sportem i sympatią.

Nie mam wątpliwości, że Michał Kądzioła to marketingowy potencjał. Kto go dostrzeże w najbliższym czasie? Mam nadzieję, że ktoś się znajdzie, zważywszy, że rynek celebrity endorsement wsród sportowców z roku na rok w naszym kraju rośnie w szybkim tempie.

A Wy? W jakiej reklamie widzielibyście Michała?

Fot. s-w-o.pl

5 komentarzy:

  1. W ostatnich dniach żyję niemal bez internetu, tv to u mnie gość niedzielny, a Polsatu ci u mnie niedostatek, ale mimo tego nie da się nie zauważyć wyjątkowo intensywnej obecności pana Michała w mediach - faktycznie, umie się chłopak promować. Nie tylko pracą zawodową - że tak to ujmę :) A do tego musi być megasympatyczną postacią, przynajmniej sądząc po (a może wcale nie?) kreowanym wizerunku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny człowiek. Polubiłam go strasznie, wzbudza sympatię. Zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Michał Kądzioła wydaje się być fantastycznym, pełnym pozytywnej energii człowiekiem - to nie ulega wątpliwości :) Ale ja osobiście nie chciał bym go zobaczyć w jakiejkolwiek reklamie. Skromność to jego zdecydowany atut :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo:))))))))))) a jak tańczy:))))) nie mogłam oderwać oczu.........

    OdpowiedzUsuń
  5. Podbił Michał moje serce! :D
    Do tego stopnia, że wybieram się do Starych Jabłonek, żeby zobaczyć turniej i zawodników (no i Michała oczywiście^^) na żywo :)

    OdpowiedzUsuń