poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Transferowe hity i kity w PlusLidze Mężczyzn 2011/2012

Sezon PlusLigi za nami. Wiele już o nim powiedziano, napisano. Mamy nowego mistrza. Tradycyjnie już, żeby sezon 2011/2012 oficjalnie uznać za zamknięty publikuję moją subiektywną listę transferowych hitów i kitów obcokrajowców, którzy przybyli do naszego kraju.

Zaczniemy od hitów. Graczy, którzy wraz ze swoich przyjściem dali nową jakość! Takich siatkarzy chcemy oglądać na plusligowych parkietach.
Fot. kotek.pl
1. miejsce - Michał Łasko
Jak u pań najlepsza była Niemka z polskim paszportem (Małgorzata Kożuch) tak u panów najlepszy jest Włoch z polskim paszportem, czyli Michał Łasko.  Zawodnik Jastrzębskiego Węgla był ogromną ostoją swojej drużyny i choć „Pomarańczowi” nie zdobyli medalu to Łasko prezentował się doskonale przez cały sezon. Zawsze można było na niego liczyć. Z przyjemnością oglądałem w akcji tego gracza i mam nadzieję, że nadal będę oglądał!

2. miejsce - Paul Lotman
Początek sezonu w wykonaniu Lotmana bardzo niemrawy. Nosiłem się już ze stwierdzeniem, że będzie to kolejny Amerykanin, który nie poradził sobie w naszej lidze. Jednak im dłużej trwał sezon, tym Lotman grał lepiej, pewniej i wywiązywał się ze swoje roli – miał zabezpieczać przyjęcie i to robił bardzo dobrze, co zresztą potwierdzają statystyki. W finałowych starciach pokazał tę amerykańską waleczność, zaciętość, która podrywała zespół, dzięki której Resovia wracała do gry. Jak dla mnie cichy bohater finałów ze Skrą.

3. miejsce - Antonin Rouzier
Francuz z kolei utrzymał swoją pozycją w moim rankingu za sprawą fantastycznych meczów z początku sezonu. Grał wyśmienicie, zresztą jak cała ZAKSA. Potem atakujący przeżywał kryzys, na szczęście przełamał się i mecze o brąz rozgrywał na dobrej skuteczności. Warto mieć takiego zawodnika w swojej drużynie, warto zostawić go w Polsce. Może i spoglądałem na Rouzier łagodnym okiem, bo to jego pierwszy zagraniczny klub i rzecz jasna uwidoczniła się moja słabość do tego, co francuskie.

Niestety trzeba też wlać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Abyśmy nie rozpływali się w tej krainie, bo tak różowo nie było. Nadal zdarzają się transfery niewypały, zawodnicy, którzy się nie sprawdzili.
Fot. informacjeskrabelchatow.republika.pl

1. miejsce - Wytze Kooistra
Czy ma ktoś wątpliwości? Przed sezonem Holender miał być jednym z najlepszych, oceniano jego przyjście jako kapitalne wzmocnienie. Jego statystyki z Serie A robiły wrażenie. Brutalna, polska, bełchatowska rzeczywistość była zgoła odmienna. Kooistra rozegrał zaledwie 24 sety w PlusLidze! Było tak źle, że nie łapał się nawet do meczowej kadry, a jego miejsce zajął Karol Kłos. Aby nie katować się nad środkowym kończę już ten wątek.

2. miejsce - Vid Jakopin
Nad tym graczem, także nie będę się długo rozwodził, bo wspominałem o jego całej sytuacji w tekście pt.: "Jeszcze raj czy już żal? Co z tą polską ligą?" Jakopin okazał się transferowym niewypałem. Takich zawodników nie potrzebujemy. Miał być liderem drużyny a musiał opuścić ją w połowie sezonu. Słoweniec nie sprostał PlusLidze ze względów sportowych. Przegrał rywalizację sportowo i trener Panas stawiał na polskich zawodników. Dla Żalińskiego i Wierzbowskiego, a wkrótce może i nam wyjdzie to na dobre.  Można by rzec, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

3. miejsce - Rob Bontje
Nie, nie uparłem się na Holendrów. Sytuacja bardzo, bardzo podobna. Bontje tak jak i Kooistra przyjeżdżał do PlusLigi z zamiarem jej zawojowania. Na mojej liście najlepszych transferowych był na 5. pozycji. Choć już wtedy wyrażałem swoją obawę, po zaledwie kilku spotkaniach, że Bontje zamiast transferowym strzałem w dziesiątkę może okazać się klapą. Zawodnik czarujący we Włoszech był cieniem tamtego zawodnika – nie było skutecznego ataku, który przebijał rywali, nie było mocnej i punktującej zagrywki. Tego nie było i nie było Bontje na placu gry. Jego miejsce zajął Bartosz Gawryszewski.

4 komentarze:

  1. Co do hitów się zgodzę. Rouzier ma u mnie dużego plusa za to, że potrafił wyjść z kryzysu (a taki miał). Michał Łasko. Grał swietnie przez cały sezon, niestety, w najważniejszych meczach zawodził i to działa na jego niekorzyść. Ale mimo wszystko uwielbiam grę tego zawodnika i mam nadzieję że zostanie w Jastrzębiu, bo inaczej pomarańczowi będą biedni. A Lotman. No cóż, w Resovii mamy samych walczaków, a on do nich z pewnością należy :)
    Z niewypałami też się zgodzę, zwłaszcza z pierwszą pozycją. Niestety, prawdą jest że Holendrzy sobie u nas nie poradzili. A szkoda, bo oni grać potrafią. Ja dodałabym do kitu jeszcze Braina Thortona. Może nie oczekiwano od niego cudów, ale jak dla mnie facet z TRAGICZNYM rozegraniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym jest. Tylko brałem tutaj pod uwagę z jakim dorobkiem i jaką pozycją do nas przyjeżdżał zawodnik. Thornton raczej miał być rezerwowym i takim był, ja od niego niczego więcej nie oczekiwałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą - chyba jak zawsze :) No ale jak tu się nie zgodzić skoro hity i kity trafione.
    Jedyne co mnie trochę zdziwiło to liczba setów rozegranych przez Kooistrę - wydawało mi się że było ich mniej a tu 'aż' 24 ;)

    Pozdrawiam i przepraszam za takie zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma to jak brutalna bełchatowska rzeczywistość :P
    a tak serio, to czapka z głów przed Michałem Łasko - kapitalny sezon; to On zawsze podrywał Jastrzębie do walki - jeśli grał Michał, Jastrzębie grało lepiej.
    mam nadzieję, że Miszel zostanie w Pluslidze :)

    OdpowiedzUsuń