poniedziałek, 30 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Mamma mia! Grande polscy siatkarze! (4)

Po pierwszym przegranym secie byłem nadspodziewanie spokojny o końcowy rezultat w spotkaniu Polska - Włochy. Nie wiem, dlaczego? Bije ode mnie pewność siebie tak jak u siatkarzy - tak myślę :) Pierwszy set w naszym wykonaniu był dobry i tylko punktowe zagrywki Włochów sprawiły, że tak to się skończyło. Z każdym setem było coraz lepiej, a czwarty set to już wybuch euforii. Mało kto spodziewał się takiego otwarcia, otwarcia w takim stylu. Pierwszy krok z ośmiu wykonany.
Wszyscy nasi siatkarze zagrali bardzo dobre zawody, każdy zasługuję na pochwałę, bo każdy dołożył ważne punkty, ważne zagrania, które w ostatecznym rozrachunku pomogły nam wygrać 3:1.

Co do formy transmisji. Nie była ona zła, choć my przyzwyczajeni do powtórek w prawie każdej akcji, a na pewno już tej spornej musieliśmy w całości zdać się na sędziów. A  okazało się, że ci popełnili jednak trochę błędów.

Komentarz Dębowskiego jakiej był jakości nie jestem w stanie ocenić, bo go nie słuchałem. Koncentrowałem się i kibicowałem na każdej akcji, analizując zagrania biało-czerwonych jak i siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego. Może w kolejnym meczu skupię się na komentarzu i wyłapię jakieś byki :)

Fot. PAP

W końcu w tenisie zwycięstwo. Debel Radwańskich wygrał. Niestety szczęścia w losowaniu to my nie mamy nie tylko w tenisie. W kolejnej rundzie Polki zmierzą się z najlepszym deblem amerykańskim. Ehhh? Nie mają łatwo polscy sportowcy. Szkoda, że nie potrafią jednak sprawiać niespodzianek, jak robią to inne nacje i wygrywają z utytułowanymi i wyżej notowanymi rywalkami. A u nas jak na razie nic takiego nie miało miejsca. Kiedy w końcu u nas pojawi się: Sensacja, Meganiespodzianka Polak/Polka wygrała!

A i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w niektórych dyscyplinach śmierdzi przekrętami. Wracam do wczorajszych pojedynków judo. Japończyk, który walczył z Pawłem Zagrodnikiem w ogóle nie powinien pojawić się na tatami, bowiem w ćwierćfinale przegrał walkę z Koreańczykiem, ale jak widzieliśmy stało się inaczej. W szermierce podobnie, w półfinale w szpadzie pań Koreanka powinna wygrać spotkanie, ale sędziowie wydłużyli "jedną sekundę" i jej rywalka, Niemka po czterech próbach zadała ostatecznie trafienie. Judo i szermierka, może ktoś powinien się tym zająć. Detektywie Rutkowski, prosimy!

I na koniec dobra wiadomość. Z pływalni! W końcu! Paweł Korzeniowski awansował do finału igrzysk olimpijskich z siódmym czasem. To pierwszy polski finał pływacki w Londynie.

3 komentarze:

  1. U Dębowskiego pojawiły się błędy... zarówno rzeczowe jak i językowe. Swędrowskiego to on nie zastąpi, ale fajnie się emocjonuje, więc taki mały plus dla niego.

    Realizatorzy wypadli słabiutko... GMCNetwork będzie miał problem ze sklejeniem jakiegoś dobrego filmiku...

    Cały mecz przebiegał tak jak się spodziewałam. Obstawiłam identyczny wynik (szkoda, że nie poszłam do buka...;/ hehe). Nasi potrzebują czasu, żeby się rozkręcić. Tak właśnie było wczoraj. Nasi muszą popełniać mniej błędów... tutaj muszą popracować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Realizatorzy - masakra xd żadnych powtórek, zmian .. nic :( a komentatorzy tez się nie spisali, takie głupie błędy i gadanie. Czasem ich przyciszałam, zeby nie słuchać .. :D

    Obstawiałam 3:1. Wiedziałam, ze Włosi będą mieć trudną zagrywkę i to przeważyło w pierwszym secie na ich korzyść. A nasi co raz bardziej wchodzi w tok swojej gry w 2 secie i grali rewelacyjnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tak samo jak Ty... Po tym pierwszym przegranym secie też byłam nadzwyczaj spokojna, wiedziałam, że mecz zaczyna się dopiero teraz i tak też było. Realizacja i komentatorzy pozostawiają wiele do życzenia, ale kiedy patrzy się na taką grę to wszystko jest mało ważne...
    Oby już teraz Polacy odnosili zwycięstwa we wszystkich dyscyplinach, a co do niektórych sędziów to czasem aż brak słów... może to dlatego, że najczęściej nie ma na nich żadnej kary... Oby to się jak najszybciej zmieniło...

    OdpowiedzUsuń