sobota, 28 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Iśka wyglądała cudnie! (1)

Igrzyska oficjalne otwarte! Tak jak obiecywałem, krótkie przemyślenie na temat tego, co działo się wczoraj/dziś w Londynie.

Zacznę od tego co mi się nie podobało. Godzina rozpoczęcia była za późna. Większość sportowców właśnie z tego powodu musiała zrezygnować z uczestnictwa w tym wydarzeniu. Myślę, że godzina 20 naszego czasu była odpowiednia.

Na początku ceremonii przedstawiano państwa składające się na Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i pokazywane było ich reprezentacje w rugby. W tym momencie coś mi zgrzytało, bowiem rugby na razie w programie olimpijskim nie ma.

Smutno mi było, kiedy Polaków witała zresztą już po raz kolejny tylko Irena Szewińska. Czy pan Prezydent nie mógł zjawić się do Londynu, wiele głów państw potrafiło się zjawić, z odległych zakątków. Dla Naszego pewnie było za daleko...

Cała reszta na plus. Całe otwarcie było skromne, bez przepychu, proste a zarazem eleganckie. Początek może nudnawy, ale od kiedy pojawił się motyw literatury, a potem przeglądu muzyczny zaczęło się coś dziać.A i Jaś Fasola i ta scena była mega :)

I teraz część na którą czekałem najbardziej prezentacja ekip. Polacy prezentowali się doskonale. Agnieszka była olśniewającą, przepiękna! Z dumą prezentowała polską flagę, niewątpliwie świat wczoraj nas zapamiętał.

Trochę za naszą reprezentacją pojawiła się Rosja. Obiektywnie rzecz patrząc, a zarazem męskim okiem. Maria Szarapowa również wyglądała  zabójczo. A ten kapelusz bajka!

I jeszcze jedna kobieta na paradzie mnie zaskoczyła i wbiła w ścianę. Siatkarka Neslihan Darnel również wyglądało bosko. Choć mam do Turczynek uraz, to Darnel prezentowała się bardzo ładnie.

Co jeszcze przykuło moją uwagę w czasie defilady? Oczywiście wyszukiwałem siatkarzy. Z naszych odszukałem Możdżonka nie byłe to trudne zadanie, a pozwoliło mi dojść do kolejnych, Kubiak, Zagumny, Jarosz i Nowakowski tylu wypatrzyłem. W innych ekipach odnalazłem Rodrigao i Sidao oraz plażowicza Ceruttiego. Śmignął mi tam gdzieś De Cecco (tak mi się wydaję, że to był on). I tureckie siatkarki: Gumus, Naz, Toksoy. Włochów nie widziałem, czyżby ich nie było?

Fajny strój miał pan z Fidżi :)

Fot. wp.pl

1 komentarz:

  1. Jak już piszę nie wiem który raz, ale cała ceremonia mnie urzekła... Ja Włochów też jakoś nie zauważyłam, chociaż wypatrywałam.. może faktycznie ich nie było... Teraz już tylko zmagania naszych. No i oczywiście z niecierpliwością czekam na jutrzejszy mecz siatkarzy...

    OdpowiedzUsuń