wtorek, 31 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Bułgarski zimny prysznic (5)

Wielką niespodziankę sprawili bułgarscy siatkarze wygrywając z naszą reprezentacją 3:1. Na pewno nie tego spodziewaliśmy się po naszych siatkarzy, ale nie ma co dramatyzować. Polacy zagrali słabszy mecz, ale podobno taki w turnieju musi się zdarzyć. Gdy dołożymy do tego kapitalną postawę Sokołowa i Skrimova, którzy ewidentnie grali powyżej swoich możliwości, z kolei ten pierwszy niewątpliwie miał tzw."dzień konia".

Wydaję mi się jednak, że zabrakło nam techniki przede wszystkim w bloku, bowiem często Sokołow czy Skrimov przedzierali się przez blok pewnie go omijając, w zagrywce też były pojawiły się nieścisłości i niedokładności w postaci zagrywek na libero Salparowa. To chyba tyle.

Nie był to zły mecz w wykonaniu naszych siatkarzy i nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu. Bułgarzy zagrali kapitalne spotkanie, w którym trudno było uczynić coś, co mogło odwrócić losy tego spotkania. Nie pomogły zmiany, co pokazuje, że cała drużyna miała ten słabszy dzień.

Polski kapitan potwierdza moja słowa i apeluje o spokój. - Musimy przeanalizować to, co się dziś wydarzyło i wyciągnąć wnioski. Żadnych męskich rozmów nie potrzebujemy, dziś po prostu mieliśmy gorszy mecz - stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską Marcin Możdżonek.

Miało być też coś o komentarzu, w końcu go wysłuchałem, ale by być choć trochę obiektywnym to może po wygranym meczu Polaków, by zbytnio nie zaszkodzić Dębowskiemu :)

Czekałem też w końcu na wiadomość z innych aren, w których polscy zawodnik będący niżej notowany pokona kogoś z wyżej półki. I doczekałem się. Rafał Dobrowolski awansował do 1/8 finału! Polak pokonał wyżej rozstawionego reprezentanta Indii Rahula Banerjee. Nareszcie!

Fot. PAP

poniedziałek, 30 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Mamma mia! Grande polscy siatkarze! (4)

Po pierwszym przegranym secie byłem nadspodziewanie spokojny o końcowy rezultat w spotkaniu Polska - Włochy. Nie wiem, dlaczego? Bije ode mnie pewność siebie tak jak u siatkarzy - tak myślę :) Pierwszy set w naszym wykonaniu był dobry i tylko punktowe zagrywki Włochów sprawiły, że tak to się skończyło. Z każdym setem było coraz lepiej, a czwarty set to już wybuch euforii. Mało kto spodziewał się takiego otwarcia, otwarcia w takim stylu. Pierwszy krok z ośmiu wykonany.
Wszyscy nasi siatkarze zagrali bardzo dobre zawody, każdy zasługuję na pochwałę, bo każdy dołożył ważne punkty, ważne zagrania, które w ostatecznym rozrachunku pomogły nam wygrać 3:1.

Co do formy transmisji. Nie była ona zła, choć my przyzwyczajeni do powtórek w prawie każdej akcji, a na pewno już tej spornej musieliśmy w całości zdać się na sędziów. A  okazało się, że ci popełnili jednak trochę błędów.

Komentarz Dębowskiego jakiej był jakości nie jestem w stanie ocenić, bo go nie słuchałem. Koncentrowałem się i kibicowałem na każdej akcji, analizując zagrania biało-czerwonych jak i siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego. Może w kolejnym meczu skupię się na komentarzu i wyłapię jakieś byki :)

Fot. PAP

W końcu w tenisie zwycięstwo. Debel Radwańskich wygrał. Niestety szczęścia w losowaniu to my nie mamy nie tylko w tenisie. W kolejnej rundzie Polki zmierzą się z najlepszym deblem amerykańskim. Ehhh? Nie mają łatwo polscy sportowcy. Szkoda, że nie potrafią jednak sprawiać niespodzianek, jak robią to inne nacje i wygrywają z utytułowanymi i wyżej notowanymi rywalkami. A u nas jak na razie nic takiego nie miało miejsca. Kiedy w końcu u nas pojawi się: Sensacja, Meganiespodzianka Polak/Polka wygrała!

A i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w niektórych dyscyplinach śmierdzi przekrętami. Wracam do wczorajszych pojedynków judo. Japończyk, który walczył z Pawłem Zagrodnikiem w ogóle nie powinien pojawić się na tatami, bowiem w ćwierćfinale przegrał walkę z Koreańczykiem, ale jak widzieliśmy stało się inaczej. W szermierce podobnie, w półfinale w szpadzie pań Koreanka powinna wygrać spotkanie, ale sędziowie wydłużyli "jedną sekundę" i jej rywalka, Niemka po czterech próbach zadała ostatecznie trafienie. Judo i szermierka, może ktoś powinien się tym zająć. Detektywie Rutkowski, prosimy!

I na koniec dobra wiadomość. Z pływalni! W końcu! Paweł Korzeniowski awansował do finału igrzysk olimpijskich z siódmym czasem. To pierwszy polski finał pływacki w Londynie.

niedziela, 29 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Radwańska bye, medale bye (3)

Czy tylko ja mam wrażenie, że na igrzyskach w Londynie nas się nie lubi? Może się czepiam, ale czy nie za dużo jest kontrowersyjnych decyzji sędziów na naszą niekorzyść? Czy się mylę? Tego nie wiem, ale wygląda to dziwnie, bardzo dziwnie!

Sytuacja z ostatniej chwili polski judoka Paweł Zagrodnik w walce o brąz (wielka brawa, za wielkie emocje i wspaniałe walki - zasłużył na medal!) przegrał z Japończykom. Choć zdaniem i sędziego głównego i eksperta w TVP Polakowi należał się ippon i walka powinna się zakończyć.

Wczoraj nasze florecistki, wydymana Sylwia Gruchała - skąd dla Japonki "9 punkt" do dziś nie wiadomo. Jej koleżanka Wojtkowiak także skarżyła się na sędziów.

Czarny dzień w tenisie trwa nadal. Agnieszka Radwańska odpadła w singlu. Pozostał debel i będzie prawdopodobnie mikst z "Matką". Smutek ogromny, ale w tym wypadku można powiedzieć, że taki jest sport. Niemka grała doskonale, Polka również nie grała źle. Walczyła, ale na dobrze dysponowaną Goerges nie wystarczyło.

Mam nadzieję, że humory poprawią siatkarze. Wbrew pozorom dzień smutny. Medal był na wyciągnięcie ręki, ale zrobił bye. Iśka też zrobiła bye w pierwszej rundzie singla, "Wandżi" przegrał 3:4 spotkanie ze Zhiwenem He (choć wygrywał 3:0) i też mówi bye Londyn.Po porażce Natalii Partyki, które prowadziła 2:0, a przegrała 4:2 z jakąś Chinką w holenderskich barwach zastanawiam się, czego naszym brakuje. Szczęścia? Odporności psychicznej? A może nadzwyczajnej w świecie umiejętności? Jak na razie to polscy kibice mogą odczuwać emocje w stylu "od raju do piekła". Bo początki mamy dobre, ale nie ważne jak się zaczyna, a jak się kończy...


sobota, 28 lipca 2012

Szpilką w Igrzyska: Na początek srebro! (2)

Mamy medal! Już w pierwszym dniu trwania igrzysk. Sylwia Bogacka została wicemistrzynią olimpijską w karabinie pneumatycznym.

Jest to niespodzianka, miła niespodzianka i oby takich w Londynie było jeszcze trochę. Nikt na panią Sylwię nie liczył, choć po eliminacjach, które wygrała (399 pkt na 400 możliwych) rozbudziła apetyty, ale i spowodowała u mnie sporą nerwowość. Eliminacje musiałem śledzić na stronie internetowej i tylko przeglądałem cyferki. Na szczęście finał był już transmitowany. Nie powiem, ale parę brzydkich słów pod adresem jak nie jednej to drugiej Chinki padło, aby spudłowały.  Ostatecznie skończyło się srebrnym medale.

Zrozumiałe zainteresowania panią Sylwią, to cieszy, że nagle w telewizji zaczęło mówić się o strzelectwie. Może nie spowoduje to manii na strzelectwo i masowe uprawianie tej dyscypliny sportu. ważne jest jednak, aby dać spokój naszej zawodniczce. Przed nią jeszcze jeden start w Londynie i trzeba dać jej odpocząć i pozwolić robić swoje.

Jeszcze jedna dobra wieść. Mikst w badmintonie. Widziałem to spotkanie i nasza para grała nieźle, zważywszy na fakt, że z Japończykami im się nie wiodło. Tu w tym spotkaniu tego nie było widać i para Mateusiak/Zięba może dać nam jeszcze wiele radości.
Pozostałe wieści? Już nie będą takie dobre.

We florecie pań znowu dramat przeżywany do tego w Pekinie. Pojedynki oglądałem, chociaż przeczuwałem, że nic z tego nie będzie. Polki walczyły, ale nawet trudno powiedzieć czego zabrakło. Gruchała, Wojtkowiak i Synoradzka przegrały swoje mecze już w pierwszej rundzie (1/16 turnieju)

Słabo też nasi siatkarze plażowi. Fijałek i Prudel po zwycięstwie w pierwszej partii nie poszli za ciosem, wręcz przeciwnie rozluźnienie, nerwy sprawiły, że przegrali mecz 1:2. To stawia Polaków w trudnej sytuacji przed kolejnymi spotkaniami. Wygrana z Łotyszami niemal na 100% zapewniała wyjście z grupy w tej sytuacji, sprawa się mocno skomplikowała.

Porażki naszych deblistek Jans/Rosolska. Po losowaniu drabinki wynik był to przewidzenia, choć jest mile zaskoczony i jednak trochę smutny, bowiem Polki walczyły dzielnie i nie wykorzystały szansy na wygraną.
Co do tenisa, to pozytywne wrażenie dała Ula Radwańska. Nie spodziewałem się, że tak łatwo się rozprawi ze swoją rywalką. Teraz można żałować tylko złego losowania i starcia w kolejnej rundzie pewnie z Sereną Williams. Niestety po raz kolejny okazuje się, że myśląc polski tenis mówimy siostry Radwańskie. Tylko one pozostały na placu boju, bowiem Kubot przegrał z Dimitrowem choć szansę na zwycięstwo miał ogromne. Niestety znowu nawala psychika tego tenisisty, bowiem to już nie pierwsza sytuacja, że ma przewagę, może pokonać rywala, daje się mu odrodzić i ostatecznie przegrywa. Debel Fyrstenberg/Matkowski? Tego już nie potrafię zrozumieć, niby czołówka światowa, a kolejny raz dali ciała. Niby rywale to nie słabeusze, ale od czwartego debla na świecie wymaga się wygrania meczu w pierwszej rundzie.

Fot. EPA/GEOFF CADDICK

Szpilką w Igrzyska: Iśka wyglądała cudnie! (1)

Igrzyska oficjalne otwarte! Tak jak obiecywałem, krótkie przemyślenie na temat tego, co działo się wczoraj/dziś w Londynie.

Zacznę od tego co mi się nie podobało. Godzina rozpoczęcia była za późna. Większość sportowców właśnie z tego powodu musiała zrezygnować z uczestnictwa w tym wydarzeniu. Myślę, że godzina 20 naszego czasu była odpowiednia.

Na początku ceremonii przedstawiano państwa składające się na Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i pokazywane było ich reprezentacje w rugby. W tym momencie coś mi zgrzytało, bowiem rugby na razie w programie olimpijskim nie ma.

Smutno mi było, kiedy Polaków witała zresztą już po raz kolejny tylko Irena Szewińska. Czy pan Prezydent nie mógł zjawić się do Londynu, wiele głów państw potrafiło się zjawić, z odległych zakątków. Dla Naszego pewnie było za daleko...

Cała reszta na plus. Całe otwarcie było skromne, bez przepychu, proste a zarazem eleganckie. Początek może nudnawy, ale od kiedy pojawił się motyw literatury, a potem przeglądu muzyczny zaczęło się coś dziać.A i Jaś Fasola i ta scena była mega :)

I teraz część na którą czekałem najbardziej prezentacja ekip. Polacy prezentowali się doskonale. Agnieszka była olśniewającą, przepiękna! Z dumą prezentowała polską flagę, niewątpliwie świat wczoraj nas zapamiętał.

Trochę za naszą reprezentacją pojawiła się Rosja. Obiektywnie rzecz patrząc, a zarazem męskim okiem. Maria Szarapowa również wyglądała  zabójczo. A ten kapelusz bajka!

I jeszcze jedna kobieta na paradzie mnie zaskoczyła i wbiła w ścianę. Siatkarka Neslihan Darnel również wyglądało bosko. Choć mam do Turczynek uraz, to Darnel prezentowała się bardzo ładnie.

Co jeszcze przykuło moją uwagę w czasie defilady? Oczywiście wyszukiwałem siatkarzy. Z naszych odszukałem Możdżonka nie byłe to trudne zadanie, a pozwoliło mi dojść do kolejnych, Kubiak, Zagumny, Jarosz i Nowakowski tylu wypatrzyłem. W innych ekipach odnalazłem Rodrigao i Sidao oraz plażowicza Ceruttiego. Śmignął mi tam gdzieś De Cecco (tak mi się wydaję, że to był on). I tureckie siatkarki: Gumus, Naz, Toksoy. Włochów nie widziałem, czyżby ich nie było?

Fajny strój miał pan z Fidżi :)

Fot. wp.pl

piątek, 27 lipca 2012

One, Two, Three. Hallo Londyn!

Na ten dzień czekałem cztery lata! Nie ma w tym krzty przesady, nie ma się czemu dziwić, bo igrzyska są raz na cztery lata. I kiedy zgasnął znicz olimpijski w Pekinie, ja już wtedy byłem myślami w Londynie. Doczekałem się, wreszcie startują XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie. Te kilka godzinami, które dzielą nas przed otwarciem wywołują u mnie wielką radość, nie mogłem doczekać się tych igrzysk. Jestem optymistą i wierzę w polskich sportowców. Mam nadzieję, że to będą szczególne zawody, dla mnie, dla wszystkich tych, którzy kochają siatkówkę na co dzień, a nie od święta.

Krzysztof Kolumb pisał: "Złoto to cudowna rzecz! Kto je posiada, jest panem wszystkiego, czego pragnie. Za pomocą złota można nawet duszom wrota raju otworzyć".

Mam nadzieję, żeby polskiego złota było wiele, otwórzmy nasze wrota i spójrzmy, którzy z Polaków nas uszczęśliwią i sprawią, że zalejmy się łzami.

W styczniu, na 200 dni przed IO napisałem swoje typy, czas tę listę odrobinę zaktualizować i realnie ocenić szansę na godziny przed najważniejszą imprezą czterolecia. Wtedy typowałem 3 złote, 7 srebrnych i 7 brązowych medali. A teraz? Lista poniżej :)

Złoty medal:
Polscy siatkarze (bez komentarza, który wydaje się zbędny) - wcześniej brąz w moim typowaniu
Marcina Dołęga (podnoszenie ciężarów) - ostatnią szansę trzeba wykorzystać, a i rywali coraz mniej - wcześniej także złoto
Zofia Klepacka  - Noceti (żeglarstwo klasa RS:X) - na żeglarstwie się nie znam, ale wszyscy mówią, że Polka w ostatnim sezonie miażdżyła rywalki, więc jak nie złoto, to co? - wcześniej srebro
Czwórka podwójna bez sternika - "terminatorzy" i wszystko jasne - wcześniej złoto

Srebrny medal:
Adrian Zieliński (podnoszenie ciężarów) - mistrz świata, z formą mistrzowską, oby także z olimpijską - wcześniej srebro
Marta Walczykiewicz (kajak jedynka 200m) - srebro podczas ME daje spore nadzieję, zważywszy na fakt, że przed nią była tylko Węgierka - wcześniej srebrno
Przemysław Miarczyński (żeglarstwo klasa RS:X) - ostatnia szansa na przejście do historii, bowiem w Rio tej konkurencji już nie będzie - wcześniej srebro
Konrad Czerniak (pływanie, 100 dowolnym i motylkiem) - przegrać z Michaelem Phelpsem to żaden wstyd, wygrać z pozostałymi coś pięknego - wcześniej srebro
Tomasz Majewski (pchnięcie kulą) - złota obronić się nie uda, ale na podium będzie - wcześniej brąz
Anita Włodarczyk (rzut młotem) - była rekordzistka świata bez złota, Niemka będzie groźniejsza - wcześniej srebro
Piotr Siemionowski (kajak jedynka 200m) - mówi się, że jest najlepszym sprinterem świata, ale ściany pomagają gospodarzom, więc wygra Brytyjczyk (najgroźniejszy konkurent) - wcześniej brąz
Mateusz Polaczyk - (kajakarstwo górskie K-1 slalom) - srebro z MŚ daje przekonanie, że teraz będzie podobnie, może byłoby lepiej, ale przez te połamane wiosło... - wcześniej brak miejsca na podium

Brązowy medal:
Piotr Małachowski (rzut dyskiem) - gdyby nie ciągłe problemy zdrowotne, złoto byłoby realne. Dobrze, że ubył jeden konkurent to na brąz duże szanse - wcześniej srebro
Paweł Fajdek (rzut młotem) - trudno mówić o następcy Szymona Ziółkowskiego, bowiem ten jeszcze startuje i nie jest bez szans w walce o czołowe lokaty. Tegoroczny sezon należy jednak do młodzieńca, który już poprawił rekord życiowy, a gdzie tego nie czynić jeszcze lepiej, jak na igrzyskach? - wcześniej brak miejsca na podium
Magdalena Fularczyk/Julia Michalska (wioślarstwo, dwójka podwójna) - medal dla tej pary to obowiązek, w dorobku mają już medale z ME i MŚ, czas na pierwszy olimpijski krążek - wcześniej brąz
Mateusz Kusznierewicz/Dominik Życki (klasa Star) - na poprzednich IO było pechowe czwarte miejsce, teraz powinno być lepsze. Doświadczenie powinno zaprocentować - wcześniej brak miejsca na podium
Agnieszka Radwańska (tenis) - wbrew pozorom i wszystkim zapowiedziom o medal łatwo nie będzie i chociaż brąz będzie sukcesem, ponieważ drabinka nie jest łatwa. W ewentualnym półfinale Szarapowa, a wcześniej wcale nie łatwe rywalki - wcześniej brak miejsca na podium
Karolina Michalczuk (boks) -  multimedalistka MŚ, Amerykanie w swoich wyliczeniach dają jej brąz, wydaje się, że to może być jej czas. Chociaż w boksie olimpijskim łatwo nie jest. - wcześniej brak miejsca na podium

To byłoby na tyle. Bilans 4-7-6. Medali siedemnaście w poprzednim typowaniu było tyle samo. Ze składu wypadła pewniaczka medalowa - Maja Włoszczowska, szanse Pawła Wojciechowskiego, który cudem jedzie do Londynu są minimalne. Wolałem nie ryzykować i nie obstawiać szans szermierzy, w tym Sylwii Gruchały, drużyny florecistek, w lekkiej atletyce można coś jeszcze zgarnąć: Kszczot, Tymińska, może Rogowska - Pyrek? Na pływalni może także będzie więcej radości: Korzeniowski, Jędrzejczak, Kawęcki. Ponadto judo, zapasy badminton, tenis stołowy, nie można zapominać też o naszych plażowiczach, któzy przy dobrym losowaniu mogą stanąć na podium. Niespodzianki lubią się zdarzać, na takich imprezach w szczególności, ponieważ nie zawsze faworyci wygrywają, dlatego wszystko może się zdarzyć. I właśnie dlatego kochamy sport!

To są moje typy i moje prognozy, czy się sprawdzą? Oby tak i oby nie, tzn. oby nikt z mojej listy medalistów nie wypadł, a do niej dołączył, wtedy przeżyję tę gorycz porażki, że tak kiepsko wytypowałem.

Na czas Igrzysk Olimpijskich w Londynie postaram się dodawać posty codzienne. To pewne nowum specjalnie na czas trwania olimpijskiej rywalizacji. Będą to krótkie wpisy w stylu tych z portali społecznościowych. Moje przemyślenia, parę słów o tym co mi się podobało, a co nie w olimpijskim dniu. Mam nadzieję, że motywacji, a przede wszystkim czasu mi nie zabraknie!

Otwarcie XXX Igrzysk Olimpijski już dziś! Początek 22:00!

Do jutra, moi mili!
Fot. tvn24.pl

wtorek, 24 lipca 2012

Juuuuż! Wróciłem :)

Dzień dobry! Witajcie po przerwie, po bardzo długiej przerwie! Nie jest łatwo wrócić po takim czasie, ale trzeba, bo w sporcie najważniejsza impreza czterolecia. Trzeba było zebrać się w sobie i przygotować się do Londynu. Trochę wypocząłem, trochę poleniuchowałem. Z nowymi siłami, ale i z niepewną przyszłością powracam po wakacyjnej przerwie!

Działo się, oj działo pod moją nieobecność. Nasi siatkarze ponownie przeszli do historii wygrywając po raz pierwszy Ligę Światową. Piękny to był turniej. Gra naszych chłopców była apokaliptyczna! Rywale byli bez szans, a finał przeciwko Stanom Zjednoczonym, oby tak grali w każdych spotkaniach na igrzyskach. Ja jednak nie zamierzam pompować balona, bo i tak jest już tak wielki jak kula ziemska. Ja sobie odpuszczę, bo wierzyłem, wierzę i będę wierzyć niezależnie od tego co wydarzy się w stolicy Wielkiej Brytanii.

Dzisiejszy wpis informujący, że już się pojawiłem. Już wróciłem do świata blogów i już można mnie odwiedzać!

W piątek, kolejny wpis. Temat znany. Nie może być jednak inaczej. Otwarcie XXX Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Będzie o polskich szansach, także tych już straconych. Ma tu na myśli polską kolarkę Maję Włoszczowską, która doznała fatalnej w skutkach kontuzji. Jeden medal już nam uciekł, ale w naturze nic nie ginie. Tu straciliśmy to gdzieś trzeba zyskać.Maju wracaj do zdrowia i po kolejne medale i tytuły!

Ahoj!

Fot. polish.cri.cn