niedziela, 13 listopada 2011

Recenzja: "Barwy zdrady" David Beckham

Narobiło się trochę zaległości jeśli chodzi o pisanie recenzji, ale nadzwyczajnej w świecie nie mam na to wiele czasu.  Teraz udało mi się go trochę wygospodarować, więc przyjdzie czas na podzielenie się wrażeniami po przeczytaniu książki o piłkarzu, którego zna cały świat.

Davida Beckhama zna każdy, nawet Ci którzy stoją na bakier z piłką nożną, albo w ogóle nie interesują się sportem. Becks to idol milionów kibiców, to człowiek który prócz nieprzeciętnych umiejętności piłkarskich, doskonale zna się biznesie, stąd na przykład ukazanie się kilku książek o sobie. Mimo, tego, że jest wielbiony i obsesyjnie ubóstwiany na całym świecie, twardo stąpa po ziemi. "Nie mam żadnych problemów z kontrolowaniem sławy, która nie wpływa na jakość mojej gry na boisku, a to jest przecież najważniejsze. Jestem normalnym facetem, który na co dzień kupuje jedzenie w supermarkecie." Muszę się pochwalić, że ja spotkałem Beckhama w supermarkecie! Na półkach z maszynkami, pepsi i perfum.

„Barwy zdrady” to tytuł książki opowiadający historię Davida Beckhama. Ci którzy szukają tu miłosnych ekscesów angielskiego piłkarza zawiodą się, bo o miłosnych zdradach nie ma w niej ani słowa. Jednak o wielkiej miłości do Vicotrii owszem! W biografii doskonale i bardzo dokładnie opisano starania Beckhama o gwiazdę Spice Girls. Wątek miłosny przeplata się ze zdradą. Jednak jak wyjaśniłem na początku, David nie wskoczył żadnej kobiecie do łóżka. Owa zdrada dotyczy zmiany barw klubowych. O pamiętnym roku 2003 kiedy to Manchester United zaszokował świat futbolu oddając swoją gwiazdę do Realu Madryt.
Publikacja opowiada właśnie o ostatnim sezonie spędzonym przez piłkarza w ekipie sir Alexa Fergusona. W biografii ujawniono także fakty z szatni, które obiegły świat mediów – o konflikcie Fergusona z Beckhamem. Pokiereszowana twarz, dwa szwy na głowie spowodowały, że odejście gwiazdy United do innego klubu musiało stać się faktem. Prócz kulisów z szatni Czerwonych Diabłów, jest także miejsce o nieustającym śledzeniu państwa Beckhamów przez paparazzich. 

„Barwy zdrady” to jednak książka dla fanów – Davida, Manchesteru, czy futbolu. Zainteresują się nią także Ci, którzy lubią Victorię oraz Ci, którzy pragną dowiedzieć się jak być marketingowym bożyszczem i zarabiać na wszystkim.  Mnogość nazwisk, fachowych pojęć, ale przede wszystkim brak chronologii powoduje, iż zwykłego czytelnika może przyprawić o zawrót głowy.  Ja jednak czytałem tę pozycję z wypiekami na twarzy.  Zdjęcia, które tam się znajdują są doskonale dobrane i ilustrują przełomowe momenty w karierze zawodnika (te także można zobaczyć po samej fryzurze na głowie). Z kolei opisy i komentarze bliskich dla Davida osób, sprawiają, że książka ta staje się bardziej autentyczna i pokazują wiele punktów widzenia.

Tradycyjnie już kilka cytatów z książki:

,,Wiem, że fakt, iż chodzę z Victorią, podwoił zainteresowanie mediów moją osobą. (...) Niekiedy wydaje mi się, że ludzie myślą, że mieszkam w sklepie Gucciego albo u Prady. Martwię się, że kibice zapomnę, iż oprócz tego, że chodzę z jedną z dziewczyn ze Spice Girls, również gram w piłkę”.

„Uwielbiam się zajmować Brooklynem. Muszę się przyznać, że niedawno zmieniałem mu pieluchy. (…)Od czasu, kiedy jest z nami Brooklyn, bardzo wydoroślałem. Patrzę na życie z innej perspektywy. Jeżeli coś mnie zdenerwuje w pracy, wracam do domu i przyglądam się naszemu dziecku”.

„Moje zadanie polega na tym, żeby pójść do szatni, do zawodników i z nimi porozmawiać. Nie jestem do tego przyzwyczajony, bo z natury jestem człowiekiem dosyć nieśmiałym. (..)Cieszę, się bo wszyscy mówią o nowej epoce – dla mnie to fantastyczne, że będę kapitanem i wyprowadzę angielskich zawodników na murawę”.

„Próbowałem kiedyś chińskich liter i nawet coś zacząłem rysować. Wyglądało to wspaniale i Victoria była pod wrażeniem, ale odrysowałem te litery z menu chińskiej restauracji, więc prawdopodobnie miałbym na ramieniu tekst: „smażony ryż, żeberka z solą i pieprzem i ostrą zupę słodko-kwaśną”, zamiast „Victoria”! (…) Zatem zdecydowałem się w końcu na litery arabskie, bo wyglądają bardzo artystycznie, a chciałem mieć coś oryginalnego. Kiedy się nudzę wymyślam nowe tatuaże, kupuję nowe samochody i nowe zegarki. Wiem, jak to brzmi, ale David Beckham naprawdę nie jest byle smutasem”.

Jeśli też miałbym tyle pieniędzy, co Beckham też nie byłbym smutasem.  To jest jednak inna historia, a książka opowiada o historii Becksa. Jednak nie od jej początku, nie znajdziemy tu otwarcia w stylu „jak to wszystko się zaczęło”.  Tylko od roku 2003, który wiele zmienił w życiu tego piłkarza, ale również w świecie futbolu i w popkulturze!

Wszystko dlatego, że Beckham doskonale radził sobie także poza boiskiem piłkarskim. Wszystko za sprawą swojego wizerunku. Nie ulega wątpliwości, że Beckham był (jest) ikoną oraz najbardziej rozpoznawalnym sportowcem na świecie.  A ta biografia powoduję, że o nim będzie się mówić jeszcze przez wiele, wiele lat.

Moja ocena: 3/5
Barwy zdrady, Virginia Blackburn, Mireki, Kraków 2004

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz