sobota, 13 sierpnia 2011

Recenzja: "Moje miejsce. Autobiografia" Raul Lozano

Obiecywałem siatkarską autobiografię i w końcu jest. Trochę to trwało, bowiem tę książkę czytałem już dawno temu i właściwie ponownie musiałem ją przeczytać, by zanotować z niej najciekawsze momenty. Prawdą jest, że na rynku nie ma zbyt wielu siatkarskich publikacji, ale ta z pewnością jest wyjątkową, bo jest o „małym, wielkim geniuszu z La Platy” jak powiedział o nim Leo Beenhakker. 

Pewnie już z wielu z Was, wie o kim będzie mowa. O człowieku, który uszczęśliwił Polskę i dał jej wielki powód do radości i co więcej tknął nowe życie w polską siatkówkę. Autobiografia Raula Lozano „Moje miejsce” jest bardzo typowym przykładem takiej właśnie publikacji, pod tym względem jest niemal wzorowa.  Dla nas, polskich kibiców również powód napisania książki przez Argentyńczyka wyzwala dodatkowe emocje:  „ Pozwólcie zatem mi wytłumaczyć - bez cienia skargi! - tę moją warszawską samotność wśród tłumów, a zrozumiecie, że to właśnie potrzeba zwykłej, codziennej rozmowy z Wami skłoniła mnie do napisania tej książki”.

Książka Raula Lozano „ Moje miejsce. Autobiografia” jest doskonałą publikacją opowiadającą historię znanego trenera od jego narodzin do pamiętnych mistrzostw świata w 2006 roku.  To przegląd życia Lozano począwszy od jego dzieciństwa, po rodzinę, przyjaciołach, a tragicznych przeżyciach czasów wojskowej junty w Argentynie oraz pierwszych sukcesach, blaskach i cieniach kariery trenerskiej Raula Lozano. 

Książka jest barwnym zapisem dojrzewania jednego z najbardziej cenionych szkoleniowców świata.
Autobiografia jest doskonała, bardzo dobrze złożona i w czytelnej szacie graficznej, i jest napisana w pierwszej osobie, co sprawia, iż kontakt z trenerem staje się jeszcze bardziej osobisty i intymny. Jedynym mankamentem są czasem zbyt długie opowieści i historie, które powodują zamieszanie, nie wspominając już o licznej rodzinie z różnymi imionami i nazwiskami. Ale na pewno nikomu kto sięgnie po tę pozycję nie będzie to aż nadto przeszkadzać. Plusem jest na pewno bardzo duża ilość zdjęć, które przeplatają kolejne wątki autobiografii. Trzeba przyznać, że Raul Lozano bardzo otworzył się w tej książce zdradzając kulisy swojej rodziny czy decydując się opowiedzieć o wstrząsających historiach.  Najbardziej w pamięci utkwiło mi przyznanie się trenera do czytania książek, polskich książek! Ilu polskich trenerów może się pochwalić znajomością tekstów Zygmunta Baumana i Ryszarda Kapuścińskiego? Raul Lozano może!

Ponownie kilka cytatów z książki:

„Ona tańczyła i śmiała się, a ja piłem jej wino i wino chłopaka, z którym tańczyła, tak że po jakimś czasie musiał iść po nowy kubek i wrócił dopiero po jakichś 10 minutach… Wykorzystałem tę chwilę, żeby zdobyć jej numer telefonu”.

„Skoro Polakom udało się stworzyć nową rzeczywistość społeczną i polityczną, dlaczego nie mielibyśmy dokonać tego samego w sporcie?”

„Otóż zauważyłem, że w kwestii picia w Polsce panuje zmowa. Nikt nikogo nie wyda, nikt nie napiętnuje. (…) W Polsce z problemem picia alkoholu zostałem pozostawiony sam. (…)Kara posłużyła za przykład zawodnikom, którzy zrozumieli, że od tej pory sprawy naprawdę wyglądają inaczej niż kiedyś. (…) Sęk w tym, że kara, która nie eliminuje złych nawyków, niczemu nie służy”.

„Pewnego dnia ćwiczyliśmy zagrywkę, Arek usiłował zagrać bardzo mocno, ale źle uderzył pilkę, która odskoczyła i poleciała tak wysoko, że uderzyła w ścianę Sali na wysokości jakichś czterech metrów. Spojrzałem na niego, a on się uśmiechnął i prawie zarumienił ze wstydu.
- W poważnej drużynie, kolego Gołaś, taka zagrywka kosztowałaby cię karę; musiałbyś postawić piwo całej ekipie
- Trenerze, dziś wieczorem stawiam piwo…
Myślę, że wiedział, jak ważne było „przełamanie lodów” – po tym, co wydarzyło się w Olsztynie nikt nie chciał wziąć do ust ani kropli”.

Ta autobiografia jest obowiązkiem dla każdego fana siatkówki, bowiem zdradza kulisy pracy Raula Lozano z biało-czerwonymi. Chyba każdy z nas chciałby dowiedzieć się o tajemnicy sukcesu japońskiego srebra i jego świętowania przez całą grupę. Intrygujący jest także na ostatnich stronach „Wywiad z samym sobą”, czyli pytania, których Raul Lozano nie chciałby usłyszeć. Muszę powiedzieć, że są to pytania, które już od kilku lat nurtują kibiców, chociażby te dlaczego kapitanem zespołu jest zawodnik rezerwowy.

Moja ocena: 4/5
„Moje miejsce. Autobiografia”, Raul Lozano, Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa 2008

 

1 komentarz:

  1. Właśnie takiej recenzji szukałam, przekonała mnie. A skoro jest to obowiązkowa lektura kibica, to tym bardziej zamierzam ją zakupić i przeczytać.
    Zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń