piątek, 15 czerwca 2012

Recenzja: "Ronaldo. Obsesja doskonałości" Cristiano Ronaldo

W dobie piłkarskiego święta, aby jeszcze mocniej wczuć się w tę atmosferę recenzja książki piłkarskiej. Biografia Cristiano Ronaldo. Przeczytałem książkę najdroższego piłkarza na świecie, ale książka najcenniejszą w mojej kolekcji nie będzie.

„Ronaldo. Obsesja doskonałości” to biografia napisana przez włoskiego dziennikarza Lukę Caioliego. Drugi człon tytułu, jak dla mnie jest także drugim imieniem Ronaldo. Dążenie do doskonałości widoczne jest w każdym calu, w każdej dziedzinie życie, zarówno na polu sportowym, zawodowym jak i prywatnym. Minusem jest fakt, że nie została napisana przez samego Portugalczyka. Pewne osobiste wyznania piłkarza sprawiłyby, że byłaby bardziej interesująca i wciągająca.

Biografia CR7 opowiada historię piłkarza, nie tylko zdradzając kulisy wydarzeń mających miejsce na boiskach całego globu. W biografii jest miejsce na sekrety wielkiej gwiazdy futbolowego świata, co ciekawe łamiące również stereotyp Cristiano Ronaldo. Ukazany jest człowiek, który niezwykle ciężką pracą dotarł do tego miejsca, w którym się znajduje. Książka przedstawia opowieść chłopca, który z pucybuta staje się milionerem, ukazuje drogę na piłkarskie wyżyny Portugalczyka, która tak jak wielu innych magików futbolu rozpoczynała się w biednej dzielnicy (w tym przypadku na Maderze), by rozbłysnąć w blasku świateł największych stadionów świata. Droga Ronaldo na piłkarski szczyt była krótka, trwająca sześć lat, co bez wątpienia odbiło się na psychice młodego wówczas chłopaka.

Nie mam wątpliwości, że biografia Ronaldo w dużej mierze została wydana ze względów czysto ekonomicznych, marketingowych. O Ronaldo mówiło się wszędzie, a jego transfer do Realu Madryt za rekordową kwotę 93 milionów euro zelektryzował piłkarski światek. Ja nie czekałem gorączkowo na tę książkę, nie jestem aż takim miłośnikiem futbolu. Muszę jednak przyznać, że historia Ronaldo jest ciekawa, a byłaby jeszcze ciekawsza gdyby wszystko opisane było przez samego zainteresowanego. Najistotniejsze było jednak oczyszczenie Ronaldo z tego medialnego szumu, gdzie media wykreowały wizerunek Ronaldo jako mega, hipermetroseksualistę (nawet nie wiem jak mam to nazwać), człowieka dbającego tylko i wyłącznie o swój wygląd, ale także jako lalusia, osobę zadufaną w sobie. W biografii mamy innego Ronaldo, o czym zresztą mówi sam piłkarz: „Osoby, które dobrze mnie znają, lubią mnie. Ci, którzy są blisko mnie, a nie ma ich wielu, ci którzy każdego dnia dzielą ze mną czas na treningach, ci którzy ze mną pracują, mają o mnie dobre zdanie, ponieważ wiedzą, jaki jestem, To oczywiste, że ludzie z zewnątrz oceniają mnie w zupełnie inny sposób, bo mnie nie znają. Rozumiem to.”

Biografia ukazuje odmienny obraz od lansowanego w mediach czy widzianego na murawie. Caioli  podejmuje się opisania spraw mniej znanych, dotyczących życia prywatnego gwiazdy Realu. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, ale taka jest formuła książek biograficznych, w których wyciągane są najciekawsze wypowiedzi gwiazdy oprawiane odautorskim komentarzem, bądź ubrane w jakąś opowieść. To coś na kształt opowiadania. Błędy znowu się pojawiają i będą chyba tradycją, najbardziej rażące był natomiast brak odmiany miast i klubów; literówki były, ale w małej ilości.

Kilka cytatów z książki:

„Kiedy byłem dzieckiem i mieszkałem w Lizbonie, płakałem prawie codziennie. Dziś płaczę ze szczęście albo ze smutku. Zostało mi jeszcze mnóstwo łez… Dobrze jest płakać, płacz jest częścią życia”.

„Ci, którzy są pierwszymi do obrażania mnie, później są pierwszymi, którzy widząc mnie na ulicy, proszą o autograf. Nie rozumiem tych wyzwisk. Naprawdę nie rozumiem. Mogę zrozumieć, że się mnie boją, ale nie, że mnie obrażają. Koledzy mówią mi coś na ten temat i mają rację. Powtarzają: jak to możliwe, że na lotniskach tylu ludzi cię kocha, a później na stadionach wyzywają w taki sposób?”


„Wiem, że wiele dzieci mnie podziwia i także z ich powodu staram się na boisku dawać z siebie wszystko, aby jak najlepiej grać w piłkę. Ja jednak nie podziwiam żadnego konkretnego sportowca, chociaż przyznaję, że są wspaniałe wzory w futbolu, w koszykówce, w lekkoatletyce, w Formule 1, w tenisie… Śledzę poczynaniach ich wszystkich i bardzo ich podziwiam”.


„Oczywiście, że zmieniam pieluchy mojemu synowi. Jasne, że nie jest to coś, co lubię najbardziej na świecie, ale to robię”.


Po przeczytaniu tej książki można odnieść wrażenie, że ten Cristiano to fajny gość. W dużej mierze za sprawą solidnej warstwy merytorycznej. Duży nacisk położono na najważniejsze wydarzenia, nie pominięto zbyt wielu istotnych momentów karierze Portugalczyka.

Nie jest to nudna książka, zawiera ciekawe szczegóły z życia tak znanego piłkarza. Może niektóre, z nich są oczywiste i trywialne, ale dla miłośników futbolu nie będzie to miało znaczenia. Dla całkowitych laików będzie to wciągające, a dla ludzi, którzy po prostu lubią czytać, będzie to doskonała książka na oderwanie się od szarej, nudnej rzeczywistości.

Moja ocena: 3/5
„Ronaldo. Obsesja doskonałości”, Luca Caioli, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2012


1 komentarz:

  1. Błędy, literówki?! Co to za wydawnictwo? Może to ten pęd, że jakiś taki ostatnio wysyp książek o piłkarzach...
    Przyznam szczerze, że dla mnie to medialny obraz CR7 jest faktycznie taki lalusiowaty, a do tego widzę tę niewykorzystaną szansę, po której Duńczycy strzelili gola na 2:2 ;] Ale jak to bywa poza mediami, pewnie prywatnie jest nieco inny. Tyle że ludzie w Polsce, bo mówimy tu o polskich przekazach medialnych, chyba jakoś tak naturalnie nie lubią ludzi sukcesu. Sporego sukcesu.
    A drugi cytat jak nic pasuje do nastrojów w Polsce po wczorajszym meczu z Czechami. Wszedzie narzekanie i jeżdżenie po piłkarzach jak po burej suce, ale pewnie ci najgłośniejsi pierwsi pobiegli bądź jeszcze pobiegną po autografy.

    OdpowiedzUsuń